Mieszkam tu prawie 2 lata i musze stwierdzic, ze coraz bardziej nie lubie tego kraju. Na poczatku draznily mnie te same rzeczy o ktorych juz pisali tu inni, np. brak spontanicznosci, zamkniecie sie na obcych. Codziennie jednak spotykalam na swojej drodze rzeczy, ktore czesto wprawialy mnie w oslupiene.
Jak wspomnial Bernard, Szwajcarzy nie lubia sie uczyc, a co za tym idzie, z poblazaniem traktuja wszystkich, ktorzy staraja sie obrac te wlasnie droge. Nie tak dawno czytalam artykul, ze tzw. secondi (czyli drugie pokolenie obcokrajowcow) na glowe bija wszystkich Szwajcarow razem wzietych, jezeli chodzi o wyksztalcenie. Obcokrajowcy musza sobie tu zdawac sprawe z tego, ze aby miec te same szanse co Szwajcarzy, musza dac z siebie o wiele wiecej. Najbardziej szanowanym tytulem w tym kraju to EIDG. (zawsze uzywam tylko i wylacznie skrotu, bo to brzmi troche lekcewazaco

). W zadnym innym kraju nie spotkalam sie z takim nastawieniem ludzi do studentow i absolwentow. Dlatego moze trudniej jest znalezc prace dobrze wyksztalconemu Polakowi niz np.Turkowi (ktos cos wspominal na ten temat pare postow wczesniej).
Nie wiem czy ktos z was probowal kiedys sie tu uczyc... Oprocz studiow, prawie kazda nauka odbywa sie w ramach "doksztalcania" (berufsbegleitend). Zeby moc zrobic sobie ten ich eidg. nalezy przedstawic doswiadczenie w zawodzie, 2 lub 3 lata. W praktyce oznacza to, ze chcac zrobic dyplom jako np. pracownik dzialu kadr, nalezy NAJPIERW sobie znalez prace jako kadrowa. Nic prostszego

Naprawde nie wiem, kto tutaj wymyslil ten system, bo normalny to on nie jest. Myslalam, ze jak tu zamieszkam, to jezeli nie spodoba im sie moje polskie lub niemieckie wyksztalcenie, to po prostu czegos sie tu doucze i zalatwione. Nic bardziej mylnego.
Nastepna sprawa to stosunki miedzyludzkie, dokladniej miedzysasiedzkie. Zauwazyliscie moze, jak tutaj wyglada komunikowanie sie pomiedzy sasiadami jezeli komus cos nie pasuje? W Polsce jak ci ktos przeszkadza, to idziesz, pukasz i grzecznie prosisz, zeby sciszyl muzyke, nie pral po nocach itp. Tutaj wywiesza sie kartki lub pisze anonimowe listy

Myslalam ze skonam ze smiechu, jak znalazlam kiedys w skrzynce anonim, w ktorym bylo napisane mniej wiecej cos takiego:
Od kilku tygodni slysze CIAGLE stukanie w poznych godzinach nocnych. Prosze o zaprzestanie tych praktyk, bo inaczej zglosze to na policje.
Nawet nie przyszlo mi do glowy o co moze tej kobiecie chodzic, dopoki nie dostalam drugiego listu, tym razem skierowanego konkretnie do nas (tamten byl do wszystkich sasiadow). Tym razem ta pani zadala sobie trud wyjscia z domu i zrobienia rundy wokolo domu i sprawdzenia gdzie pali sie jeszcze swiatlo. A ze padlo na nas, to oczywiscie my musielismy byc winni. Glowkowalismy wiec o co chodzi... I wiecie co to bylo? Moj maz po kazdym myciu zebow stukal kilka razy szczoteczka w umywalke, zeby usunac resztki pasty...

Od tego czasu z przyjemnoscia czytam i zrywam te karteluszki, ktore nasi sasiedzi wywieszaja z roznych powodow, zeby cos powiedziec innym. Jak mnie zlapia, to mam przechlapane
Z tymi donosami to tez prawda. Oni uwazaja sie za malych policjantow. Nie daj boze, ze ktos pobierajacy zasilek dla bezrobotnych wyjedzie gdzies na kilka dni... To przeciez zabronione, wiec trzeba zglosic. Tak wykrywa sie ponad 90% przypadkow.
Inna rzecza. ktora mnie strasznie drazni jest powszechne przekonanie, ze kazdy Szwajcar mowi kilkoma jezykami. Owszem, ucza ich w szkolach, ale oni i tak w wiekszosci nic nie umieja. Mowie tu o niemieckiej czesci, bo w francuskiej nikt sie nie bawi w taka farse. Tam ucza sie angielskiego i nikt nie udaje, ze kazdy umie tam mowic po niemiecku. A tutaj wystarczy obejrzec ogloszenia o prace. Kazda sprzedawczyni, ksiegowa czy pomoc biurowa musi znac francuski, a najlepiej jeszcze angielski i wloski. Kazdy Szwajcar ma obowiazek nauki w szkole drugiego jezyka narodowego, wiec kazdy moze to poswiadczyc. A w praktyce nikt potem juz tego nie potrzebuje, bo w kazdej firmie jest 1 lub 2 osoby, ktore obsluguja ewentualnych klientow nie znajacych niemieckiego. Ale porzadek musi byc, i znajomosc jezyka WYMAGANA.
Z pozytywnych rzeczy moge wymienic dbalosc o ochrone srodowiska (platne worki na smieci, co na pewno ogranicza produkcje smieci), niskie podatki, przepiekne krajobrazy i wszystko co wymienili moi przedmowcy.