Polacy w Szwajcarii

(Forum of Polish Community in Switzerland)
Teraz jest So 31 lip 2010 14:30

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Za wykorzystanie przez osoby trzecie danych kontaktowych, takich jak adresy pocztowe, numery telefonu i faksu oraz adresy e-mailowe podane przez użytkownika na tej stronie, odpowiada użytkownik je podający



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: SZWAJCARIA - nieslychanie dziwny kraj
PostNapisane: Śr 23 mar 2005 18:17 
Witam wszystkich czytajacych.
Ten post nie jest pytaniem, a jedynie zbiorem przemyslen. Jedyne pytanie moze brzmiec - co Wy na to.

Musze przyznac, ze Szwajcaria co raz bardziej traci w moich oczach.

Kiedy przyjechalem tu 3 lata temu, mialem wrazenie ze trafilem do Eldorado, wyspy dostatku, porzadku, stabilnosci, normalnosci i wolnosci.

Pierwsze (dostatek) jest sprawa wzgledna. Kwota, ktora wynegocjowalem wydawala mi sie niewiarygodna, oszalamiajaca - po prostu nie do wydania. Jednak po oplaceniu mieszkania i kilku wizytach w Coopie i Migrosie zdalem sobie sprawe, ze choc wystarczy to na w miare dostatnie zycie, to przy innym niz bardzo oszczedny trybie zycia - trudno nazwac te kwote kosmiczna.
Do tego placi sie za WSZYSTKO.
Podatki relatywnie niskie po doliczeniu podatku na straz pozarna, kosciol, pakiet ubezpieczen i nie daj boze lekarza (ktory tylko teoretycznie jest bezplatny) juz takie niskie sie nie wydaja.

Drugie (porzadek) - jesli Polska ma pewien odchyl od normy na minus od pewnej linni zdrowego rozsadku w temacie porzadku - to Szwajcaria ma wyhyl dokladnie w druga strone. Przy dziurze na drodze wielkosci pilki tenisowej stoi pan policjant z horagiewka, zeby nikt nie daj boze nie wjechal. Sasiedzi KABLUJA jeden na drugiego jak najeci - zwlaszcza jesli ten drugi jest nie-szwajcarem. Sikanie na stojaco po 22 moze wywolac skargi sasiadow i w dalszej kolejnosci mandat.
Mandat mozna w zasadzie dostac za cokolwiek (zle wyrzucone smieci, samochod zaparkowany 15cm za linia, brak niebieskiego zegarka w samochodzie i niezliczone inne historie).

Trzecie (stabilnosc) jest oczywiscie rzecza wspaniala, ale Szwajcarska wersja moze jedynie przypasc do gustu spruchnialym emerytom, ciezko dotknietym anemia.
Nie ma nigdzie indziej tak NIE spontanicznego narodu. Tak NIE wyskokowego i nudnego jak Szwajcarzy.
Jedyny przejaw spontanu w Bazylei w ciagu roku to fantastyczny Fastnacht, ktory jednak wyglada IDENTYCZNIE kazdego roku. Wiec jest to spontanicznosc wyrezyserowana, czyli sztuczna.
Nie da sie jednak przecenic tej dobrej strony stabilnosci. Jesli stoi napisane, ze ma byc tak i koniec to tak wlasnie bedzie (czasem jednak napisane jest "gdzies tam" i zasadniczo wszyscy o tym wiedza, ale "nowi" jak chocby swieza imigracja nie).

Czwarte (normalnosc). Hmm.
Kraj o najwyzszych dochodach a jednoczesnie najwyzszym wskazniku samobojstw w Europie.
Kraj, w ktorym mozna czekac na obsluzenie w punkcie uslugowym 15 minut (bo pani Helga akurat rozmawia) bez problemu, ale dwuminutowe spoznienie tramwaju powoduje przestapywanie z nogi na noge i podwyzszona palpitacje rozjuszonych tym faktem serc.
Kraj, w ktorym wyksztalcony Polak ma duzo mniejsze szanse na pozwolenie pobytu niz kolejna rodzina leniwych Turkow, ktora jeszcze przed przyjazdem poprzysiegla sobie, ze nie skala rak praca.
Mimo zastraszajacego poziomu przyrostu naturalnego (a w zasadzie ubytku naturalnego) caly system wczesno szkolny oraz podatkowy skonstruowany jest tak, zeby maksymalnie utrudnic kobiecie polaczenie maciezynstwa i pracy zawodowej.
Ludzie wydaja miliony frankow na sport, zdrowy tryb zycia i bog wie co jeszcze, ale papierosy JARAJA jak nikt inny (moze poza francuzami) juz od 13 roku zycia, ze nie wspomne o jednym z najwyzszych wspolczynnikow narkomanii na kontynencie.
Coz, przy pewnych zalozeniach niektorzy nadal moga sie upierac, ze ten kraj jest normalny.

Piate (wolnosc). Owszem, ale niestety nie dla Polakow na permicie B. Zmiana pracy - bardzo trudna.
Policja ma prawo cie zatrzymac za brak dokumentu tozsamosci.
20% mieszkancow Szwajcarii (ok. 1.5mln) ma tylko ulamek praw i nie ma najmniejszej szansy decydowania. Paszport przez zasiedzenie nie przysluguje nawet trzeciemu pokoleniu imigrantow, a staly permit (C) Polak moze dostac po 10 latach, co w polaczeniu z pierwszym podpunktem kilka linijek wyzej teoretycznie znaczy, ze przez te 10 lat powinienes pracowac w tej samej firmie na tym samym stanowisku i nie zmieniac kantonu zamieszkania (na szczescie nie jest az tak zle, ale cos na rzeczy jest).
Sam chce teraz zmienic prace z Basel Land na Basel Stadt (oczywiscie inny pracodawca) i nie ma pewnosci, ze bede mogl to zrobic.


To wszystko powoduje, ze popadam w mala schizofrenie. Mieszkam w Szwajcarii i nie bardzo spieszy mi sie z wyjzdem ale jednoczenie kraj ten dziala mi tak na nerwy, ze czasem mam ochote to wszystko rzucic w pierony.
I tylko to, ze nie jestem sam, ale mam zone i nienarodzone jeszcze dzieciatko (urodzi sie za kilka tygodni) sprawia, ze mysl o wyjezdzie powoduje jeszcze wiekszy lek niz mysl o zostaniu tu kolejny rok lub dwa.
Osobiscie podjalem juz decyzje, ze "kiedy przyjdzie czas" (a to moze byc za rok, trzy ale nie wiecej niz piec) - wyjade stad nie bez zalu i poszukam mojego Pacanowa gdzie indziej (marzy mi sie Irlandia lub Portugalia). Ale na to musze/chce jeszcze troche poczekac.

Wypowiedz ta jest oczywiscie BARDZO tendencyjna i na drugiej szali na pewno jest rownie duzo rzeczy pozytywnych. Poniewaz jednak mam czasem takie napady "nielubienia" tego kraju, wykorzystalem jeden z nich zeby sprowokowac Was do dyskusji.
A wiec CO O TYM WSZYSTKIM MYSLICIE?
Czy to tylko ja jestem takim malkontentem i maruda, czy jest troche prawdy w tych gorzkich slowach?

Jestem ciekaw Waszych opinii,
Lukasz


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 23 mar 2005 20:07 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 28 gru 2004 05:05
Posty: 3460
Lokalizacja: PL96% CH4%
Gadu: 0
Ja sobie pracuję w międzynarodowej firmie zarządzanej przez Włocha, więc mam dość daleką odskocznię od szwajcarskości :D
Ale jak pomyślę, że przyszłoby mi pracować u Szwajcara ze szwajcarskimi kolegami to uciekłbym pierwszego dnia.

_________________
Pozdrawiam,
Bernard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 23 mar 2005 21:12 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 sty 2005 19:52
Posty: 2895
Lokalizacja: PL
Gadu: 0
E. Nie jest tak źle. Przynajmniej w temacie tych szwajcarskich kolegów. Może faktycznie ogólnie jako naród są strasznymi ksenofobami, ale przy bliższym spojrzeniu - nie jest tak źle. Ja pracuję co prawda w firmie w której Szwajcarów jest jednak sporo, ale są też inne narodowości. A oficjalnie używanym językiem w biurze jest angielski. No może trochę teoretycznie, bo moi koledzy jednak wolą rozmawiać między sobą i ze sobą po szwajcarsku :) Z drugiej strony - jak na razie moim największym sprzymierzeńcem w firmie jest... Austriak. On rozumie co mnie boli (chociaż on jest tu kilka lat, a ja raptem miesiąc), też mieszkał tu długi okres sam i latał do żony do Wiednia co tydzień... Szwajcarzy jednak starają się jakoś nawiązać nic sympatii. Może dlatego, że tak naprawdę szwajcarskich Szwajcarów wśród nich niewielu (niektórzy mają szwajcarskie obywatelstwo dopiero w swoim pokoleniu). Co nie zmienia faktu, że pomimo iż jestem tu krótko - uważam, że Łukasz dosyć trafnie wykazał minusy. Ale jestem w o tyle dobrej sytuacji, że przyjeżdzając tutaj - wiedziałem co mnie czeka i na co się piszę. Także w kontekście wydatków, tego ile mi zostanie i na co mi zostanie. Chwilowo np. walczę o health insurance, no bo jak to by przecież mogłoby być żeby ktoś mówiący tylko po angielsku, dostał materiały i informacje o której poprosił - po angielsku :( Czeka mnie chyba kilka dni przegryzania się przez niemieckie broszury i formularze i już mnie głowa boli na samą myśl o tym...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 23 mar 2005 21:33 
Krotka notka odnosnie Waszych odpowiedzi:

Ja pracuje w firmie 100% anglojezycznej. 100 osob pochodzi z ponad 25 krajow i oczywiscie w malych podgrupach panuja jezyki narodowe (sam mam kolege Polaka, z ktorym rozmawiamy w jezyku, ktorego nie rozumie absolutnie nikt, oprocz jednego Czecha :) )
Szwajcarow jest raptem kilku, a w moim dziale chyba ani jeden. Najlepsze kontakty mam z Anglikami i Irlanczykami.
Niestety ostatnio z roznych powodow (na ktore miejsca tu nie ma) w sile rosna Francuzi. Takze w zarzadzie (z reszta to uznaje za powod) i jestem przekonany, ze wolalbym 100 zeby na ich miejscu byli Szwajcarzy. Oni przynajmniej robia robote od A do Z, dwa razy pomysla zanim klepna w klawiature i (co bywa istotne zwlaszcza latem) myja sie zdecydowanie czesciej niz Francuzi.
W zasadzie Szwajcarow osobiscie znam ledwie kilku (nie liczac sasiadow, ale trudno nazwac to znajomoscia - to ledwie Grici co jakis czas). W Bazylei jest MASA ludzi spoza Szwajcarii i to mnie ratuje. Gdyby przyszlo mi pracowac w takiej Soloturnie, to zmiatalbym stad w podskokach.

Aha. Niemiecki to znam glownie z filmow o kapitanie Klosie i czterech pancernych, a Szwajcarskiego nie rozumiem ANI TROCHE i chocbym mial tu mieszkac nastepne 10 lat to nikt mnie nie zmusi, zebys sie go chocby zaczal uczyc. Przydatnosc tej gwary porownuje do znajomosci Kaszubskiego. NIGDZIE sie nie przyda (nie ujmujac nic Kaszubom).

Druga sprawa. Sal, skoro mowisz ze jestes tu bardzo krotko to nie wiem czy juz zdecydowales sie na jakies ubezpieczenie. Jesli nie to polecam Twojej uwadze firme Swica (www.swica.ch). Wszystkie dokumenty puki co dostalem po angielsku (z kilkoma malymi wyjatkami) a do tego maja naprawde konkurencyjne warunki.
Wczesniej bylem w Intrasie, ale poniewaz przez poltorej roku udalo im sie podniesc skladke o blisko 80% pomyslalem, ze dymac to MY ale nie nas i zmienilem.

No nic. Ciekawe, czy ktos jeszcze podzieli sie refleksjami na temat mojego tekstu.
Pozdrawiam
Lukasz


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 23 mar 2005 23:05 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 28 gru 2004 05:05
Posty: 3460
Lokalizacja: PL96% CH4%
Gadu: 0
Panowie,
czekając na innych dyskutantów będę nadal monopolizował temat korzystając z praw administora forum :wink:
Mam przyjemność mieszkać w miejscu, gdzie prawie nie ma obcokrajowców. Siłą rzeczy nawiązaliśmy bliższą znajomość ze Szwajcarami. Żona ma nawet serdeczną szwajcarską przyjaciółkę.
Szanuję też uporządkowane (od setek lat) życie w naszym Stans. Niemal wszystko jest przewidywalne i zaplanowane.

Jednak w biznesie wolę bardziej elastyczne nacje. Jak zauważyłem, u Szwajcarów droga "od A do Z" jest dużo dłuższa (i czasochłonna) niż u ludzi, którzy mają mniejsze poczucie nieuniknionego dobrobytu.

Ponadto, pewno każdy naród ma w jakimś stopniu przekonanie o swojej wyjątkości - to pewnie jedno ze spoiw trzymających ludzi razem w jednym kraju. Mimo to mocno razi mnie - powszechne tutaj - materialistyczne dzielenie świata na rozwinięty i niedorozwinięty.

No i podejście do wykształcenia. W Polsce od początku lat dziewięćdziesiątych jest chorobliwy pęd po dyplomy. Wykształcenie kojarzy się z szansami życiowymi. A tutaj? Szansę ma każdy: mądry i głupi; wykształcony i fizol. To piękne. Jest dużo mniej ubóstwa. Ludzie się nie zabijają dla złamanego grosza. Lecz jednocześnie dążenie do wykształcenia jest bardzo stępione. Nie jestem optymistą wobec przyszłości narodu, którego dzieciom nie chce się uczyć.

_________________
Pozdrawiam,
Bernard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 24 mar 2005 04:27 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu

Dołączył(a): Pt 31 gru 2004 00:10
Posty: 72
Lokalizacja: Pszczyna/PL a czasami Orsieres(VS)
No to teraz troche moich refleksji. Kanton w którym mam okazje spedzac troche czasu nazywa się Valais, na poludniowym zachodzie Szwajcarii. Miasteczko Orsieres (ok. 2000 mieszkancow). Niestety (albo stety) jestem w nieco innej sytuacji. Przyjezdzam tam tylko na wakacje. Nie mam stalego zatrudnienia.

Na samym poczatku wazne jest aby zaznaczyc (tym co nie wiedza), ze miasteczko to jest polozone w sercu Alp. Lezy na trasie szlaku do okola Mt Blanc. I sila rzeczy mieszkajacy tam ludzie, to w wiekszosci gorale. A dla mnie gorale to ludzie o calkiem innym charakterze ( ja jestem slazaczka). Obojetnie w jakich by gorach nie mieszkali. Sa po prostu inni (w dobrym tego slowa znaczeniu!!) od ludzi mieszkajacych na nizinach, nie wspominajac już o takich molochach jak np. Basel czy Zurich...
Znalazlam się w takim miasteczku zupelnie sama. Poslugiwalam się tylko angielskim, co nie jest latwe, bo malo kto przyklada tu wage do znajomosci jezykow obcych. Jak już wspomnial pan Bernard, wyksztalcenie jest na drugim, jeśli nie na dalszym planie :) Gdy dowiedzieli się ze studiuje, to patrzyli na mnie z takim podziwem jak bym co najmniej miala tytul doktora... tu liczy się przezde wszystkim fach w reku. Nie tak wazne sa papiery na to ze umiesz uciac drzewo, ale wazne jest to czy umiesz uciac drzewo.
A wiec znalazlam się wokół francuskojezycznych szwajcarow i (z reka na sercu) nie zamienilabym ich na zadnych innych. Nigdzie nie spotkalam się z tak duza sympatia, otwartoscia, zaufaniem i przyjaznia. Choc oczywiście nie od razu. Jak przelamal się ich poczatkowy sceptycyzm i wrodzona ostroznosc, to potem czulam się jak prawowity czlonek rodziny. A nawet wiecej...
Może ktos napisze ze za bardzo idealizuje, albo ze jeszcze mi zycie nie dalo w kosc i mam malo doswiadczenia. Może to racja. Ale od pieciu lat spotykam się z coraz wieksza sympatia i ciage jeszcze mnie czyms milym zaskakuja.
Czy zyja dostatnio? Nie. Przede wszystkim zyja z tego co wypracuja wlasnymi rekami. A pracuja ciezko. Ale jednego im zazdroszcze: nie musza myslec czy starczy im do pierwszego, i z czego by tu zrezygnowac żeby starczylo na zaplacenie rachunkow. A bedac na emeryturze, mogą zajac się rozpieszczaniem swoich wnukow, a nie szukaniem jakiejs dorywczej pracy, żeby mieć na wykupienie recepty.

Bardzo duzo z nimi rozmawiam, i może z tego powodu patrze na Szwajcarie ze szwajcarskiego punktu widzenia. I wcale się nie dziwie ze sa dumni ze swojego kraju. Ze swojego dostatku, porzadku, stabilnosci, normalnosci i wolnosci. Nie dziwie się ze nie chcieli obnizenia podatkow...

Ale jak już wczesniej napisalam, nie mam przyjemnosci mieszkac tam na codzien i wierze ze dla polaka nie jest to latwe. Sama zastanowilabym się co najmniej 10 razy zanim podjelabym decyzje o ewentualnym zamieszkaniu w Szwajcarii na stale.
Tym, którzy taka decyzje już podjeli, mogę jedynie pogratulowac i zyczyc szczescia :D
Sprubojcie popatrzec na Szwajcarie oczami szwajcarow.

Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 24 mar 2005 12:05 
Offline
Domownik
Domownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 18 sty 2005 20:30
Posty: 173
Lokalizacja: Kraków / Lausanne
Moje dwa grosze :)

Jestem w CH od dwoch lat razem z dziewczyna, studiujemy i mieszkamy w Lozannie. Wrazenia mam i pozytywne i negatywne. Oto skrot:

Pozytwyne
-------------
Po pierwsze, Szwajcaria jest pieknym krajem. Nie ma co ukrywac - kazdy kraj ma swoje uroki ale w zadnym to piekno nie jest do takiego stopnia "skoncentrowane" :) Do tego dochodzi wspaniala orgizacja infrastruktury: wysmienite drogi, gesta siec pociagow i autobusow, dobrze zorganizowane i oznakowane szlaki piesze i rowerowe. I na koniec wzglednie dobre zarobki mimo, ze jestesmy doktorantami!! Prawie wszystko wykorzystujemy wlasnie na turystyke. W ciagu tych dwoch lat zwiedzilismy prawie cala Szwajcarie i sporo Europy. Bo nawet jak sie komus znudzi Szwajcaria, to wyskok do sasiednich krajow jest kwestia kilku godzin! Krotko mowiac: warunki do zycia sa tu super.

Poza tym: jest czysto, bezpiecznie, spokojnie. Nie to co chodzenie po osiedlach w Polsce z nieustannaym strachem przed oberwaniem w leb od prymitywnych dresiarzy. Ludzie sa spokojni, na ulicy uprzejmi i nie ujawniaja swojego stresu i frustracji. Choc byc moze jest troche za spokojnie, i tu przechodze do punktow...

negatywnych
----------------
Lukasz ma racje: w zadnym kraju ludzie nie sa tak nudni i niespontaniczni jak tutaj. Wyjscie na piwo musi byc zaplanowane kilka dni wczesniej i to tylko na jedno male piwko by nie zostac okrzykanym alkoholikiem! Najpopularniejszym tematem rozmowy wsrod ludzi (nawet wsrod studentow!) jest ktora restauracja w miescie ma najlepsze (czytaj najdrozsze) jedzenie i najznakomitsze wino. Byc zaproszonym do kogos do domu graniczy z cudem i wymaga wielotygodniowego planowania.

Ludzie na ulicy, w sklepie czy w windzie sa nieslychanie grzeczni! "Dzien dobry panu", "Dowidzenia milemu panstwu", "Bardzo panu dziekuje i zycze naprawde bardzo milego dnia" itp itd... ale na tym sie kontakt miedzy ludzmi konczy. Tu cie zasypia pozdrowieniami a za chwile doniosa do spoldzielni, ze w niedziele pranie robisz! Kontakt z rowiesnikami jest bardzo trudny, a przeciez mamy dopiero po 20-pare lat! Z poczatku probowalismy wyjsc z kims na piwo, umowic sie na weekend... ale za kazdym razem bylo to tak sztuczne i stresujace, ze dalismy sobie spokoj. Od jakiegos juz czasu spotykamy sie wylacznie z obcokrajowcami i jestesmy duzo szczesliwsi. Mamy duzo znajomych w wielu roznych krajach i wszedzie spotkalismy sie z goscinnoscia i serdecznoscia, tylko nie tu. Wyglada na to, ze nie tylko na obywatelstwo trzeba tu czekac 3 pokolenia!

Nie chcialem tak negatywnie skonczyc tych wypocin :) W sumie nie jest zle ale napewno po ukonczeniu doktoratu znajde sobie jakies inne miejsce na swiecie. W miedzy czasie kazdy wolny dzien wykorzystuje bo wiem, ze gdzie indziej nie bedzie juz tak latwo!

Pozdrawiam!!
mic


Ostatnio edytowano Cz 24 mar 2005 12:59 przez mic, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 24 mar 2005 12:24 
Bardzo sie ciesze z tak szybkiego i roznorodnego ozdewu.

Bardzo ciekawe, ze z kazdym z Was sie zgadzam.
Jesli chodzi o piekno kraju, bezpieczenstwo i wiele innych rzeczy (jak chocby pogode tzn. jak lato to lato (35st) a jak zima to zima (snieg i mrozik - zime tez lubie)).
Narzekanie narzekaniem, ale gdyby bylo tutaj tak zle to przeciez nie siedzial bym tu na sile i za kare :)
Wiem, ze kiedy podejme juz decyzje o zmianie miejsca (do Polski na razie nie planujemy wracac - ale to juz temat za zupelnie osobny watek) to bedzie mi zal wielu rzeczy. A z czasem (jak to zawsze bywa) zapomni sie o tych mankamentach i wspominac bedzie sie te najfajniejsze rzeczy.
Choc za Szwajcarami raczej tesknic nie bede.
Ostatnio uslyszalem takie spostrzezenie - Szwajcarzy nie zasluguja na Szwajcarie.
To znaczy piekny kraj, ale ludzie kiepscy.
Oczywiscie mowic moge tylko o swoich doswiadczeniach i o swojej okolicy. Wiem skad inad ze czesc francuska jest zupelnie inna (nie mowiac juz o tym ze mozna mowic w jakims cywiliziwanym jezyku a nie w zmieniajacym sie co 20km dialekcie). Dlatego prosze, podzielcie te moje wypociny przez 10 i pomnozcie przez swoje doswiadczenia.

Prawda jest tez, ze na poziom zycia, ktory tutaj osiagam raczej malo stresowo, w Polsce musialbym okupic nadgodzinami za frajer, siwizna w wieku 30 lat i ciezko przebyta (albo i nie) choroba wiencowa. Nie wspominajac o moich wrzodach, ktore pewnie rozsadzily by mnie od wewnatrz. Wiec porownywac co nie ma.

Bardzo dziekuje za Wasze refleksje i zapraszam do dalszej dyskusji, jesli tylko ktos bedzie chcial cos dodac.

A na zakonczenie dowcip "pod wlos" nawiazujacy do moich marudzen (uslyszany od anglikow):

Pan Bog kiedy stworzyl juz caly swiat postanowil stworzyc rozne panstwa, zeby ludzie nie byli jednakowi itp.
Stworzyl kontynenty, potem kraje i takie tam. Na sam koniec spojrzal na to wszystko i zachwycony swoim dzielem natchnelo go, zeby stworzyc jeden maly kraik ktory bedzie najpiekniejszy i najbogatszy. Dal mu wiec gory, jeziora, snieg i rzeki. Ogolne bogactwo i przepiekne male krainy i nazwal go Szwajcaria.
I tak zadowolony poszedl spac.
A gdy obudzil sie nastepnego dnia, poczul, ze troche to nie uczciwe, ze jeden taki brylancik i ze inne kraje na pewno beda zazdroscic i moze miec przez to pozniej klopoty.
Wiec dla rownowagi stworzyl Szwajcarow
:) :) :)

Pozdrawiam
Lukasz


Góra
  
 
 Tytuł: Zycie z Szwajcarami
PostNapisane: N 27 mar 2005 11:58 
Mieszkalem dwa lata w Genewie, rowniez tam studiowalem swego czysu. Przyznaje racje tym, ktorzy twierdza, ze zachodni, francuskojezyczni Szweajcarzy sa nam troche blizsi. Potem mieszkalem 10 lat w kantonie Thurgau i od trzech lat w Schaffhausen. Jest bardziej obco. Pracuje tylko ze Szwajcarami, choc ostatnio i troche Nimcow przybywa. Polskie wyksztalcenie, doswiadczenie zycia w PL, Polska mentalnosc, pozwalaja mi szybciej wiele rzeczy "kapowac" niz Szwajcarzy. Proste czynnosci, jak przesuwanie ciezkiej szafy na paru kartoflach, naprawa okularow przez samego siebie (klejem), itd. wprawiaja ich w zachwyt! Ich powolnosc (szczegolnie mieszkancow okolic Bern) z nasza szybkoscia to zawsze nasza "wygrana". Poziom wyksztalcenia spoleczenstwa jest niski (o ile sie nie myle tylko 8% ma matury); tym samym ogolnej wiedzy. Panstwo jest policyjne i oparte na donoszeniu (przy czym nie jest to dla nich niemoralne; traktuja jako obowiazek). Aby nie narzekac: mam tu wielu przyjaciol. Zawieranie przyjazni trwa wiele dluzej. Latwiej jednak z Niemcami. Zycze Dobrych Swiat!


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 06 kwi 2005 08:13 
Ja mieszkam w Genewie od niecałych dwóch lat. Moja krótka opinia jest taka: Szwajcarzy urządzili sobie ten kraj tak jak im pasuje - i mają generalnie w nosie to, czy/jak się to podoba cudzoziemcom :) Zwłaszcza, że większość narzekających narzeka, ale... jakoś wyjechać nie mogą, bo pieniążki na konto kapią ;-) I nie piszę tego ironicznie - to samo mógłbym powiedzieć o sobie: mi się pewne rzeczy tu nie podobają (ale głównie formalne, bo akurat spokój, mentalność "porządkowa" itp. mi odpowiadają) i chętnie wyjechałbym gdzie indziej, ale póki co, rachunek zysków i strat wychodzi na plus.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 06 kwi 2005 09:45 
Offline
Domownik
Domownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 18 sty 2005 20:30
Posty: 173
Lokalizacja: Kraków / Lausanne
Daniel napisał(a):
Moja krótka opinia jest taka: Szwajcarzy urządzili sobie ten kraj tak jak im pasuje - i mają generalnie w nosie to, czy/jak się to podoba cudzoziemcom :)


Zgadzam sie z tym podsumowaniem. I w sumie maja racje :) Chociaz goscinnoscia raczej nie grzesza.

mic


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 12 kwi 2005 08:49 
Offline
Domownik
Domownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 18 sty 2005 20:30
Posty: 173
Lokalizacja: Kraków / Lausanne
Goraco polecam wspaniala ksiazke podsumowujaca mentalnosc i swiatopoglady Szwajcarow:

"Poradnik ksenofoba. Szwajcarzy"
Autor: Paul Bilton, tytul oryg. "The Xenophobe's Guide to the Swiss"
Wydawnictwo Adamantan
ISBN 83-85655-70-0

Nabylem ja w EMPIKu, za cale 8 zl :) Ksiazeczka ta daje nam wiec mozliwosc zrozumienia Szwajcarow za mniej niz koszt filizanki kawy! Byly tez poradniki dla innych narodow, takze o Polakach. Poradnik napisany jest tonem nieco zlosliwym ale i zabawnym. Na tylnej okladce poleca sie jako "krytyczne spojrzenie na przesady i slabostki innych narodow, prawie gwarantujace wyleczenie sie z ksenofobii".

Na koniec podaje krotki cytat:
"Roznorodnosc Szwajcarow ujawnia sie w rozmaitym stopniu ich zatroskania. Szwajcarzy niemieckojezyczni, poza samym martwieniem sie, robia niewiele. Szwajcarzy francuskojezyczni sa wielkimi wizjonerami i filozofami, ogarnietymi szlachetnymi ideami i marzeniami o skali globalnej. A Szwajcarzy wloskojezyczni przejawiaja okropna sklonnosc, by nie martwic sie wcale. Na szczescie stanowia oni tylko 10% spoleczenstwa."

Polecam! :)
mic


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 12 kwi 2005 10:14 
mic napisał(a):
Goraco polecam wspaniala ksiazke podsumowujaca mentalnosc i swiatopoglady Szwajcarow:
"Poradnik ksenofoba. Szwajcarzy"


Eee, bo ja wiem... też sobie kupiłem tą książkę przed wyjazdem. I owszem pewne rzeczy się potwierdziły, ale większośc to po prostu zabawne historyjki. No chyba że to wynika z tego, że mieszkam w Genewie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 12 kwi 2005 12:35 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 sty 2005 19:52
Posty: 2895
Lokalizacja: PL
Gadu: 0
muflon napisał(a):
Eee, bo ja wiem... też sobie kupiłem tą książkę przed wyjazdem. I owszem pewne rzeczy się potwierdziły, ale większośc to po prostu zabawne historyjki. No chyba że to wynika z tego, że mieszkam w Genewie.
A to jest jeszcze w Szwajcarii? :) A tak serio - ja tez kupilem. No i niestety niemiecka czesc Szwajcarii czasami jakby zywcem wyjeta z tej ksiazeczki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 12 kwi 2005 12:45 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 28 gru 2004 05:05
Posty: 3460
Lokalizacja: PL96% CH4%
Gadu: 0
Moim zdaniem świetnie pasuje do Szwajcarów opis jaki znalazłem na forum gazeta.pl:

You know you've been in Geneva too long when:
1. You think Mulligan's and Flanagan's have a real Irish pub atmosphere;
2. You don't think 15 francs for a glass of Coca-cola in a bar is outrageous
4. You believe the newspaper stand might actually be under surveillance and
pay the full 2 francs instead of urreptitiously putting in 20 centimes;
5. You think radar machines painted to look like lumps of cheese make them
less oppressive;
6. You see nothing wrong in having a BMW Z3 with CD plates;
7. Beggars annoy you;
8. You buy the most expensive model or variant of everything from razors to
cars;
9. You notice how dirty French cars are;
10. You live alone in a studio and have a cleaning lady;
11. You don't think it unusual that you have never met a Swiss who does hard
manual labour like road-digging;
12. You don't question why it takes 12-18 months and costs more than a
million francs to build a modest residential house;
13. You start to wonder what's wrong when a train is more than a minute
late;
14. You put on 300 francs worth of brightly coloured lycra to go for a
bicycle ride;
15. You think Swiss advertising is dynamic, clever and subtle.
16. You think it's economically wasteful to have more than one brand of a
product in a store;
17. You think getting up early is good;
18. You actually get interested in the local elections;
19. You expect the shop clerk to say goodbye after you purchase something;
20. You try to defend cartel based economics to a visitor;
21. You think that plaid jackets with flowery ties don't look that bad;
22. You think it's fair that you can only wash clothes once a month;
23. You wonder why anyone would want to shop outside of working hours;
24. You think it's OK to drive slow on Sundays;
25. You feel like you're broke if you have less that SFr 300 in your pocket;
26. You dress up to go grocery shopping;
27. You understand why Chinese food should cost more than normal food;
28. You prefer Swiss wine;
29. You wish that your town had expensive garbage bags too;
30. You think it's OK for a Chinese restaurant to be run by a Swiss and
staffed by Spaniards and Portuguese;
31. You think Thursday night shopping is really convenient;
32. You think that large American cars are 'cool';
33. You think it's cool to drink expensive imported American beers;
34. You prefer fizzy mineral water to tap water;
35. You throw a party and expect everyone to leave by 11:30 pm;
36. You clean up during parties;
37. You expect dinner guests to help with the washing up;
38. You begin to understand the subtlety of the Swiss cuisine;
39. You appreciate the differences between the cantons;
40. You feel really hungry if you don't start eating lunch by 12:00;
41. You have breakfast cereal for dinner;
42. You don't mind paying SFr.20 for a paperback book;
43. You think that PTT approved telephones are better;
44. You buy a new one instead of getting it repaired;
45. You think that 3% unemployment is high;
46. You think it was through its own efforts that Switzerland stayed out of
World War II;
47. You consider getting goats and sheep to graze in your backyard;
48. You only eat fondue in winter;
49. You complain to your neighbour about the noise when he flushes his
toilet after 10 pm;
50. You become interested in the myriad of insurance offerings;
51. You become concerned about the color of your neighbour's curtains;
52. You put Aromat on all your food;
53. You worry about getting a cold when there's a draught;
54. You become offended when reading this.

_________________
Pozdrawiam,
Bernard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 12 kwi 2005 12:51 
Bernard Fruga napisał(a):
4. You believe the newspaper stand might actually be under surveillance and pay the full 2 francs instead of urreptitiously putting in 20 centimes;

Śmiej się, śmiej.. Znajoma zapłaciła karę :)

Dostałem tą wyliczankę jakoś w 2003, zaraz po tym jak się tu sprowadziłem. Teraz wyliczyłem że spełniam już ponad 20 punktów :)


Góra
  
 
 Tytuł: grosses-kleines Land (nie tylko smieszne)
PostNapisane: Wt 19 kwi 2005 10:11 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu

Dołączył(a): Pn 31 sty 2005 21:15
Posty: 73
Lokalizacja: Zürich
Grüezi and Welcome in Switzerland

Dear tourists from near and far! Please come to Europe! But do not only
visit Rome or Paris with their very old buildings but also Zurich with
its very new image! Perhaps you will be a bit confused in the
beginning, but that's exactly what it's all about!

When you land in Kloten, you will first think you are in Munich, but then
you'll have a big laugh when it turns out to be just a joke of the witty
airport-owners (unique). You are in Switzerland and not in Germany,
which is easy to understand as the local taxi driver speaks Albanian and
not Turkish. He will bring you to Zurich, which we call Downtown Switzerland, or, if you prefer, to Opfikon-Glattbrugg, which we call Bronx Switzerland.

Visit the Bahnhofstrasse (Times Square Switzerland) and the Chreis Cheib
(Lower East Side Switzerland). Then go to the Hauptbahnhof (Central Station Switzerland), look at the Alfred-Escher-Denkmal (Statue of Liberty
Switzerland) and take a train to Lugano (Little Italy Switzerland).On your way back, make a stop at Luzern (Chinatown Switzerland) and visit the famous Brooklyn Bridge. Now you have the choice to go Bern
(Washington D.C Switzerland), where the Bundesrat is governing and
sometimes almost fighting, or to visit Schaffhausen (Niagara Falls Switzerland).

By now you will have guessed by yourself that Downtown Switzerland is of
course a candidate for the Olympic Winter games because we have neither mountains nor snow in Zurich, just a little bit of Pflotsch every three years. No problem. Zurich Tourism will bring all the Olympic visitors to the Uetliberg (Central Park Switzerland), will stopf them into the Albisguetlihaus (Madison Square Garden Switzerland) and make them hear a concert by Nella Martinetti (Fats Domino Switzerland).

Now I wish you a very nice stay in Switzerland. At the end of your holiday,
go back to the airport. If you are very lucky, our national airline or
another one will fly you back home, if not, just throw away your
passport and go to the next church, they will give you food and you can
remain in Switzerland forever.

Greetings
Touristen Informations Zenter Zürich International


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 17 lip 2005 22:31 
[quote="
Ostatnio uslyszalem takie spostrzezenie - Szwajcarzy nie zasluguja na Szwajcarie.
[/quote]

Witaj Lukaszu, niestety nie moge sie z Toba zgodzic, co do sprawy, ze Szwajcarzy nie zasluguja na Szwajcarie. Jestem zwiazana z tym krajem, mam wielu przyjaciol i uwazam, ze ten kraj nie bylby tak zasobny, gdyby nie ten narod. Popatrzmy na politykowi na pracowitosc na rodu i porownajmy to z nasza piekna ojczyzna... Wyslac nas rzad do CH, zmienic mentalnosc ludzi na typowo polska (stereotypowa oczywiscie) i bedziemy miec tak jak u nas...

Szwajcarzy sa zamknieci w sobie, ale kiedy juz sie pozyska ich przyjazn, to ciezko ja stracic... Trzeba duzo cierpliwosci ;)

Poza tym mieszkam teraz w sercu szwabii, w Stuttgarcie i tu jest jeszcze gorzej... Ludzie wredni, nienawidzacy Polakow, obwiniajacy wszystko i wszystkich tylko nie siebie... Nie moge sie doczekac az wreszcie przeniose swoje papiery na upragniona ETH w Zürichu ;)

Pozdrawiam serdecznie Ola


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 17 lip 2005 23:10 
Mysle, ze nie mozna ogolnie powiedziec, ze "Szwajcarzy" sa tacy lub inni. Te opisy, ktore czytamy na forum odnosza sie do niemieckiej czesci spoleczentwa. Wloska i francuska czesc jest diamertalnie inna, bardziej na luzie. Co do niemieckiej czesci, pamietajmy, ze mamy do czynienia z dosc ciekawa mieszanka.. gorale, chlopstwo i na dokladke germanski charakter. Jak wiadomo, gorale i chlopi sa na calym swiecie konserwatywni, twardzi i nieustepliwi. Tak jest takze w Polsce. A, ze Szwajcaria jest na dobra sprawe jedna wielka wsia to nie ma sie co dziwic, ze spoleczenstwo jest zamkniete i konserwatywne. Do tego dochodzi jeszcze stare dobre stwierdzenie, ze "Ordnung muss sein" no i mamy mieszanke wybuchowa :) Ja mialem duzo czasu na nauczenie sie i obserwacje SZwajcarow (18 lat to szmat czasu) i w sumie jest to tak: Szwajcarzy jako narod sa ciezko strawni jak np grzyby, ale pojedynczy znani przedstawiciele moga byc porownani do ryzu, lekkostrawny i mily w smaku :)
Pozdrawiam
Tomek

PS Faktem jest, ze policja potrafi byc wyjatkowo wredna...


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 29 lip 2005 12:12 
Offline
Domownik
Domownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 28 lip 2005 21:51
Posty: 432
Lokalizacja: Zürich (ZH)
Hmm...no niestety, nie jestem tu tak dlugo jak Tomek (zaledwie 2,5 roku), ale musze przyznac, ze przyzwyczailam sie do mieszkania w tym kraju (co wcale nie znaczy ze nie zmienila bym go na inny, bardziej poludniowy :wink: )...
Co do Szwajcarow...hmm...zeby sie nie denerwowac, przestalam sie z nimi zadawac...choc musze przyznac ze mialam przyjemnosc poznac szwajcarow, mlodego pokolenia, ktorzy narzekaja na swoj kraj i swoich rodakow jeszcze bardziej niz niejeden cudzoziemiec...(mile doswiadczenie :wink: )...przy zyciu utrzymuje mnie tu kilku znajomych z Polski i wielu innych krajow (ktorych w Basel jak juz wczesniej wspomniano w ktoryms z postow jest bardzo wielu), wiec suma sumarum dobrze mi tu....i oby zostalo tak jak najdluzej....

Co do kwesti policji i sasiadow (szczegolnie Hausmeistra)...hmm...lepiej nie bede sie wypowiadac....mam za dobry humor i nie chce go sobie dzis psuc :D

Pozdrawiam

_________________
:0)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 11 sie 2005 16:16 
Witam, to ciekawy temat do dyskusji, bo temat jak rzeka. Ja tu jestem juz 10 lat, najpierw bylem 5 lat w St. Gallen, teraz od 5 lat w Zurychu i moge powiedziec, ze jestem dosyc zadowolony z tego faktu (ze jestem w Zurychu oraz w Szwajcarii). Tego nie odczuwalem w Polsce niestety. Autor tego forum oczywiscie prowokacyjnie wymienil tylko negatywne strony zycia w Szwajcarii, ale gdyby zwazyc strony pozytywne i negatywne mysle, ze jednak zycie tutaj wypada zdecydowanie na plus. Moge powiedziec tylko, ze zyjac w St. Gallen, podczas studiow poznalem duzo cudzoziemcow. Z czasem porozjezdzali sie po swiecie. I moge powiedziec, ze nie znam nikogo, kto nie chcialby wrocic do Szwajcarii, a sa to ludzie m.in. z Anglii, Hiszpanii, Szwecji. Mnie tez denerwuje tu sporo rzeczy, ale mowie o tym otwarcie Szwajcarom i widze, ze ten kraj sie powoli zmienia na lepsze, myslenie ludzi tez. A tak nawiasme mowiac, niedlugo Szwajcarzy beda tu w mniejszosci i problem bedzie z glowy...


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 20 sie 2005 14:17 
Offline
Swojak
Swojak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 28 lip 2005 18:29
Posty: 429
Może odpowiedz nie ma temat, ale w takim razie kogo masz na swoim avatarze, skoro masz nienarodzone dziecko? Chyba nie żonę :?: :wink:

_________________
Blitzt's z'mitz's z'Züri?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 20 sie 2005 20:26 
Offline
Domownik
Domownik

Dołączył(a): Śr 05 sty 2005 21:23
Posty: 322
Lokalizacja: ZH
Gadu: 0
pwpoczta napisał(a):
Może odpowiedz nie ma temat, ale w takim razie kogo masz na swoim avatarze, skoro masz nienarodzone dziecko? Chyba nie żonę :?: :wink:



Czy napiszesz kiedyś coś mądrego, zgadzającego się z tematem. Zamiast uczyć się niemieckiego może warto douczyć się polskiego, poczytać, a dopiero później pisać bzdury. A ciąża nie trwa wiecznie...(doczytaj w encyklopedii :lol: )


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 20 sie 2005 23:58 
Offline
Swojak
Swojak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 28 lip 2005 18:29
Posty: 429
Wiesz co...widzę ze wielką frajde sprwaia Ci robienie sobie z kogoś jaj, ale to nie jest temat na forum. A tak na marginesie do dopatrzyłem się w texcie informacji, że Łukasz na nienarodzone dziecko nie patrząc na datę dodania postu, więc zauważyłem tu pewnien paradox i wypraszam sobie takich textów typu- "poducz się polskiego", i "doczytaj sobie w encyklopedii", bo jeżeli TY jesteś taki chamski to ja też potrafię być dla kogoś chamski i nie chcij, żeby taka sytacja wynikła, bo to nie miejsce na to.
Peace!

_________________
Blitzt's z'mitz's z'Züri?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 21 sie 2005 00:14 
Offline
Domownik
Domownik

Dołączył(a): Śr 05 sty 2005 21:23
Posty: 322
Lokalizacja: ZH
Gadu: 0
nie strasz , bo nikt tutaj się Ciebie nie przestraszy. Chyba nie wiesz co to jest chamstwo.
A odnośnie mojego nicku, "chamski" to ja raczej nie mogę być


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 21 sie 2005 11:17 
Offline
Swojak
Swojak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 28 lip 2005 18:29
Posty: 429
Nie, no....przecież to jest żałosne. Jeżeli TY uważasz, że ja nie wiem ile trwa ciąza to ewidentnie można to uznać za chamstwo i totalny brak dystansu. W dodatku zarzucasz mi, że nie wiem co to jest 'chamstwo'... nie no, jak dookoła otaczają Cię głupki, to nie znaczy, że ja też nim jestem, ok? Ja nie chcę się kłócić, poważnie, ale takie zarzuty skierowane w moją stronę są troszkę nie na miejscu.

P.S. Nikogo nie mam zamiaru straszyć, tylko ostrzec...

_________________
Blitzt's z'mitz's z'Züri?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 21 sie 2005 16:47 
Offline
Administrator
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 02 cze 2005 14:12
Posty: 6911
Lokalizacja: Bülach (ZH)
Gadu: 5436677
skype: mlndnn
pwpoczta napisał(a):
P.S. Nikogo nie mam zamiaru straszyć, tylko ostrzec...


pwpoczta, proponuję Tobie teraz głęboki wdech i wydech, wdech i wydech. Zamknij oczy i pomyśl o tym ,że jeszcze masz wakacje i możesz iść na spacer.
Uspokój się, wyluzuj i czasem warto się w język ugryźc (albo odejść od komputera na dłuższą chwilę).

A jak się uspokoisz, to pogadamy innym tonem (bez czepiania się).
A jeśli o czepianiu mowa... Nie ma takiej formy jak "chcij" nie ma. Taka mała zaczepka, ale wydaje mi się, że masz ochotę zdawać maturę za jakiś czas, to warto zwracać uwagę na takie rzeczy. :-)

Pozdrawiam serdecznie pomimo deszczowej pogody

Lemina

PS. A tak z czystej ciekawości spytam: ostrzegasz przed czym?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 22 sie 2005 11:33 
Offline
Swojak
Swojak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 28 lip 2005 18:29
Posty: 429
Fakt, bład w druku. Ale poważnie, no, dajme sobie na spokój z tymi kłotniami, bo chyba nie ma sensu się kłócić cały czas. Ja chcę sobie jescze przez (jak czas pozwoli) parę lat "pofrugować" i nie chcę się znikim kłócić. Dajmy sobie na spokój i bądźmy dla siebie (jak dotychczas) życzliwi.
Peace!

_________________
Blitzt's z'mitz's z'Züri?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: obcokrajowcy
PostNapisane: Pn 05 wrz 2005 17:45 
A tak nawiasme mowiac, niedlugo Szwajcarzy beda tu w mniejszosci i problem bedzie z glowy...

Uwazam, ze ta szwacjcaraska mniejszosc, to marne blogoslawienstow. jest wielu Jugoli, Albanerow i innych nieszwajcarow... obciazaja system socjalny, robia na czarno, huligania i zaklocaja porzadek. Nie moge na nich patrzec... Niestety, choc sama jestem obcokrajowcem, to moje poglady sa baaardzo radykalne. jesli ktos sie cieszy, ze coraz mniej Szwajcarow jest, to niech sie cieszy dalej, bo w sytuacji, gdy autohtonow ubywa, zaczyna sie kryzys... i niknie dostatnie panstwo...


Góra
  
 
 Tytuł: Re: obcokrajowcy
PostNapisane: Pn 05 wrz 2005 18:50 
Ola napisał(a):
A tak nawiasme mowiac, niedlugo Szwajcarzy beda tu w mniejszosci i problem bedzie z glowy...

Uwazam, ze ta szwacjcaraska mniejszosc, to marne blogoslawienstow. jest wielu Jugoli, Albanerow i innych nieszwajcarow... obciazaja system socjalny, robia na czarno, huligania i zaklocaja porzadek. Nie moge na nich patrzec... Niestety, choc sama jestem obcokrajowcem, to moje poglady sa baaardzo radykalne. jesli ktos sie cieszy, ze coraz mniej Szwajcarow jest, to niech sie cieszy dalej, bo w sytuacji, gdy autohtonow ubywa, zaczyna sie kryzys... i niknie dostatnie panstwo...


A mozesz jeszcze nam wyluszczyc na jakiej podstawie tak podsumowalas prawie wszystkich obcokrajowacow zyjacych w CH? Czyzby kazdy Jugoslowianin czy Albanczyk byl bandyta?? I jak obcokrajowcy obciazaja system socjalny?
Nastepnym razem gdy bedziesz smigala po rownych szwajcarskich drogach to pomysl o tym, ze zostaly one zbudowane przez wielu tych "kryminalnych" obcokrajowcow i gdyby nie oni to pozom zycia w CH bylby sporo nizszy...


Góra
  
 
 Tytuł: na temat
PostNapisane: Wt 23 sty 2007 15:56 
:D
tez mi sie tak wydaje ze CH troche przesadza ale nic nie mozna zrobic wiec w D robi sie coraz gorzej dla ludzi,a w CH coraz to lepiej z praca wiec co jest lepsze pracowac i sobie na cos pozwolic czy siedziec i vegetowac?
Ja pracowalem tu i owo ponad 5 lat w BMW AG do puki nie zamkneli Firmy w Berlinie .Pracowalem tez duzo na Bawari itd .
Z przykroscia musze stwierdzic ze niemcy z NRD ktorzy maja po 2-3zawody latwiej dostaja prace niz ci z RFN,tylko ci z Ostu to ludzie ktorzy sie obijaja gadajacy glupoty ze polacy ktorzy przyjezdzaja do D im prace zabieraja to samo moge o nich powiedziec i nawet w Stadler AG tam gdzie pracuje ich szwajcarzy ,jak i austryjacy, ich nie lubia ja takze
wiec wole byc w CH niz w D .Bardzo ladne widoki,bardzo duze podatki dobre zarobki ,tylko mam wrazenie ze ta uprzejmosc to sa same klamstwa byle dac im spokuj.Nie przejmuje sie tym .

:mrgreen:


Góra
  
 
 Tytuł: czyzby Irlandia jest lepsza od Szwajcarii
PostNapisane: N 28 sty 2007 15:06 
Offline
Przygodny Gość
Przygodny Gość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 08 sty 2007 22:27
Posty: 8
Lokalizacja: Irlandia-Limerick
Jezeli ktos chce sie przenies z Szwajcarii do Irlandii to polecam swoje gg pozdrawiam z zielonej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Szwajcar - sąsiad
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 12:55 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu

Dołączył(a): Wt 06 lut 2007 12:40
Posty: 44
Lokalizacja: warszawa
a jak to jest z sasiadowaniem ze Szwajcarami?
daja zyc? sa wscibscy? mili? :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 15:01 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 01 sty 2007 21:36
Posty: 1089
Lokalizacja: Świdnica/Wetzikon (ZH)
Gadu: 4655217
A tak wyglada Szwajcaria oczami polskiego studenta:

www.student.lublin.pl/index2.html?akcja ... 30&id=1901


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 15:46 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 06 sty 2006 13:26
Posty: 8007
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD
Gadu: 0
Przeczytalam tego studenta i dawno nie czytalam czegos tak przeslodzonego i wyrozowialego:

Cytuj:
Szwajcaria
(...) i miłe słowa wobec turystów odwiedzających Szwajcarię będą towarzyszyły mi na każdym kroku, i to jednocześnie po niemiecku, włosku i francusku. Tyloma językami włada przeciętny Szwajcar, lepiej wykształceni mówią jeszcze po angielsku.

Bzdura na kolkach. Przecietny Szwajcar mowi w jednym z oficjanych jezykow plus czasami dialekt. Malo kto zna plynnie wszystkie 3 jezyki, juz raczej angielski bedzie na drugim miejscu.

Cytuj:
(...) koleje państwowe, ale także prywatne, popularne szczególnie w Alpach, są dla Szwajcarów podstawowym środkiem komunikacji. Stosunkowo tanie, jak na tutejsze zarobki,

Gdzie sa te koleje prywatne?
Ciekawi mnie ile procent szwajcarow korzysta z kolei panstwowych tak naprawde, na codzienne dojezdzanie do pracy. I skad sie wzielo to „tanie koleje”.

Cytuj:
Po wyjściu z dworca panie w eleganckich kostiumikach i panowie w takich samych garniturach dosiadają swoich bajecznie kolorowych rumaków i jadą do domów położonych czasami kilka kilometrów od stacji. Ale kręcenie pedałami po równych jak stół ścieżkach rowerowych, które są prawie przy każdej ulicy, jest ich w całej Szwajcarii tysiące kilometrów, może być przyjemnością.


Mozliwe, ze gosciu pisze o Zurichu, bo ja prawie nie widuje rowerzystow i sciezek rowerowych. Na pewno nie tak, jak w Holandii.

Cytuj:
Jeszcze o dziurach, a właściwie ich braku w szwajcarskich chodnikach i jezdniach. Niby rzecz to powszechnie znana, a jednak Polaka zaskakuje. Nie ma kałuż,

Niedowidzacy jakos ten student, albo zapatrzony w Alpy. Dziury sa i owszem, nawet w Zurichu i kaluz nie brakuje. Moj pies lubi z nich pic wode.

.
Cytuj:
Na autostradzie, którą jechałem z Zurychu do Schaffhausen, .................... nikt nikogo nie wyprzedzał. Setka na liczniku i jedno auto za drugim.


Hehehehehe, czyzby to bylo po polnocy? Albo w sniezyce?


Cytuj:
Potem od mojego gospodarza Pawła dowiem się, że nasi wschodni sąsiedzi, ale tylko bardzo bogaci, w Szwajcarii czują się lepiej niż u siebie w domu. Podróżują wyłącznie taksówkami. Droższe w Europie są jedynie „taryfy” w Norwegii, i to na kilkusetkilometrowych trasach.


Dwie bzdury po kolei: nowo-ruscy nie jezdza taksowkami w CH, ale tylko i wylacznie prywatnymi Limo. Taksowki w CH sa duuuuuuzo tansze niz w Holandii, Paryzu czy Londynie.

Cytuj:
Zurych to w 2004 roku najlepsze na świecie miejsce do mieszkania. (.......) Ale za niewielki dom na przedmieściach trzeba zapłacić od 500 tys. do miliona franków.

Gdzie jest ten dom????? Kupuje za tak tanie pieniadze natychmiast !!!!!!!

Cytuj:
Za trzy pokoje z kuchnią trzeba zapłacić około 1500 franków miesięcznie. A zarobki? Średnia pensja w Szwajcarii wynosi 5000 franków. Zdecydowanie lepiej zarabia się w Zurychu i Genewie.
Ciekawe, gdzie jest takie mieszkanie 3 pokoje z kuchnia za 1500 franciszkow, bo na pewno nie w Zurichu, Genewie czy Lozannie.
Czy ktos z was wie, jaka jest srednia pensja w CH?

ehhhhhh.....

M.

_________________
Bernard: "Zalecam przygotowanie i postawienie koło kompa szklanki zimnej wody W razie, gdy ponoszą Was wielkie emocje wypijcie powoli wodę i starajcie się oddychać powoli i równomiernie Gdy emocje wrócą do normy piszcie na forum."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 16:12 
Offline
Administrator
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 02 cze 2005 14:12
Posty: 6911
Lokalizacja: Bülach (ZH)
Gadu: 5436677
skype: mlndnn
Malgosiek napisał(a):
Czy ktos z was wie, jaka jest srednia pensja w CH?

Wg tego dokumentu 26,8% mieszkańców zarabiała 4000-5000 chf/miesiąc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 17:00 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 06 sty 2006 13:26
Posty: 8007
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD
Gadu: 0
Dzieki lemina.
NIe jest to wprawdzie srednia krajowa, ale moze sie nadac do tej dyskusji.

M.

_________________
Bernard: "Zalecam przygotowanie i postawienie koło kompa szklanki zimnej wody W razie, gdy ponoszą Was wielkie emocje wypijcie powoli wodę i starajcie się oddychać powoli i równomiernie Gdy emocje wrócą do normy piszcie na forum."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 17:10 
Offline
Administrator
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 02 cze 2005 14:12
Posty: 6911
Lokalizacja: Bülach (ZH)
Gadu: 5436677
skype: mlndnn
Malgosiek napisał(a):
Dzieki lemina.
NIe jest to wprawdzie srednia krajowa, ale moze sie nadac do tej dyskusji.

Kiedyś była dyskusja na ten temat i były nawet linki podawane, ale jakoś nie mogę znaleźć...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 17:11 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 06 sty 2006 13:26
Posty: 8007
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD
Gadu: 0
lemina napisał(a):
Kiedyś była dyskusja na ten temat i były nawet linki podawane, ale jakoś nie mogę znaleźć...


hihi, ja tez nie moge znalezc, dlatego sie zapytalam :oops:

M.

_________________
Bernard: "Zalecam przygotowanie i postawienie koło kompa szklanki zimnej wody W razie, gdy ponoszą Was wielkie emocje wypijcie powoli wodę i starajcie się oddychać powoli i równomiernie Gdy emocje wrócą do normy piszcie na forum."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 17:44 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 05 lis 2005 14:22
Posty: 1142
Lokalizacja: Altishofen (LU)
Małgosiek, weź pod uwagę, że Student pisze z pozycji osoby mieszkającej w Polsce. Zakładam, że jego pobyt w CH był krótki i wyrobił sobie zdanie o całej Szwajcarii na podstawie tego, co widział w przeciągu tych kilku dni.
Zurych jest miastem, gdzie sporo ludzi mówi w kilku językach. Gdy za pierwszym razem byłem w Zurychu i zapytałem napotkaną panią o drogę, ta zapytała mnie w jakim języku ma mi wytłumaczyć: niemiecku, angielsku czy francusku. Wiedząc, że Szwajcaria jest wielojęzyczna doszedłem do wniosku, że każdy Szwajcar mówi w kilku językach :) Dopiero jak pomieszkałem tu chwilkę, przekonałem się, że przeciętny Szwajcar to nawet niemieckiego porządnie nie umie. ;)
Ścieżek rowerowych jest w porównaniu z PL bardzo dużo i przybyszowi z PL wydaje się, że są one wszędzie. Nie ma w tym nic dziwnego. :)
Tak samo z dziurami. Podejrzewam, że w oczach Studenta, dziury, które Ty widzisz, nie są dziurami (tak samo jak ja nie dostrzegam kolein na autostradzie, mimo że znaki mnie przed nimi ostrzegają :D ).
Na drodze z Zurychu do Schaffhausen w pewnych godzinach trudno jest się rozpędzić do większej szybkości niż 100 kmh, tym bardziej, że w połowie drogi zaczyna się jednopasmówka i tempo zwalnia do 80 kmh.
O nowobogackich ze wschodu się nie wypowiem, bo nie wiem. Taksówkami też nie jeżdżę, ale dom za 500k to znajdzesz np TU, a mieszkanie za 1500
TU.
Reasumując: myślę, że Student opisał, co widział i co mu powiedzieli koledzy, do których przyjechał. Odbiorcami tego tekstu mają być studenci-turyści z Polski, a nie menedżerowie z Holandii :wink: , dlatego myślę że, obraz szwajcarii jest jak najbardziej poprawny.
pozdrawiam,
Maciej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 07 lut 2007 19:14 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 06 sty 2006 13:26
Posty: 8007
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD
Gadu: 0
Libiusz napisał(a):
dom za 500k to znajdzesz np TU,


Przeciez w ten "dom" z 1944 roku trzeba zainwestowac w remont generalny, pi razy oko 250 kawalkow (nie wiem, jak fundamenty).
I tak slowo dom, to za duzo jak na wklejony w inne szerwgowce kawalek.
Dalej mowie, ze dom za pol miliona w Zurichu jest nie do zdobycia.


Libiusz napisał(a):
a mieszkanie za 1500
TU.


Oki. Wprawdzie pokoiki to kliteczki, ale nie umawialismy sie na metraz i wlasciwie, to po co komu chodzic po mieszkaniu, jesli mozna z kuchni siegnac reka do lozka. :wink:
Ciekawe dlaczego moi koledzy tak narzekaja, na ceny mieszkan w Zurichu :?

Libiusz napisał(a):
dlatego myślę że, obraz szwajcarii jest jak najbardziej poprawny.


Wiesz sam, ze obraz jest przeksztalcony i zbyt wypolerowany, nawet dla studentow w PL.
Gdy jestes w Indiach i nie widziales slumsow, to nie oznacza, ze one nie istnieja. Jemu sie realnosc zachwiala z zachwytem. :wink:
i nic nie wspomnial o miesiecznych skladkach na ubezpieczenie zdrowotne :twisted:
M.

_________________
Bernard: "Zalecam przygotowanie i postawienie koło kompa szklanki zimnej wody W razie, gdy ponoszą Was wielkie emocje wypijcie powoli wodę i starajcie się oddychać powoli i równomiernie Gdy emocje wrócą do normy piszcie na forum."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: SZWAJCARIA - nieslychanie dziwny kraj
PostNapisane: Cz 08 lut 2007 00:19 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 12 sty 2006 13:28
Posty: 1984
Lokalizacja: SuperHausen (SH)
lukasz napisał(a):
Czwarte (normalnosc). Hmm.
Kraj o najwyzszych dochodach a jednoczesnie najwyzszym wskazniku samobojstw w Europie.


Ponoć najwięcej w kantonie NW. Info od znajomego Szwajcara.

lukasz napisał(a):
Kraj, w ktorym wyksztalcony Polak ma duzo mniejsze szanse na pozwolenie pobytu niz kolejna rodzina leniwych Turkow, ktora jeszcze przed przyjazdem poprzysiegla sobie, ze nie skala rak praca.


Gorzka prawda. Tego chyba nigdy nie zrozumiem. Niemcy przez lata "preferowali" Turków np. wobec Polaków ale oni im pomagali odbudowywać kraj. Preferencji Szwajcarii wobec azjatów i obywateli spoza UE nie rozumiem. Swoją drogą ciekawe dlaczego akurat Portugalczyków tyle w Szwajcarii,a nie np. Hiszpanów.

lukasz napisał(a):
Ludzie wydaja miliony frankow na sport, zdrowy tryb zycia i bog wie co jeszcze, ale papierosy JARAJA jak nikt inny (moze poza francuzami) juz od 13 roku zycia, ze nie wspomne o jednym z najwyzszych wspolczynnikow narkomanii na kontynencie.


Owszem, chmura dymu tytoniowego nad Helwecją.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 08 lut 2007 12:24 
Offline
Rezydent
Rezydent

Dołączył(a): Pn 08 sie 2005 17:10
Posty: 3994
Lokalizacja: Toruń/Wrocław/Zürich
Gadu: 5045389
Malgosiek napisał(a):
Libiusz napisał(a):
a mieszkanie za 1500
TU.


Oki. Wprawdzie pokoiki to kliteczki, ale nie umawialismy sie na metraz i wlasciwie, to po co komu chodzic po mieszkaniu, jesli mozna z kuchni siegnac reka do lozka. :wink:
Ciekawe dlaczego moi koledzy tak narzekaja, na ceny mieszkan w Zurichu :?
M.
I znowu nie mozna porownywac, bo sie nam standardy nie zgadzaja. Ja mieszkam w takim mieszkaniu (podejrzewam, ze lwia czesc z nas tutaj tez) i jakos ani mi nie jest za ciasno ani z kuchni do lozka siegac nie moge, chodzic po mieszkaniu jakos moge. Chyba, ze mialas na mysli, zeby zaprosic paru(nastu) znajomych i sie w mieszkaniu w berka bawic i zeby bylo trudno zlapac?

Mozna by sie uprzec i obrazic, bo swoja wypowiedzia tracilas strune lekkiej wyzszosci nad innymi. Ale sie nie bede upierac. Kazdy ocenia swoja miara, ale warto zachowac troche umiaru i czasem spojrzec na sprawy z innej pozycji.

:)

Bartek M.

_________________
Wyzej podane informacje sa jedynie moimi domyslami na podstawie poczynionych obserwacji i moga sie roznic od stanu faktycznego
Nie umiem widziec w "nadplaszczyznie" i nie "wiem, kto za tym stoi".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 08 lut 2007 13:42 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 06 sty 2006 13:26
Posty: 8007
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD
Gadu: 0
Bartek M. napisał(a):
Mozna by sie uprzec i obrazic, bo swoja wypowiedzia tracilas strune lekkiej wyzszosci nad innymi. Ale sie nie bede upierac. Kazdy ocenia swoja miara, ale warto zachowac troche umiaru i czasem spojrzec na sprawy z innej pozycji.


Szkoda, ze nie rozpoznales "struny przymruzonego oka" nawet pamietalam tym razem umiescic emotikonke. :?
Ale, jesli chce sie na sile przyczepic i obnaszac z kompleksami, to wolna wola.
Przepraszam, ze sie wtracilam w tak powazny watek na miare przewyzszajaca moje oczekiwania.

M.

_________________
Bernard: "Zalecam przygotowanie i postawienie koło kompa szklanki zimnej wody W razie, gdy ponoszą Was wielkie emocje wypijcie powoli wodę i starajcie się oddychać powoli i równomiernie Gdy emocje wrócą do normy piszcie na forum."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 09 lut 2007 19:05 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr 25 paź 2006 23:52
Posty: 768
Lokalizacja: Szwajcaria (FR) Attalens
Gadu: 817823
skype: Justyna Karcz Cardin
Ceny mieszkan zaleza od polozenia... My mieszkamy na wsi, mamy duze mieszkanie i placimy 1500. Gdy taki metraz szukalam np w Vevey cena byla juz zdublowana.

Nie wiem, czy taksowki nie sa najdrozsze, ale nawet wg znajomych mieszkancow sa stanowczo za drogie. (W Paryzu taniej wychodzily taksowki niz tutaj - przynajmniej 2 lata temu - ale szybciej oczywiscie metrem) Byc moze, jest to kwestia nie jazdy po miescie co zmienia znaczaco stan licznika.

Stan nawierzchni drogowych jak dla mnie porownujac z Warszawa to cos, czego zazdroszcze :)

_________________
Przez to ze nie jest latwo - nie jest nudno :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 09 lut 2007 19:35 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 23 sie 2005 12:52
Posty: 13943
Lokalizacja: AG
Gadu: 0
justikar1 napisał(a):
Stan nawierzchni drogowych jak dla mnie porownujac z Warszawa to cos, czego zazdroszcze :)


a czego im tam w warszawie zazdroscic?

dziura na dziurze....

tutaj na wsi lepiej sie jezdzi....

:twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 09 lut 2007 19:49 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr 25 paź 2006 23:52
Posty: 768
Lokalizacja: Szwajcaria (FR) Attalens
Gadu: 817823
skype: Justyna Karcz Cardin
no wlasnie szwajcarom stanu drog zazdroszcze... Bo wawa wypada slabiej niz blado w tym porownaniu...
:D

_________________
Przez to ze nie jest latwo - nie jest nudno :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 18 mar 2007 05:51 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 31 sie 2006 13:56
Posty: 97
Lokalizacja: LU
Mieszkam tu prawie 2 lata i musze stwierdzic, ze coraz bardziej nie lubie tego kraju. Na poczatku draznily mnie te same rzeczy o ktorych juz pisali tu inni, np. brak spontanicznosci, zamkniecie sie na obcych. Codziennie jednak spotykalam na swojej drodze rzeczy, ktore czesto wprawialy mnie w oslupiene.

Jak wspomnial Bernard, Szwajcarzy nie lubia sie uczyc, a co za tym idzie, z poblazaniem traktuja wszystkich, ktorzy staraja sie obrac te wlasnie droge. Nie tak dawno czytalam artykul, ze tzw. secondi (czyli drugie pokolenie obcokrajowcow) na glowe bija wszystkich Szwajcarow razem wzietych, jezeli chodzi o wyksztalcenie. Obcokrajowcy musza sobie tu zdawac sprawe z tego, ze aby miec te same szanse co Szwajcarzy, musza dac z siebie o wiele wiecej. Najbardziej szanowanym tytulem w tym kraju to EIDG. (zawsze uzywam tylko i wylacznie skrotu, bo to brzmi troche lekcewazaco ;) ). W zadnym innym kraju nie spotkalam sie z takim nastawieniem ludzi do studentow i absolwentow. Dlatego moze trudniej jest znalezc prace dobrze wyksztalconemu Polakowi niz np.Turkowi (ktos cos wspominal na ten temat pare postow wczesniej).
Nie wiem czy ktos z was probowal kiedys sie tu uczyc... Oprocz studiow, prawie kazda nauka odbywa sie w ramach "doksztalcania" (berufsbegleitend). Zeby moc zrobic sobie ten ich eidg. nalezy przedstawic doswiadczenie w zawodzie, 2 lub 3 lata. W praktyce oznacza to, ze chcac zrobic dyplom jako np. pracownik dzialu kadr, nalezy NAJPIERW sobie znalez prace jako kadrowa. Nic prostszego :P Naprawde nie wiem, kto tutaj wymyslil ten system, bo normalny to on nie jest. Myslalam, ze jak tu zamieszkam, to jezeli nie spodoba im sie moje polskie lub niemieckie wyksztalcenie, to po prostu czegos sie tu doucze i zalatwione. Nic bardziej mylnego.

Nastepna sprawa to stosunki miedzyludzkie, dokladniej miedzysasiedzkie. Zauwazyliscie moze, jak tutaj wyglada komunikowanie sie pomiedzy sasiadami jezeli komus cos nie pasuje? W Polsce jak ci ktos przeszkadza, to idziesz, pukasz i grzecznie prosisz, zeby sciszyl muzyke, nie pral po nocach itp. Tutaj wywiesza sie kartki lub pisze anonimowe listy
:shock: Myslalam ze skonam ze smiechu, jak znalazlam kiedys w skrzynce anonim, w ktorym bylo napisane mniej wiecej cos takiego:
Od kilku tygodni slysze CIAGLE stukanie w poznych godzinach nocnych. Prosze o zaprzestanie tych praktyk, bo inaczej zglosze to na policje.
Nawet nie przyszlo mi do glowy o co moze tej kobiecie chodzic, dopoki nie dostalam drugiego listu, tym razem skierowanego konkretnie do nas (tamten byl do wszystkich sasiadow). Tym razem ta pani zadala sobie trud wyjscia z domu i zrobienia rundy wokolo domu i sprawdzenia gdzie pali sie jeszcze swiatlo. A ze padlo na nas, to oczywiscie my musielismy byc winni. Glowkowalismy wiec o co chodzi... I wiecie co to bylo? Moj maz po kazdym myciu zebow stukal kilka razy szczoteczka w umywalke, zeby usunac resztki pasty... :lol: Od tego czasu z przyjemnoscia czytam i zrywam te karteluszki, ktore nasi sasiedzi wywieszaja z roznych powodow, zeby cos powiedziec innym. Jak mnie zlapia, to mam przechlapane :D
Z tymi donosami to tez prawda. Oni uwazaja sie za malych policjantow. Nie daj boze, ze ktos pobierajacy zasilek dla bezrobotnych wyjedzie gdzies na kilka dni... To przeciez zabronione, wiec trzeba zglosic. Tak wykrywa sie ponad 90% przypadkow.

Inna rzecza. ktora mnie strasznie drazni jest powszechne przekonanie, ze kazdy Szwajcar mowi kilkoma jezykami. Owszem, ucza ich w szkolach, ale oni i tak w wiekszosci nic nie umieja. Mowie tu o niemieckiej czesci, bo w francuskiej nikt sie nie bawi w taka farse. Tam ucza sie angielskiego i nikt nie udaje, ze kazdy umie tam mowic po niemiecku. A tutaj wystarczy obejrzec ogloszenia o prace. Kazda sprzedawczyni, ksiegowa czy pomoc biurowa musi znac francuski, a najlepiej jeszcze angielski i wloski. Kazdy Szwajcar ma obowiazek nauki w szkole drugiego jezyka narodowego, wiec kazdy moze to poswiadczyc. A w praktyce nikt potem juz tego nie potrzebuje, bo w kazdej firmie jest 1 lub 2 osoby, ktore obsluguja ewentualnych klientow nie znajacych niemieckiego. Ale porzadek musi byc, i znajomosc jezyka WYMAGANA.

Z pozytywnych rzeczy moge wymienic dbalosc o ochrone srodowiska (platne worki na smieci, co na pewno ogranicza produkcje smieci), niskie podatki, przepiekne krajobrazy i wszystko co wymienili moi przedmowcy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Liechtenstein zdecydowanie nie jest czescia Szwajcarii...
PostNapisane: N 18 mar 2007 11:40 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu

Dołączył(a): Cz 15 mar 2007 14:40
Posty: 66
Lokalizacja: Zürich
Gadu: 0
W Szwajcarii mieszkam od 2 tygodni, ale ostatnie 7 lat spedzilam w Liechtensteinie. Wczesniej bylam przekonana ze to wszystko jedno, ze Liechtenstein to niemalze kolejny kanton.
Ale widze zedycydwanie poprawe jesli tu pisza anonimowe karteczki,
bo w Liechtensteinie od razu dzwonia na policje :)
Na razie wiec powstrzymuje sie od dalszych opini na temat CH bo moga sie okazac mylne skoro opieraja sie na spostrzezeniach zebranych w FL.
pozdrawiam wszystkich forumowiczow

PS. Dzieki Wam czuje sie mniej samotna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Liechtenstein zdecydowanie nie jest czescia Szwajcarii..
PostNapisane: N 18 mar 2007 12:19 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 23 sie 2005 12:52
Posty: 13943
Lokalizacja: AG
Gadu: 0
gabrysia napisał(a):
W Szwajcarii mieszkam od 2 tygodni, ale ostatnie 7 lat spedzilam w Liechtensteinie. Wczesniej bylam przekonana ze to wszystko jedno, ze Liechtenstein to niemalze kolejny kanton.
Ale widze zedycydwanie poprawe jesli tu pisza anonimowe karteczki,
bo w Liechtensteinie od razu dzwonia na policje :)
Na razie wiec powstrzymuje sie od dalszych opini na temat CH bo moga sie okazac mylne skoro opieraja sie na spostrzezeniach zebranych w FL.
pozdrawiam wszystkich forumowiczow

PS. Dzieki Wam czuje sie mniej samotna


witaj zatem w szwajcarii!

tu nie wszedzie jest tak stasznie... mnie tam kartek nikt przez 25 lat nie wtykal...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 18 mar 2007 12:41 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu

Dołączył(a): Cz 15 mar 2007 14:40
Posty: 66
Lokalizacja: Zürich
Gadu: 0
Dziekuje za powitanie...
jeszcze czuje sie tu obco zwlaszcza ze czekam na zmiane pieczatki w mym pozwoleniu.
Jako studentka dostalam pozwolenie na zamieszkanie w tym rajskim kraju. W pozwoleniu zrobiono jednak dopisek ze "zezwalaja mi na prace za granica i nie zezwalaja mi na prace w CH". Bardzo im ppodziekowalam za ich wielkodusznosc i zezwolenie na prace w innym niz ich wlasny kraj :)
Teraz jednak staram sie zeby mi ten zapis usunieto.
W zwiazku z czym musialam podpisac oswiadczenie ze nie pracuje za granica :)
No i teraz juz 3 tygodnie czekam na nowe pozwolenie.
Wciaz nie jestem pewna czy sie doczekam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Liechtenstein zdecydowanie nie jest czescia Szwajcarii..
PostNapisane: N 18 mar 2007 17:55 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 31 sie 2006 13:56
Posty: 97
Lokalizacja: LU
godzilla napisał(a):
tu nie wszedzie jest tak stasznie... mnie tam kartek nikt przez 25 lat nie wtykal...


no to masz szczescie :) ja widze u nas te karteluszki srednio raz na dwa tygodnie. a to komus nie pasuje, ze ktos inny wyrzuca papierki do smietnika, ktory jest przeznaczony na papierosy, albo komus nie pasuje, ze ktos inny parkuje gdzies w niedozwolonym miejscu.. ja sie z tego tylko smieje, ale z drugiej strony to zastanawiam sie, czy oni nie maja nic lepszego do roboty.. a, przypomniala mi sie jeszcze inna kartka przy wjezdzie do garazu: prosze o wylaczanie muzyki przy wjezdzie do garazu, bo nasza corka vanessa ciagle sie budzi :lol: :lol: :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Liechtenstein zdecydowanie nie jest czescia Szwajcarii..
PostNapisane: N 18 mar 2007 23:26 
Offline
Rezydent
Rezydent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 23 sie 2005 12:52
Posty: 13943
Lokalizacja: AG
Gadu: 0
kattousti napisał(a):
godzilla napisał(a):
tu nie wszedzie jest tak stasznie... mnie tam kartek nikt przez 25 lat nie wtykal...


no to masz szczescie :) ja widze u nas te karteluszki srednio raz na dwa tygodnie. a to komus nie pasuje, ze ktos inny wyrzuca papierki do smietnika, ktory jest przeznaczony na papierosy, albo komus nie pasuje...


nie ma karteluszkow teraz bo mieszkam "na wlasnej zagrodzie" ale i tam gdzie mieszkalem wtedy wynajmujac mieszkania tez nie bylo... ale patrzyli krzywo i wiem ze donosili do administracji... nie bede sie wyrazal ale wspomne tylko ze byla to przewaznie jedna pani z "bylej jugoslawii" zamezna ze szwajcarem...

inny przypadek to wizyta parki policjantow ok. godziny 22.00, przyszli pan i pani... zadzwonili na dole a ja z balkonu pytam - co jest?

kantonspolicej! prosze otworzyc....

ja schodze na dol caly roztrzesiony i pytam w wejsciu - co sie stalo???

przez glowe przelatuja mi tysiace mysli a wiekszosc w kierunku ogladanych filmow sensacyjnych kiedy to amerykanska policja powiadamia o jakims nieszczesciu...

nie powiemy i juz... chodz i p. k. , czy tu taki mieszka?

mieszka ale o co chodzi?

nie powiemy i juz...

jest w domu?

nie ma

a gdzie jest?

a nie wiem, ale o co chodzi?

nie powiemy i juz...

ma komorke?

ma ale o co chodzi?

nie powiemy i juz... to prosze podac numer...

podaje...

sprawa jest powazna... dziekuja i ida...

potem sie okazalo ze syna namierzyli gdzies pod zurichem, kazali mu jechac na posterunek policji w schlieren gdzie obejrzano jego samochod i puszczono wolno...

jaka zbrodnie popelnil?

zadna... po prostu zachowywal sie podejrzanie bo zaparkowal na ulicy i czekal na kolege a ktos w tym czasie NA TEJ SAMEJ ULICY jadac samochodem wpadl w poslizg (byla zima) i stuknal w pakamere, ktora robotnicy postawili na ulicy... stlukl sobie reflektor A MOJEGO SYNA KTOS PRZYUWAZYL, ZAPISAL NUMERY I PODAL NA POLICJE...

ot zycie....

ale co sie strachu najadlem zanim nie zrozumialem ze syn jeszcze zyje to moje.... bo KRETYNOM nie przyszlo do glowy ze przychodzac w dwojke w parke samiec z samica mogli u mnie wywolac najgorsze podejrzenia...

za kretynow nie przeprosze! jakby co to moga mnie skarzyc przed sadem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 19 mar 2007 15:54 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 31 sie 2006 13:56
Posty: 97
Lokalizacja: LU
rzeczywiscie nieprzyjemna historia :( a jezeli chodzi o te pania z jugoslawii, to musze ci przyznac racje, ze czesto obcokrajowcy staja sie bardziej szwajcarscy od szwajcarow, zeby pokazac, jak super sie zintegrowali i dbaja o przestrzeganie przepisow :roll:

jezeli chodzi o policje, to jedna z moich bylych sasiadek (pochodzila chyba z kolumbii albo wenezueli) opowiedziala mi, ze na poczatku jej malzenstwa tez miala czeste wizyty policji, ktora sprawdzala np. czy w lazience stoja 2 szczoteczki do zebow a w szafach wisza jej rzeczy.. chcieli sie upewnic, ze jej maz (szwajcar) nie ozenil sie z nia tylko dla pozoru.. no to czekalam na te policje, czy do mnie tez zawita, ale do tej pory nie przyszli :lol: ale to pewnie dlatego, ze moj maz nie jest szwajcarem :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 19 mar 2007 21:30 
Offline
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 27 lut 2007 00:43
Posty: 50
Lokalizacja: Buchs SG
Witajcie, tak a propos dziwnosci, to dzis tez mialam ciekawe zdarzenie... Wlasciwie nie wiem czy to dziwne czy standard w Szwajcarii ale w Polsce jakos inaczej generalnie wygladalo... Dzis zaplacilam pierwszy mandat za przekroczenie prredkosci o 12km/h i nawet nie bylo dyskusji czy to aby ja, nie ja i dlaczego mam placic... Nie pokazali mi niczego oprocz protokolu, ktory pisali przy mnie i na ktorym bylo uwzglednionych innych 10 szczesliwcow... Zadnego zdjecia ani odczytu z radaru. Czy tak powinno byc? W Polsce nigdy mandatu nie zaplacilam... Ale po 10 latach jezdzenia moze mi sie nalezy... Szwajcarska Policja nie chciala dyskutowac... Pozdr.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL