ZAGLOSUJ!!! Powrot z emigracji - czy rozwazasz?

Tutaj jest miejsce na wszelkie pytania i pogadanie na tematy ogólne - czyli Szwajcaria we wszystkich wymiarach!
Regulamin forum
Za wykorzystanie przez osoby trzecie danych kontaktowych, takich jak adresy pocztowe, numery telefonu i faksu oraz adresy e-mailowe podane przez użytkownika na tej stronie, odpowiada użytkownik je podający

Czy wrocilbys do Polski jesli rzad wprowadzi ulatwienia?

Tak
67
13%
Nie
217
43%
Nie wiem
38
8%
Tak, ale ........
17
3%
Mozliwe, ale nie teraz
120
24%
Tak, niezależnie od wprowadzenia ułatwień
45
9%
 
Liczba głosów: 504

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

ZAGLOSUJ!!! Powrot z emigracji - czy rozwazasz?

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 10:07

"Rząd będzie chciał ściągnąć emigrantów do kraju
"Metro": w maju rząd rozpocznie akcję zachęcającą polskich
emigrantów do powrotu do kraju - pisze gazeta.
Jak dotąd rząd przedstawił jedynie projekt wprowadzenia
abolicji podatkowej dla tych, którzy płacili podatki na Wyspach,
nie zrobili tego jednak w Polsce. Nad tym, co jeszcze można zrobić,
by ściągnąć do kraju tych, którzy wyjechali, pracuje 30 rządowych ekspertów.
Pod przewodnictwem Michała Boniego,
sekretarza stanu w kancelarii premiera przygotowują "plan powrót".
http://wiadomosci.onet.pl/1726167,11,rz ... ,item.html

Taka mala ankieta.
Jesli odpowiesz Tak, ale masz np. warunki, to prosze podaj.

M.

Bartek M.
Swojak
Swojak
Posty: 7577
Rejestracja: 08 sie 2005, 16:10
Gadu: 5045389
Lokalizacja: Toruń/Wrocław/Zürich
Kontaktowanie:

Post autor: Bartek M. » 09 kwie 2008, 10:30

Moje idealne warunki sa niestety niemozliwe do spelnienia.
1) Zarobki (lub ceny) w wysokosci pozwalajacej sie utrzymac w takim stopniu jak w krajach zachodniej Europy. Pomijam tutaj Warszawe, bo poza nia tez Polska istnieje.
2) Koleje o podobnej jakosci jak na zachodzie.
3) Drogi o podobnej jakosci i infrastrukturze jak na zachodzie. Oplaty za autostrady rozsadne a nie jak ostatnio podali 6 PLN za 10 czy 20 km.
4) Wybor ubezpieczyciela zdrowotnego jak w Szwajcarii i calkowite zniesienie przymusowej skladki zdrowotnej na NFZ.

To tak z grubsza.

Bartek M.
Wyzej podane informacje sa jedynie moimi domyslami na podstawie poczynionych obserwacji i moga sie roznic od stanu faktycznego
Nie umiem widziec w "nadplaszczyznie" i nie "wiem, kto za tym stoi".

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 10:37

Dzieki Bartek za konstruktywne wnioski.
Tak sobie pomyslalam (natchnal mnie Bernard), ze moge pozbierac wasze wypowiedzi do kupy i przeslac tej specjalnej komisji, ktora utworzono. Oczywiscie bez podawania nickow czy imion, ale podsumowanie tego tematu.
Kopie rzucilabym tu, na forum i ciekawe czy dostaniemy odpowiedz.

Ja nawet mysle o wyjezdzie do Polski, mozliwe, ze jeszcze nie w tym roku, ale jak syn pojdzie na studia. Mam taki jeden projekt, ktory chodzi za mna od paru lat.

M.

Bartek M.
Swojak
Swojak
Posty: 7577
Rejestracja: 08 sie 2005, 16:10
Gadu: 5045389
Lokalizacja: Toruń/Wrocław/Zürich
Kontaktowanie:

Post autor: Bartek M. » 09 kwie 2008, 10:43

A komisja poobraduje, w optymistycznej wersji przyjmie program dzialania "Emigranci wracajcie 2030" i w 2032 r. moze zacznie sie realizacja jednego z zalozonych punktow. Szkoda wysilku... Niepoprawna optymistka...

Ty lepiej zapodaj ten projekt i powiedz ile mozna na nim zarobic? To moze rozwaze wczesniejszy powrot i razem poprojektujemy... ;)

Bartek M.
Wyzej podane informacje sa jedynie moimi domyslami na podstawie poczynionych obserwacji i moga sie roznic od stanu faktycznego
Nie umiem widziec w "nadplaszczyznie" i nie "wiem, kto za tym stoi".

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 10:49

Bartek M. pisze:Niepoprawna optymistka...
Zarazilam sie od Bernarda. Tak na mnie wplynal pozytywnie gdy zaczal walczyc o nasze paszporty.
Wlasnie, ze bede optymistka i pociagne to, tylko dajcie jakies porzadne wymagania, tak jak ty podales.
Bartek M. pisze:Ty lepiej zapodaj ten projekt i powiedz ile mozna na nim zarobic?
Pisze biznes plan w tej chwili. Puszcze farbe na PW jak zrobie wstepne analizy. :wink:

M.

Awatar użytkownika
sal
Rezydent
Rezydent
Posty: 3040
Rejestracja: 27 sty 2005, 18:52
Gadu: 0
Lokalizacja: ZH
Kontaktowanie:

Post autor: sal » 09 kwie 2008, 10:49

A ja tylko mogę dodać, że kraj, drogi czy gospodarka to nie wszystko.
Liczy się też to co się ma w sercu, rodzina, znajomi, przyjaciele...
Jak ktoś nie utrzymuje bliższej więzi z rodziną/znajomymi w Polsce, to faktycznie liczą się te rzeczy które podał Bartek.
Ale u mnie np. to wszystko jest dopiero po tym, za czym tęsknię w Polsce.

Awatar użytkownika
sal
Rezydent
Rezydent
Posty: 3040
Rejestracja: 27 sty 2005, 18:52
Gadu: 0
Lokalizacja: ZH
Kontaktowanie:

Post autor: sal » 09 kwie 2008, 10:53

A tak w ogóle, to zabrakło opcji pt. "chciałbym wrócić niezależnie od wprowadzenia ułatwień" :-)

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 10:56

Masz racje, sal :lol:
Trudno, musi wystarczyc opcja TAK i mozna dodac komentarz. :P

M.

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 10:58

Ja juz to przerabialem i to dwukrotnie. Za kazdym razem porazka :( Moze poprostu za dlugo zylem na emigracji i jakos nie umiem sie przestawic. Na urlop jak najbardziej ale realia zycia codziennego mnie rozkladaja.

Mowi sie ze co nas nie zabije to nas wzmocni. I to sie sprawdza. Po tych doswiadczeniach mam zupelnie inne spojrzenie na niektore aspekty zycia np. w takiej Szwajcarii :)

Awatar użytkownika
Bernard
Rezydent
Rezydent
Posty: 3491
Rejestracja: 28 gru 2004, 04:05
Lokalizacja: Nadarzyn
Kontaktowanie:

Post autor: Bernard » 09 kwie 2008, 11:06

Malgosiek pisze:Masz racje, sal Laughing
Trudno, musi wystarczyc opcja TAK i mozna dodac komentarz. Razz
Skoro jako autorka ankiety uznałaś potrzebę dodatnia punktu Sala to go dodałem.
Malgosiek pisze:Zarazilam sie od Bernarda. Tak na mnie wplynal pozytywnie gdy zaczal walczyc o nasze paszporty.
Wlasnie, ze bede optymistka i pociagne to, tylko dajcie jakies porzadne wymagania, tak jak ty podales.
Ja od kilkunastu lat mam podejście na działanie. Próbuję. Z firmami, z urzędami, w Polsce, w Szwajcarii i wszędzie tam, gdzie uznaję, że mój czas i energia mogą mieć wpływ na poprawę świata. Saldo jest pozytywne.
Zresztą ja mam takie podejście, że wolę zrobić i ponieść klęskę, niż nie robić i pluć sobie w brodę, że mogłem zadziałać :wink:
A ja tylko mogę dodać, że kraj, drogi czy gospodarka to nie wszystko.
Liczy się też to co się ma w sercu, rodzina, znajomi, przyjaciele...
Jak ktoś nie utrzymuje bliższej więzi z rodziną/znajomymi w Polsce, to faktycznie liczą się te rzeczy które podał Bartek.
Ale u mnie np. to wszystko jest dopiero po tym, za czym tęsknię w Polsce.
Sal, ja mam bardzo podobne podejście. Choć muszę przyznać, że doświadczenia Ferreta dają mi do myślenia.

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 11:36

ferret pisze:Ja juz to przerabialem i to dwukrotnie. Za kazdym razem porazka
ferret,
Jesli to nie tajemnica, to prosze podziel sie szczegolami, co cie razilo i w czym byl problem. Pomoze to nam zrozumiec to, o czy prawdopodobnie nawet nie myslimy.
Dziekuje.

M.

Awatar użytkownika
Stokrotka
Domownik
Domownik
Posty: 149
Rejestracja: 09 maja 2006, 08:06
Gadu: 0
Lokalizacja: Uetikon am See (ZH)

Post autor: Stokrotka » 09 kwie 2008, 13:23

Ja zaglosowalam na nie z tego wzgledu, ze, podobnie jak Bartek mam warunki, ale nie jestem optymistka na tyle, zeby uwierzyc, ze zostana one kiedykolwiek spelnione. Moje warunki:
1. Zarobki (nie trzeba chyba szerszego komentarza)
2. Szacunek dla cudzej wlasnosci (mysle tu o takich sprawach jak przystanki, autobusy, trawniki itp., ktorych w Polsce nikt nie szanuje bo sa "czyjes") - zdaje sobie sprawe, ze to wymaga zmiany mentalnosci, ale coz, taki mam warunek :)
3. Opieka zdrowotna (podobnie jak pisal Bartek - likwidacja przymusowej skladki i mozliwosc wyboru ubezpieczyciela)
4. Drogi + koleje (nie bede znowu powtarzac po Bartku)
5. Edukacja - reforma sposobu finansowania (cos by nalezalo zrobic, zeby frustraci nie uczyli naszych dzieci), likwidacja "kolesiostwa" na uczelniach, reforma programowa, likwidacja religii w szkolach
6. Redukcja biurokracji (mam na mysli ten wysilek jakiego trzeba zeby np. zalozyc/prowadzic firme czy zbudowac dom)

Tyle moge wymienic bez zastanowienia, po zastanowieniu pewnie wyszloby cos jeszcze (jak mi cos przyjdzie do glowy to dopisze).

Awatar użytkownika
sal
Rezydent
Rezydent
Posty: 3040
Rejestracja: 27 sty 2005, 18:52
Gadu: 0
Lokalizacja: ZH
Kontaktowanie:

Post autor: sal » 09 kwie 2008, 14:04

Stokrotka pisze: 1. Zarobki (nie trzeba chyba szerszego komentarza)
Wszyscy tak piszą o zarobkach, ale właściwie co porównujecie?
Kwoty brutto, kwoty netto, to co zostaje w kieszeni po wszelkich wydatkach?
Przychody gospodarstwa domowego (w CH kobiety często nie pracują)?
Stokrotka pisze: 2. Szacunek dla cudzej wlasnosci (mysle tu o takich sprawach jak przystanki, autobusy, trawniki itp., ktorych w Polsce nikt nie szanuje bo sa "czyjes") - zdaje sobie sprawe, ze to wymaga zmiany mentalnosci, ale coz, taki mam warunek :)
Taaaak. Ja jakoś mam trochę inne wrażenie.
W CH się o to też często nie dba, tyle że takie sprawy są załatwiane na bieżąco.
Ale np. poszanowanie niepalaczy na przystankach (w CH) to makabra.
Stokrotka pisze: 3. Opieka zdrowotna (podobnie jak pisal Bartek - likwidacja przymusowej skladki i mozliwosc wyboru ubezpieczyciela)
W dużych miastach powstaje coraz więcej firm medycznych, oferujących kompleksową opiekę zdrowotną za 100-150zł miesięcznie.
Tak wiem - to tylko duże miasta, ale zawsze coś.
Też jestem za tym, aby można było zrezygnować z "darmowej" publicznej opieki zdrowotnej...
Stokrotka pisze: 4. Drogi + koleje (nie bede znowu powtarzac po Bartku)
Tutaj nie ma co komentować, bo Polska jest 300 lat za Afryką :-)
Stokrotka pisze: 5. Edukacja - reforma sposobu finansowania (cos by nalezalo zrobic, zeby frustraci nie uczyli naszych dzieci), likwidacja "kolesiostwa" na uczelniach, reforma programowa, likwidacja religii w szkolach
Tutaj się nie wypowiadam, bo mam za małe dzieci.
Stokrotka pisze: 6. Redukcja biurokracji (mam na mysli ten wysilek jakiego trzeba zeby np. zalozyc/prowadzic firme czy zbudowac dom)
Tutaj bym też dyskutował, biurokracja w CH wcale nie jest mniejsza, aczkolwiek faktycznie lepiej usystematyzowana.
No i nie ma łapówkarstwa, żeby załatwić najprostsze sprawy...

Bartek M.
Swojak
Swojak
Posty: 7577
Rejestracja: 08 sie 2005, 16:10
Gadu: 5045389
Lokalizacja: Toruń/Wrocław/Zürich
Kontaktowanie:

Post autor: Bartek M. » 09 kwie 2008, 14:13

sal pisze:
Stokrotka pisze: 1. Zarobki (nie trzeba chyba szerszego komentarza)
Wszyscy tak piszą o zarobkach, ale właściwie co porównujecie?
Mysmy juz o tym dyskutowali. I wyszlo, ze mamy inne systemy porownawcze... :) Jak zostanie zrobiony OffTopic, to zarwe noc i opisze co mam na mysli... ponownie... a i tak znowu kazdy bedzie wiedzial swoje... i sie nie da przekonac...

Bartek M.
Wyzej podane informacje sa jedynie moimi domyslami na podstawie poczynionych obserwacji i moga sie roznic od stanu faktycznego
Nie umiem widziec w "nadplaszczyznie" i nie "wiem, kto za tym stoi".

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 14:19

Bartek M. pisze:a i tak znowu kazdy bedzie wiedzial swoje... i sie nie da przekonac...
Bo wlasnie w tym jest piekno ludzi.
Jestesmy rozni, indywidualni i patrzymy z wlasnej pozycji.
Ja np. na zarobki w Polsce absolutnie bym nie narzekala, bo w mojej branzy i tym samym stanowisku nawet bym mogla wiecej odlozyc niz tutaj i zyc na tym samym poziome. Hmmmm, wlasciwie lepszym, bo bym mogla kupic w PL wlasny apartament w W-wie, a nie wynajmowac mieszkanie jak tutaj.

Drogi to prawda, frustracja na codzien.

M.

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 15:13

Malgosiek pisze:ferret, Jesli to nie tajemnica, to prosze podziel sie szczegolami, co cie razilo i w czym byl problem. Pomoze to nam zrozumiec to, o czy prawdopodobnie nawet nie myslimy. M.
Jak juz sama napisalas wszycy podchodzimy do tego indywidualnie i nasze odczucia sa jak najbardziej subiektywne. Temat jest tak obszerny ze trudno jest to wszystko opisac, bardziej to sie nadaje na dyskusje przy drinku czy piwie :)

Ale tak w skrocie to u mnie np. sprawy finansowe to byla sprawa drugorzedna. Zarowno w CH jak i w PL nie mam i nie mialem problemow finansowych.

Pomijajac rzeczy materialne juz tu wymienione jak np. drogi, koleje czy tez ogolnie infrastruktura to dla mnie jest to bardziej kwestia strefy psychologicznej. W PL jest poprostu (ja to tak nazywam) "zla atmosfera". I jest to zjawisko bardziej zbiorowe niz indiwidualne. Nie umiem tego za bardzo wytlumaczyc ale zwykli szarzy ludzie (a tych jest 80%) maja tyle problemow, stresu, dla nich kazdy dzien jest walka i wyzwaniem. I caly ten stres i depresja wylazi na wierzch. Wystarczy pojezdzic troche samochodem, pociagiem, poprzebywac ze zwyklymi ludzmi a nie tylko z dobrze ustawionymi znajomymi czy rodzina i to widac a przede wszystkim czuc. Agresja, zawisc, zrezygnowanie, cala gama negatywnych uczuc itp. Chcac nie chcac czlowiek tez sie tym zaraza i przynosi do domu, pracy itp. mimo ze jego to moze i nie dotyczy. Tak jakos samo przelazi. I sam zaczyna zarazac innych.

To takie moje filozoficzne przemyslenia. Mam kupe ciekawych przykladow ale to juz nie nadaje sie na forum :)

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 09 kwie 2008, 15:24

ferret pisze:Agresja, zawisc, zrezygnowanie, cala gama negatywnych uczuc itp. Chcac nie chcac czlowiek tez sie tym zaraza i przynosi do domu, pracy itp. mimo ze jego to moze i nie dotyczy.
Rozumiem.
Dlatego wlasnie zalozylam temat "Pozytywne intencje". To mozna zmienic i marzy mi sie by ludzie zaczeli stosowac pozytywne przyciaganie.

Ja zauwazylam wsrod moich znajomych i rodziny powolne odchodzenie od wiecznego narzekania i juz widac efekty. Ostatnio w Warszawie i Krakowie juz czulam sie lepiej, radosnije niz np. 5 lat temu.
A moze po prostu zaczelam zauwazac pozytywy, ktorych wczesniej nie widzialam?

M.

Awatar użytkownika
Anusiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 778
Rejestracja: 18 lut 2008, 00:36
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurych

Post autor: Anusiek » 09 kwie 2008, 15:40

Te zarobki to faktycznie kwestia indywidualna, w zaleznosci od miejsca zamieszkania i wykonywanego zawodu moga sie bardzo wahac. W mojej branzy podobnie jak Ferret akurat narzekac nie moge, choc zeby wrocic musialabym zapewne poswiecic prace naukowa na uczelni (bardzo kiepskie zarobki). Ten zreszta czynnik wywial mnie za granice. Pomimo to mysle ze wroce do Polski jak tylko skoncze co zaczelam, niezaleznie od poczynan i zmian naszego rzadu. Starczy juz tej emigracji :) Pewnie nie bedzie latwo tez pod innymi wzgledami sie przestawic, ale zacytuje tu Jacka Kaczmarskiego:
Mówią, że Polska o głodzie i chłodzie
No cóż, na głód i chłód nie znajdziesz rady
Lecz po co tłuszcz ma spływać nam po brodzie
Gdy można żyć o owocach i o wodzie
Jadąc w Bieszczady
"Jestem egzemplarz człowieka - diabli, czyśćcowy i boski" - Jacek Kaczmarski

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 15:54

Anusiek pisze:niezaleznie od poczynan i zmian naszego rzadu
To jest nastepna rzecz co mnie dobila. Dwa lata rzadow kurdupli kazdego normalnego czlowieka wykonczy (zeby byla jasnosc, nie jestem wielbicielem Donalda ani tez jakiejkolwiek innej frakcji politycznej). Jeszcze nie bylo w historii PL tak destruktywnego rzadu, rzadu ktory tak skutecznie sklocil i nastawil przeciwko sobie spoleczenstwo. Wydaje mi sie ze to jeszcze bardziej wzmocnilo ten efekt "zlej atmosfery" o ktorej pisalem.

Awatar użytkownika
kiki
Rezydent
Rezydent
Posty: 788
Rejestracja: 27 sie 2007, 11:24
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Post autor: kiki » 09 kwie 2008, 16:05

ja zupelnie nie rozumiem takiego stwierdzenia, ze "zla atmosfera" - moj brat jest w stanach i tez tak mowi - ze najgorsi sa dla niego ludzie w polsce, mylslam ze to przez to amerykanskie how are you...
naprawde jest tu wam jasniej i weselej niz w polsce? ciezko mi w to uwierzyc
ja czuje ze tu gasne, przez tych ludzi, otoczenie, a mam bardzo pogodne usposobienie
moja mama mi mowi, ze od malenkosci jestem wiecznie usmiechnieta ;)
i mam takie wrazenie, ze gdzie sie nie pojawilam w pracy, zawsze poprawialam atmosfere, zarazalam optymizmem, ludzie sie mnie pytali jak ja to robie ze w pochmurny poranek wpadam do firmy, tryskajaca humorem i energia, bo mialo to sens, widzialam ze dziala dobrze na mnie i na innych
a tutaj - siedze caly dzien z nosem w monitorze i nie ma z kim pogadac i pozartowac, bo mimo miedzynarodowego otoczenia, kazdy sie traktuje na dystans
a szwicki w tym najlepsze... jedyna pociecha to lancze z rodakami
moze was tak ujmuje pozdrawianie sie na ulicy, te sztuczne usmiechy, te pytanie po sto razy i bez sensu jak sie masz
mnie to nie bierze
to jest dopiero zla atmosfera

a moze to w polakach jest taka niechec do wlasnego narodu, taki maly wstydek i przez to niektorzy widza te zle rzeczy?
polacy maja naprawde fajna mentalnosc - dowodem na to jest tez to forum ;)
Stabilizacja motylka to szpilka ;)

Awatar użytkownika
Lucja
Moderator
Moderator
Posty: 3785
Rejestracja: 06 lut 2008, 12:52
Gadu: 0
Lokalizacja: St.Gallen (SG)
Kontaktowanie:

Post autor: Lucja » 09 kwie 2008, 16:31

kiki pisze:polacy maja naprawde fajna mentalnosc
masz racje :lol:
Warunki o ktorych tutaj czytalam pewnie tez so wazne,ale kolej czy autobusy na pewno by mnie nie powstrzymaly od powrotu,ubezpieczenie medyczne??? nie uwazam zeby w Szwajcarii bylo lepsze (nawet sobie zeba nie mozesz zrobic bez wykupywania dodatkowych ubezpieczen i opcji)
Podatawa bylaby praca i rodzina.
Mi brakuje naszej polskiej serdecznosci ,radosci spontanicznosci i poczucia humoru. :lol:

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 16:48

Kiki, najwyrazniej nie zrozumialas tego co napisalem. Przeczytaj jeszcze raz prosze. Nigdzie nie napsialem ze najgorsi sa ludzie z Polski. Mam tam rodzine, przyjaciol i zareczam Ci ze jest wesolo i milo. Jezdze do PL praktycznie co 2 tyg.

Nie wiem ile lat mieszkasz na na emigracji. Spotkalismy sie raz i z tego co pamietam to raczej niedlugo. Ja wyjechalem z Polski majac 18 lat, zaraz po maturze. Studia skonczylem zagranica, moja pierwsza praca byla zagranica. Do PL pierwszy raz pojechalem po 6 latach. Jestes swiezo z Polski, niektorych rzeczy poprostu nie dostrzegasz, bo cale zycie mialas z nimi doczynienia i po prostu sie przyzwyczailas, sa dla Ciebie naturalne.

To tak jak z cykadami w tropikach, na poczatku jest tak glosno ze nie mozna spac, po paru latach ich juz nawet nie slyszysz :)

A co do pozdrowien na ulicy, tak, wole jak mi ktos mowi Grüezi na ulicy ze sztucznym usmiechem niz kolesia co patrzy na mnie w tramwaju jakby mi chcial w ryja dac, nawet nie wiem za co :D

Jako ciekawostke powiem Ci ze ostatnio jeden gosc chcial pobic moja kolezanke, jechala samochodem na szwajcarskich blachach, w bialy dzien, w centrum Gdyni, tylko za to ze przepuszczala ludzi na przejsciu dla pieszych. Stal za nia i trabil, po chwili wysiadl i drac gebe przywalil piescia w szybe. To bylo pod koniec zeszlego roku.

Awatar użytkownika
Anusiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 778
Rejestracja: 18 lut 2008, 00:36
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurych

Post autor: Anusiek » 09 kwie 2008, 17:08

Lucja Blesi pisze: Mi brakuje naszej polskiej serdecznosci ,radosci spontanicznosci i poczucia humoru. :lol:
mnie to generalnie Polski brakuje :) Co do zlej atmosfery - mnie sie w oczy nie rzucila chociaz slyszalam juz podobne opinie od osob dlugo bedacych na emigracji. ja mam dopiero niecale 5 lat emigracji na karku ;) Co do mentalnosci - no coz, prawda ze sporo sie u nas kombinuje, mata i daje w lapke - lata komunizmu zrobily swoje. mimo wszystko bedac w Polsce jestem swiadoma tych zjawisk, i wiem jak sie dostosowac/przeciwdzialac i czego sie spodziewac, a nawet rozumiem sposob myslenia ludzi. krotko mowiac wiem na czym stoje, bo jestem u siebie :)
"Jestem egzemplarz człowieka - diabli, czyśćcowy i boski" - Jacek Kaczmarski

Awatar użytkownika
kiki
Rezydent
Rezydent
Posty: 788
Rejestracja: 27 sie 2007, 11:24
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Post autor: kiki » 09 kwie 2008, 17:17

ojoj, no zrozumialam tylko ze z pracy pisalam w konspiracji i zla konstrukcja zdania sie wkradla ;) - mialo byc ze najgorsi w polsce sa ludzie
ja wiem, ze dlugo cie nie bylo w polsce, dlatego wlasnie zabralam glos, jako swiezynka, zeby ci pokazac inny punkt widzenia - subiektywny, a jakze
i ok moze sie do niektorych rzeczy przyzwyczailam, ale mysle ze moj pobyt tutaj jest wystarczajaco dlugi aby moc zauwazyc roznice
i uogolniajac sa one zarowno na plus i jak i na minus, nie mowie ze nie; wyrazilam swoje zdanie w temacie strefy psychologicznej i stosunkow miedzyludzkich w polsce, w odwecie za "zla atmosfere" ;)
a bezpieczenstwo na ulicach, to inna para kaloszy

wracajac do tematu, jest male prawdopodobienstwo ze wroce - a to dlatego ze mam dosc warszawy, a jesli mam mieszkac zdala od mojej polskiej rodziny to nie ma wiekszej roznicy czy to bedzie 400 km czy 1000 km, wiec lepiej mi bedzie na poludniu, nad piekna rzeka wsrod tak samo otwartych ludzi jak polacy ;)
Stabilizacja motylka to szpilka ;)

Awatar użytkownika
Bernard
Rezydent
Rezydent
Posty: 3491
Rejestracja: 28 gru 2004, 04:05
Lokalizacja: Nadarzyn
Kontaktowanie:

Post autor: Bernard » 09 kwie 2008, 17:23

ferret pisze:kolesia co patrzy na mnie w tramwaju jakby mi chcial w ryja dac, nawet nie wiem za co
ferret pisze:drac gebe przywalil piescia w szybe
Też widzę, że takie dzikie zachowania są jedną z twarzy polskiego społeczeństwa.
Mam tylko nadzieję, że ludzie mają coraz więcej kontaktów z innymi krajami, jeżdżą za granicę na wakacje, więc pewno dostrzegają dzikość takich zachowań.
kiki pisze:ja czuje ze tu gasne, przez tych ludzi, otoczenie, a mam bardzo pogodne usposobienie
Kurcze, widzę, że wpadłaś w kiepskie towarzystwo. Może to nie jest kwestia kraju tylko dziwnej firmy?
kiki pisze:moze to w polakach jest taka niechec do wlasnego narodu, taki maly wstydek i przez to niektorzy widza te zle rzeczy?
Hehe, Polacy częściej jeżdżą do RFN, Francji i Wlk. Brytanii, niż do Indii, Indonezji czy Afryki. Zatem raczej widzą, ża są najbiedniejszym krajem w okolicy, a nie widzą, że są w wśród dość wąskiej grupy najbogatszych narodów na Ziemi. To może wpływać na samoocenę niektórych wrażliwszych jednostek.

Awatar użytkownika
Anusiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 778
Rejestracja: 18 lut 2008, 00:36
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurych

Post autor: Anusiek » 09 kwie 2008, 17:30

Bernard pisze:
ferret pisze:drac gebe przywalil piescia w szybe
Też widzę, że takie dzikie zachowania są jedną z twarzy polskiego społeczeństwa.
Takie dzikie zachowania zachodza w wiekszosci spoleczenstw, wystarczy przypomniec watek o zachowaniu sie szwajcarskiej strazy granicznej.
"Jestem egzemplarz człowieka - diabli, czyśćcowy i boski" - Jacek Kaczmarski

Awatar użytkownika
Kitonyo
Moderator
Moderator
Posty: 3284
Rejestracja: 11 sie 2007, 02:45
Gadu: 0
skype: mag.elisabeth
Lokalizacja: Zürich
Kontaktowanie:

Post autor: Kitonyo » 09 kwie 2008, 18:36

Nie wroce do Polski bo nie wierze, ze w Polsce w najblizszym czasie pozbedziemy sie rasizmu.

Musze z przykroscia stwierdzic, ze w dalszym ciagu czarnoskorzy sa traktowani inaczej, mimo, ze kazdy bardzo uwaza, zeby sie politycznie korrekt zachowywac.

Druga sprawa to sluzba medyczna, ktora dlugo jeszcze niedorowna opiece medycznej w Szwajcarii. Mowie o ludziach z uposledzeniami i trwale chorymi.

E.Kitonyo

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 19:58

Anusiek pisze:mnie to generalnie Polski brakuje :)
Mnie tez, dlatego miotam sie w ta i z powrotem :D
Anusiek pisze:Takie dzikie zachowania zachodza w wiekszosci spoleczenstw, wystarczy przypomniec watek o zachowaniu sie szwajcarskiej strazy granicznej.
Oo, pewnie ze zachodza, nikt nie mowi ze nie. I nie takie cuda sie zdazaja. Mnie chodzi raczej o natezenie takich zjawisk, a ono w Polsce jest jednak duzo wieksze niz np. tutaj. Ten gosc o ktorym pisalem pewnie jest przykladnym ojcem rodziny, lubianym przez znajomych itp. itd. bla, bla, bla. To jest to o czym pisalem wczesniej, ludzie sa nabuzowani i to z nich wylazi.

Zobacz jaka jest srednia pensja w Polsce i sprobuj za to utrzymac czteroosobowa rodzine. Nie ma lekko, stres goni stres. No i gdzies to musi znalesc ujscie. A ze nasza nacja ma mentalnosc jaka ma ... Obejrzyj Dzien Swira, pod koniec jest taka scena z modlitwa na balkonach w bloku. I powiedz wtedy czy to nie jest prawda :)

Awatar użytkownika
dunka
Rezydent
Rezydent
Posty: 2104
Rejestracja: 25 lut 2007, 17:06
Gadu: 0

Post autor: dunka » 09 kwie 2008, 20:21

ferret pisze:Mnie tez, dlatego miotam sie w ta i z powrotem
Chyba nie ma Polaka, ktoremu Polski nie brakuje.

Przypomnialo mi sie, jak Szwed nowozamieszkaly w Warszawie opowiadal o pierwszych wrazeniach z jazdy autem po miescie.
Mowil: rany, tak wszyscy jezdza jakby cos sie stalo i wszyscy spieszyli w jednym kierunku :mrgreen:
ferret pisze:I powiedz wtedy czy to nie jest prawda
Jest prawda :cry:

Awatar użytkownika
dunka
Rezydent
Rezydent
Posty: 2104
Rejestracja: 25 lut 2007, 17:06
Gadu: 0

Post autor: dunka » 09 kwie 2008, 20:40

Kitonyo pisze:Nie wroce do Polski bo nie wierze, ze w Polsce w najblizszym czasie pozbedziemy sie rasizmu.
Elu, niestety masz racje, to w Polsce niemozliwe :evil:

Smutne...

Awatar użytkownika
Anusiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 778
Rejestracja: 18 lut 2008, 00:36
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurych

Post autor: Anusiek » 09 kwie 2008, 21:16

ferret pisze:Mnie tez, dlatego miotam sie w ta i z powrotem :D
8) :)
ferret pisze: I powiedz wtedy czy to nie jest prawda :)
Co do tego ze nasz kraj nie jest mlekiem i miodem plynacy ciezko sie z Toba nie zgodzic. Powiem jednak szczerze ze nie przekonuje mnie ta "zla atmosfera". Rozumiem ze nie chodzi Ci o chuliganow, tylko o to ze ze zwyklych ludzi agresja wychodzi. To zjawisko ciezko jest obiektywnie zmierzyc i porownac w jakim natezeniu zachodzi u nas w Polsce i na zachodzie (np. tutaj). Ja sie u nas z "dzikim" zachowaniem spotkalam tylko w przypadku chuliganow. Tych jest pewnie wiecej u nas, ale raczej przypisywalabym to gorzej zorganizowanej policji niz "zlej atmosferze". Pisales ze masz ciekawe przyklady. Ja mam ciekawe przyklady zaobserwowane tu w Szwajcarii, a jeszcze ciekawsze w Holandii, ale nie bede sie na ten temat rozpisywac. Mozemy to kiedys obgadac przy piwie ;)
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2008, 21:55 przez Anusiek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jestem egzemplarz człowieka - diabli, czyśćcowy i boski" - Jacek Kaczmarski

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 21:54

Anusiek pisze:Rozumiem ze nie chodzi Ci o huliganow, tylko o to ze ze zwyklych ludzi agresja wychodzi
To nie jest tylko kwestia agresji jako takiej. Mnie raczej chodzi o frustracje, marazm, pesymizm, opryskliwosc, ogolnie negatywne podejscie do zycia, itp. Tak jak pisalem, cala gama nagatywnych uczuc. Do tego dochodzi jeszcze takie drobne cwaniactwo.

Taki przyklad, po ilus tam latach czlowiek wraca do Polski. Jezdzi sobie samochodem i jak bozia nakazala, przepuszcza pieszych na przejsciu. No i polowa (jak nie wiecej) pieszych nie wie jak sie zachowac, jedni patrza na Ciebie jak na wariata, inni sie wachaja wejsc na jezdnie bo nigdy nie wiadomo czy Ci palma nie odbije i nie rozjedziesz ich na przejsciu a jeszcze inni niewiedziec czemu sa tym wkurzeni (sam mialem taki przypadek ze chcialem przepuscic kobiete, tak okolo 50-60 lat, a ona obdarzyla mnie takim spojrzeniem ze az mnie ciarki przeszly, do dzis nie qmam o co tak naprawde jej chodzilo). No i tak z tym walczysz. Ale mija pare miesiecy, rok i po jakims czasie zaczyna Ciebie to irytowac. I tak sobie w duchu myslisz "po co sie wysilac skoro i tak kazdy ma to gdzies. kijem Wisly nie zawrocisz itp.itd." No i po jakims czasie czlowiek tez zaczyna chamiec. Coraz mniej przepuszcza tych ludzi, az w koncu jezdzi tak jak inni, czyli ludziom po stopach jak wejda na przejscie. Wlacza wycieraczki coby krew z szyby zmyc i jedzie dalej. Tak to w skrocie wyglada. To samo dotyczy szybkosci, przeskakiwania na zoltym swietle itp. I nie mow mi ze Ty to bys swiecie jezdzila bo ta psychoza sie udziela, jest zarazliwa. Tak mi sie wydaje ze to jest poprostu nieuleczalne i tak tam musi byc. I nowe pokolenia nic nie zmienia bo sie ucza od starych. I kolo sie zamyka.

Awatar użytkownika
Peter
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 73
Rejestracja: 05 sty 2008, 12:02
Gadu: 0
Lokalizacja: (VD)

Post autor: Peter » 09 kwie 2008, 22:27

ferret pisze:
Anusiek pisze:Rozumiem ze nie chodzi Ci o huliganow, tylko o to ze ze zwyklych ludzi agresja wychodzi
To nie jest tylko kwestia agresji jako takiej. Mnie raczej chodzi o frustracje, marazm, pesymizm, opryskliwosc, ogolnie negatywne podejscie do zycia, itp. Tak jak pisalem, cala gama nagatywnych uczuc. Do tego dochodzi jeszcze takie drobne cwaniactwo.

Taki przyklad, po ilus tam latach czlowiek wraca do Polski. Jezdzi sobie samochodem i jak bozia nakazala, przepuszcza pieszych na przejsciu. No i polowa (jak nie wiecej) pieszych nie wie jak sie zachowac, jedni patrza na Ciebie jak na wariata, inni sie wachaja wejsc na jezdnie bo nigdy nie wiadomo czy Ci palma nie odbije i nie rozjedziesz ich na przejsciu a jeszcze inni niewiedziec czemu sa tym wkurzeni (sam mialem taki przypadek ze chcialem przepuscic kobiete, tak okolo 50-60 lat, a ona obdarzyla mnie takim spojrzeniem ze az mnie ciarki przeszly, do dzis nie qmam o co tak naprawde jej chodzilo). No i tak z tym walczysz. Ale mija pare miesiecy, rok i po jakims czasie zaczyna Ciebie to irytowac. I tak sobie w duchu myslisz "po co sie wysilac skoro i tak kazdy ma to gdzies. kijem Wisly nie zawrocisz itp.itd." No i po jakims czasie czlowiek tez zaczyna chamiec. Coraz mniej przepuszcza tych ludzi, az w koncu jezdzi tak jak inni, czyli ludziom po stopach jak wejda na przejscie. Wlacza wycieraczki coby krew z szyby zmyc i jedzie dalej. Tak to w skrocie wyglada. To samo dotyczy szybkosci, przeskakiwania na zoltym swietle itp. I nie mow mi ze Ty to bys swiecie jezdzila bo ta psychoza sie udziela, jest zarazliwa. Tak mi sie wydaje ze to jest poprostu nieuleczalne i tak tam musi byc. I nowe pokolenia nic nie zmienia bo sie ucza od starych. I kolo sie zamyka.
...cudze chwalicie,swego nie znacie...

bez komentarza...

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 22:35

Peter pisze:...cudze chwalicie,swego nie znacie...
Ale o ssooo choodzi?
Peter pisze:bez komentarza...
To po co piszesz jak nie masz nic do powiedzenia? Albo wyartykuluj o co Tobie chodzi bo sie pogubilem :?:

Awatar użytkownika
Peter
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 73
Rejestracja: 05 sty 2008, 12:02
Gadu: 0
Lokalizacja: (VD)

Post autor: Peter » 09 kwie 2008, 22:50

ferret pisze:
Peter pisze:...cudze chwalicie,swego nie znacie...
Ale o ssooo choodzi?
Peter pisze:bez komentarza...
To po co piszesz jak nie masz nic do powiedzenia? Albo wyartykuluj o co Tobie chodzi bo sie pogubilem :?:
chodzilo mi o wszystkie te Twoje wychwalanki pod adresem Szwajcarii i o cale to karcenie Polski.
Napisales w jednym z postow do kogos ze jest on swiezy w Szwajcarii.Byc moze zna wlasnie dlatego bardzo dobrze Polske i dlatego opisal ja w superlatywach.Ty opisales w tych samych superlatywach Szwajcarie bo znasz ja lepiej gdyz nie jestes jak to napisales swiezy tutaj.

Awatar użytkownika
Libiusz
Rezydent
Rezydent
Posty: 1581
Rejestracja: 05 lis 2005, 13:22
Lokalizacja: Fehraltorf (ZH)
Kontaktowanie:

Post autor: Libiusz » 09 kwie 2008, 23:33

No cóż, ja też jestem w miarę "świeży" w Szwajcarii i podpiuję się obiema rękami i nogami pod tym co napisał Ferret. Wystarczy wsiąśc do autobusu, albo wejść do sklepu w PL i popatrzeć na twarze ludzi.. Odechciewa się wszystkiego.. Ja wolę "sztuczne" uśmiechy i "sztuczną" uprzejmość, niż szczerą frustrację, zawiść i agresję.
Można zmieniać gospodarkę, można budować infrastrukturę, można podnosić zarobki i zwalniać z podatków, ale mentalności ludzi w kilka lat zmienić się niestety nie da..
Dlatego jeszcze długo, długo Nie! :(

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 09 kwie 2008, 23:44

Peter pisze:chodzilo mi o wszystkie te Twoje wychwalanki pod adresem Szwajcarii i o cale to karcenie Polski.
Napisales w jednym z postow do kogos ze jest on swiezy w Szwajcarii.Byc moze zna wlasnie dlatego bardzo dobrze Polske i dlatego opisal ja w superlatywach.Ty opisales w tych samych superlatywach Szwajcarie bo znasz ja lepiej gdyz nie jestes jak to napisales swiezy tutaj.
Dzizus, prawda jest ze 80% ludzi czyta tekst bez zrozumienia. Najlepszy dowod na to ze tak jest w Twoim przypadku to ze Anusiek to wg. Ciebie on. Zareczam Ci ze widzialem ja osobiscie, jest kobieta :wink:

[edit] O kurde, teraz ja dalem plame :oops: Chodzilo o Kiki, tez kobiete 8) [/edit]

Podaj mi prosze (cytujac) w ktorym miejscu opisalem Szwajcarie w samych superlatywach w Polske karcilem? Prosze!
Przeczytaj moje posty jeszcze raz, moze wtedy tekst bedzie bardziej zrozumialy?

Awatar użytkownika
ex
Domownik
Domownik
Posty: 259
Rejestracja: 21 maja 2007, 12:11
Gadu: 0
Lokalizacja: Winterthur (ZH)
Kontaktowanie:

Post autor: ex » 10 kwie 2008, 06:27

Nie wierze, moj tok rozumowania zgodny z ferretem ;)
Szwajcaria bylaby idealna gdyby:
- miala dostep do morza
- ludziska tarzali sie po podlodze na dosadne dowcipy (tu z reguly nastepuje wytrzeszcz oczu, zaduma i analiza niedorzecznosci konstrukcji myslowej, newet u zadeklarowanych "luzakow")
- ruch uliczny wygladal jak w neapolu a odbior techniczny pojazdow jak w polsce :D

wlasnie, ułańskiej fantazji najbardziej mi brak... :wink:
nie wazne co masz pod ta czescia ciala ktorej tu wprost sie nie przytacza lecz nad nia

Awatar użytkownika
Stokrotka
Domownik
Domownik
Posty: 149
Rejestracja: 09 maja 2006, 08:06
Gadu: 0
Lokalizacja: Uetikon am See (ZH)

Post autor: Stokrotka » 10 kwie 2008, 07:00

ferret pisze: zwykli szarzy ludzie (a tych jest 80%) maja tyle problemow, stresu, dla nich kazdy dzien jest walka i wyzwaniem. I caly ten stres i depresja wylazi na wierzch.
Wlasnie o to mi chodzilo, jak pisalam swoje warunki. Gdyby te warunki zostaly spelnione, nie byloby tego rodzaju atmosfery. Mi nie chodzi o to, zeby moje zarobki w Polsce byly wieksze, czy opieka zdrowotna dla mnie lepsza, mi chodzi o to, zeby bylo tak dla calego spoleczenstwa, bo wtedy zupelnie inaczej sie zyje. Co z tego, ze ja bym sobie poradzila i mnie czesc warunkow ktore napisalam nie dotyczy, przeciez Polska to nie pustynia, zyjac tam jest sie otoczonym przez mase ludzi, ktorzy na dzis dzien sa smutni i zdenerwowani. To sie czuje w powietrzu i mi to przeszkadza.

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 10 kwie 2008, 08:17

ferret pisze:Ale mija pare miesiecy, rok i po jakims czasie zaczyna Ciebie to irytowac. I tak sobie w duchu myslisz "po co sie wysilac skoro i tak kazdy ma to gdzies.
Moze gdyby pomyslec, ze robie to, bo wierze i chce byc uprzejmym, zamiast myslec "kazdy ma gdzies", to bylyby widoki na poprawe.
Jesli za to zaczniemy podporzadkowywac sie do tych "gorszych" to trudno cokolwiek zmienic.

Strasznie u was duzo negatywnosci do Polski i Polakow.

M.

Awatar użytkownika
Bernard
Rezydent
Rezydent
Posty: 3491
Rejestracja: 28 gru 2004, 04:05
Lokalizacja: Nadarzyn
Kontaktowanie:

Post autor: Bernard » 10 kwie 2008, 08:32

ferret pisze:Nie ma lekko, stres goni stres. No i gdzies to musi znalesc ujscie. A ze nasza nacja ma mentalnosc jaka ma ... Obejrzyj Dzien Swira, pod koniec jest taka scena z modlitwa na balkonach w bloku.
Moim zdaniem "Dzień Świra" pokazuje naszą mentalność z jednej - niestety prawdziwej - strony. Mamy też drugą stronę, którą ostatnio widzę np. w serialu "39 i pół" na TVN. Tam właśnie jest to cudownie absurdalne poczucie humoru i ta "ułańska fantazja" wytęskniona przez Ex. Jak macie TVN to polecam ten serial!

Ja sądzę, że wielu ludzi goni stres dlatego, iż są owładnięci swoim fatalizmem. Sami widzą swoją sytuację jako złą i to ich stresuje.
Gadałem ze znajomym Brazylijczykiem (wykształcony facet, mieszka w Europie od lat). On widzi jak u nas ludzie narzekają. Nawet jak wygrasz w totka to zamiast skakać z radości poględzisz, że co to za wygrana, jak trzeba od tego zapłacić podatek, a potem jak żyć z piętnem bogactwa :wink: Zaś w Brazylii i okolicach jak spotkasz człowieka i widzisz, że on nie ma praktycznie nic, że żyje więcej niż skromnie, ale chodzi uśmiechnięty i cieszy się życiem.
To jest uogólnienie, bo zarówno w Polsce też są ludzie z definicji pogodni, jak i w Brazylii mruki i głędoły. Mój wywód służy temu, aby powiedzieć, że marksistowskie przekonanie, że byt chyba określa świadomość rządzi chyba w Polsce, ale nie jest to ogólnoludzkie doświadczenie.

Awatar użytkownika
kiki
Rezydent
Rezydent
Posty: 788
Rejestracja: 27 sie 2007, 11:24
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Post autor: kiki » 10 kwie 2008, 08:50

Malgosiek pisze:Strasznie u was duzo negatywnosci do Polski i Polakow.

no wlasnie ja tego nie rozumiem, tej wrogosci
w pewnym sensie mamy wplyw na swoje otoczenie i je kreujemy - wybierajac znajomych, zauwazajac badz przymykajac oko na reszte
mnie wiele rzeczy drazni w polsce wsrod ludzi, ale nie zawracam sobie tym glowy, po co, co mnie obchodzi dziamdajaca babcia, krzywo patrzacy kolo w autobusie (nie mowie tu o przemocy, to inna bajka - tylko o jego skrzywionej twarzy) nadasana kasjerka i pani w skarbowym - w moim przypadku jesli dochodzi do konfrontacji to w 90% procent przypadkow "kupuje" tych ludzi swoim usmiechem i usposobieniem i dlatego ja odbieram otoczenie dobrze
a z tym przechodzeniem przez pasy, to ja widze postep, bo w warszawie nikt nie krzyczy jak sie zatrzymasz i coraz czesciej przepuszczaja ;) no ale nie powiem - jak jade do domu, to przez pare dni sie ucze nie wchodzic na jezdnie z automatu, tak jak tutaj ;)
a poza tym czy do konca to wina mentalnosci, dzikosci? tutaj dyscypliny nauczyli policjanci i ich mandaciki, moze lepiej jaka wade wykazac slaba prace policji lub slaby system kar a nie samych kierowcow?

no i czy polskie poczucie krzywdy nie jest sluszne? i to wlasnie pod wzgledem materialnym - mamy czego zazdroscic sasiadom, mamy powody do frustracji
Stabilizacja motylka to szpilka ;)

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 10 kwie 2008, 08:55

kiki pisze:no ale nie powiem - jak jade do domu, to przez pare dni sie ucze nie wchodzic na jezdnie z automatu, tak jak tutaj
Wsrod moich przyjaciol w Paryzu i w Rzymie mowi sie, ze jesli wchodzisz na zebre nawet gdy masz zielone swiatlo, to jest to na twoje ryzyko. :mrgreen: Lepiej dokladnie sprawdzic czy akurat cos nie jedzie.
Dlatego wydaje mi sie, ze to nie jest specyfika Polski.

kiki pisze:w 90% procent przypadkow "kupuje" tych ludzi swoim usmiechem i usposobieniem i dlatego ja odbieram otoczenie dobrze
Kapelusz z glowy. Wlasnie o to chodzi. Wszyscy powinni tak postepowac, ja ty - swiat bylby piekniejszy i latwiejszy.

M.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Post autor: Alty » 10 kwie 2008, 09:01

a mi akurat w polsce najbardziej przeszkadza to, ze kazdy, absolutnie kazdy ma gleboko pod skora wpojone uczucie, ze jakiekolwiek podporzadkowanie sie jakiemukolwiek prawu jest zle. bo prawa tworza oni, ktorzy sa zawsze w opozycji do nas. i oczywiscie sa zli. nawet jak nam stawiaja nowy piekny przystanek autobusowy pod domem, tez sa zli, a na przystanku mozna sie wyzyc i np polamac lawke; jezeli nie da sie jej zabrac do domu oczywiscie... i na to jest ogolne calkowite przyzwolenie. bo przeciez niszczy sie ich, zabiera sie im, oszukuje, okrada, itd
jest paragraf znajdzie sie droga, zeby go obejsc.
po co placic podatki skoro mozna cos zakrecic, zakolowac i nie placic? po co parkowac samochod na wyznaczonym miejscu, jak mozna w poprzek drogi niemal bo tak wygodniej? itd itp
ja sie do takiego zycia nie nadaje, ze mnie sie smieja i pukaja w glowe, jak mowie, zeby nie gadac na klatce, bo to sasiadom przeszkadza, albo jak jestem oburzona tym, ze ktos tam nie placi abonamentu rtv (z argumentem cty. "bo w telewizji syf leci"), albo (no to juz mi sie w ogole w glowie nie miesci, a znam osobe konkretnie, wiec nie jest to historia zaslyszana) deklaruje uprawianie nierzadu, jak sie urzad podatkowy czepnac skad nagle nowy dom jezeli sie oficjalnie grosze zarabia i spadku po wujku z juesa sie nie dostalo (dla mnie nizej juz upasc nie mozna, a ludzie stwierdzaja: "no ci to mieli pomysl")
tak, jestem "dziwna", wiem... ale wlasnie z tego powodu nie wytrzymuje w polsce dluzej niz tydzien bez wpadania w depresje


a co do przykladu ferreta z puszczaniem ludzi na przejsciach dla pieszych. w zeszlym roku odwiedzil mnie kuzyn, 2 tygodnie byl, ja niestety musialam pracowac, wiec "bawil sie sam" przez pol dnia.
pierwszego dnia jak wrocilam z pracy kuzyn siedzial w kuchni i byl wyraznie oburzony: rafal co sie stalo? bo tu jest kurde tak strasznie cicho! psy nie szczekaja, dzieci nie wyja, ludzie nie wrzeszcza, jakby cala okolica wymarla...
drugiego dnia wkurzony byl jeszcze bardziej, bo "poszedlem sobie do miasta i tak sobie ide, wiesz, bez celu, gapie sie tu i tam, i co chwile jakis palant mi sie zatrzymuje i macha, zebym przechodzil. co za nienormalny kraj! bedzie mi tu mowil, kiedy mam przejsc a kiedy nie, a moze ja sobie chce postac tak po prostu"
wiec masz racje ferret... rzeczy, ktore dla mnie sa juz normalnie, dla mojej siostry np dziwne, ale bardzo pozytywne, sa dla wielu ludzi "wkurzajace" i sa atakiem na ich osobista wolnosc.... (czego absolutnie zrozumiec nie moge, ale patrz wyzej - dziwna jestem ;-) )
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 10 kwie 2008, 09:05

kiki pisze:no wlasnie ja tego nie rozumiem, tej wrogosci
Ejze, podaj prosze cytat w ktorym wrogo wypowiadam sie o Polsce? Pachnie mi to Jaroslawem Klamczynskim, jak nie ze nami to przeciwko nam. Skoro nie pieje z zachwytu to znaczy ze wrog jestem? Nie ma nic posrodku? Poprostu zauwazam pewne mankamenty. Co wiecej, zauwazylem ze sam mam podobne cechy i po dluzszym przebywaniu w PL to ze mnie wylazi. Tylko poprostu zdaje sobie z tego sprawe, a nie chowam glowe w piasek i udaje ze cos takiego nie ma miejsca lub przechodze nad tym do porzadku dziennego. I w miare moich ulomnych mozliwosci staram sie z tym walczyc, choc z mizernym skutkiem :(
kiki pisze:no i czy polskie poczucie krzywdy nie jest sluszne? i to wlasnie pod wzgledem materialnym - mamy czego zazdroscic sasiadom, mamy powody do frustracji
Bzzzz, blad logiczny. Dlaczego mam miec poczucie krzywdy i ma mnie zzerac zazdrosc i zawisc bo moj sasiad ma lepiej i wiecej niz ja? Postawa roszczeniowa znow sie klania? Jak sasiad ma wiecej to albo mu zabrac i dac mnie albo mu zniszczyc co bysmy mieli rowno? Zamiast miec poczucie krzywdy lepiej zabrac sie do roboty i samemu cos wypracowac a nie innym do garow zagladac.

I znow przypomniala mi sie scena z Dnia Swira.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Post autor: Alty » 10 kwie 2008, 09:08

Malgosiek pisze:Dlatego wydaje mi sie, ze to nie jest specyfika Polski.
absolutnie nie jest! mieszkalam swego czasu w dreznie i tam to dopiero trzeby bylo byc czujnym niczym wazka :-)

ja mysle (tak w kazdym razie zrozumialam wypowiedz ferreta - popraw mnie, jesli sie myle prosze), ze to nie chodzi o to, ze ludzie nie puszczaja pieszych na przejsciach (bo puszczaja, wcale nie jest tak zle), tylko o to, ze jak ja puszcze a pan za mna puscic nie chcial, to panu sie krew zagotuje na tyle, zeby te swoja zlosc wylac na zewnatrz, w tym i na mnie...
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Post autor: Alty » 10 kwie 2008, 09:12

kiki pisze:a poza tym czy do konca to wina mentalnosci, dzikosci? tutaj dyscypliny nauczyli policjanci i ich mandaciki, moze lepiej jaka wade wykazac slaba prace policji lub slaby system kar a nie samych kierowcow?
w gestii mentalnosci jest reagowanie na mandaciki spuszczeniem glowy, powiedzeniem przepraszam wiecej nie bede, i rzeczywiscie wiecej tego nie robic...
rodak dostajac mandacik zawsze bedzie uwazal, ze dostal go nieslusznie. nastepnym razem po prostu da w lape (tak, tak policjant tez czlowiek i mentalnosc ma taka sama!)

i tu znowu to, co mi przeszkadza - calkowity brak respektu i poszanowania prawa. i zmiana systemu kar wiele tu nie zmieni, bo w mentalnosci polaka lezy na "zamordyzm" reagowac buntem proporcjonalym do skali tegoz zamordyzmu. moze nie?

ps. i tak, zdaje sobie sprawa, ze wzielo sie to poniekad z dlugoletniej historii, kiedy to trzeba bylo sie "onym" przeciwstawiac... wiec nie potepiam, stwierdzam tylko fakt...
Ostatnio zmieniony 10 kwie 2008, 09:15 przez Alty, łącznie zmieniany 1 raz.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 10 kwie 2008, 09:14

Alty pisze:wiec masz racje ferret... rzeczy, ktore dla mnie sa juz normalnie, dla mojej siostry np dziwne, ale bardzo pozytywne, sa dla wielu ludzi "wkurzajace" i sa atakiem na ich osobista wolnosc.... (czego absolutnie zrozumiec nie moge, ale patrz wyzej - dziwna jestem ;-) )
Ciesze sie ze nie jestem sam :)

Ale zeby tak calkowiecie nie demonizowac, bo zaraz wrogosc mi beda zarzucac, faktem jest ze jest poprawa, niewielka ale jest, a co najwazniejsze jest to postepujace. Ale zeby calkowicie zmienic niektore nasze cechy to potrzeba jeszcze wieeeeelu lat.

wilk
Bywalec
Bywalec
Posty: 18
Rejestracja: 03 kwie 2008, 21:54
Gadu: 0
Lokalizacja: Zürich

Post autor: wilk » 10 kwie 2008, 09:19

jako nowy na forum musze powiedziec, ze naprawde nie spodziewalem sie tak interesujacych dyskusji jak tak powyzsza. padlo wiele ciekawych uwag, do ktorych bym sie chetnie (w dluzszym wywodzie :)) ustosunkowal, ale na ten moment brak na to czasu (np to co opisal ferret-moim zdaniem BARDZO trafna analiza, choc oczywiscie pokazuje tylko jedna strone medalu).
mam nadzieje, ze ten watek nie zaniknie i cos tu jeszcze dodam od siebie.
milo byloby Was poznac blizej tak btw..

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 10 kwie 2008, 09:21

Alty pisze:absolutnie nie jest! mieszkalam swego czasu w dreznie i tam to dopiero trzeby bylo byc czujnym niczym wazka :-)
Drezno to pikus, pojezdzij po Mediolanie lub Paryzu. Mnie taka *%&*!§ jedna o malo co dzieciaka w wozku nie rozjechala, na pasach, mielismy zielone i to wszystko na oczach zandarmow, ktorzy nie zrobili nic, podpierali sciane i w nosach dlubali. Gdyby nie moja czujnosc to ... :!:

Awatar użytkownika
ferret
Rezydent
Rezydent
Posty: 1419
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:30
Gadu: 0
Lokalizacja: Adliswil (ZH) / Gdynia (DA)
Kontaktowanie:

Post autor: ferret » 10 kwie 2008, 09:32

wilk pisze:np to co opisal ferret-moim zdaniem BARDZO trafna analiza, choc oczywiscie pokazuje tylko jedna strone medalu).
A jasne ze jedna, i do tego bardzo subiektywna. Odpowiedzialem tylko co mnie irytuje i mi sie nie podoba bo takie bylo pytanie. Jest kupa rzeczy ktore mnie sie podobaja. Dlatego nie moge spokojnie na tylku usiedziec i krece sie w ta i z powrotem :lol:

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 10 kwie 2008, 09:38

Alty pisze: w polsce najbardziej przeszkadza to, ze kazdy, absolutnie kazdy ma gleboko pod skora wpojone uczucie, ze jakiekolwiek podporzadkowanie sie jakiemukolwiek prawu jest zle
Nie powinnas uogolniac, bo naprawde nie kazdy ma gdzies prawo.
Znam dziesiatki ludzi w Polsce, ktorzy szanuja prawo i postepuja wedlug niego.
Alty pisze:rodak dostajac mandacik zawsze bedzie uwazal, ze dostal go nieslusznie
Ponownie uzywajac slowa "kazdy" krzywdzisz wielu rodakow.
Rozumiem, ze sa wyjatki, wiec postaraj sie napisac, ze chodzi ci o wyjatki a nie caly narod.

M.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Post autor: Alty » 10 kwie 2008, 09:42

Malgosiek pisze:Nie powinnas uogolniac, bo naprawde nie kazdy ma gdzies prawo.
masz racje. zmienimy wiec "kazdy" na "przytlaczajaca wiekszosc". takie sa moje obserwacje niestety (jak mowilam nie potepiam, bo poniekad rozumiem skad to sie bierze)
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Malgosiek
Rezydent
Rezydent
Posty: 8108
Rejestracja: 06 sty 2006, 12:26
Gadu: 0
Lokalizacja: Planeta Ziemia, gdzies w VD

Post autor: Malgosiek » 10 kwie 2008, 09:45

Alty,
Ja tez staram sie zrozumiec skad sie to bierze, tak samo jak staram sie zrozumiec skad sie bierze ta moda w naszym narodzie na narzekanie i krytykowanie wszystkiego (prawie wszystkiego) :wink: , co polskie i co w Polsce.
Fajnie, ze wypowiadacie sie tak obszernie. Daje to duzo do myslenia.
Dziekuje za kazde wypowiedzi.

M.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Post autor: Alty » 10 kwie 2008, 09:47

Malgosiek pisze:Ponownie uzywajac slowa "kazdy" krzywdzisz wielu rodakow
przeciez w tym zdaniu nie ma slowa kazdy ;-) - przepraszam nie moglam sie powstrzymac :-)
naprawde nie chodzi mi o krytyke kogokolwiek i czegokolwiek, wiec nie odbieraj tego tak, prosze. nie jestem nastawiona negatywnie i nie uwazam, ze kazdy (tu celowo) polak to zlodziej i pijak.
z drugiej strony padlo pytanie co mi sie w kraju nie podoba na tyle, zeby mnie zniechecic do powrotu tam - i wlasnie postawa "my" kontra "oni" mi sie nie podoba... nieprzestrzeganie prawa jest tylko tego konsekwencja, najbardziej widoczna, stad najlatwiejsza do wskazania, ale jedna z wielu...

Malgosiek pisze:Rozumiem, ze sa wyjatki, wiec postaraj sie napisac, ze chodzi ci o wyjatki a nie caly narod.
sa wyjatki. niemniej z mojego (subiektywnego i spaczonego nadmiernym przestrzeganiem prawa - malgosiek pamietasz rozmowe o kapieli po 22, prawda? - no wlasnie ja wiem, ze jestem troche hop do przodu, zdaje sobie z tego sprawe) punktu widzenia wyjatki "potwierdzaja regule"...
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości