króliczek miniaturka karłowata

Szukasz jakiegoś produktu? Zapytaj, może ktoś wie, gdzie możesz to znaleźć.
Znalazłaś/eś coś ciekawego? Podziel się informacją.
Awatar użytkownika
AlexandraS
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 62
Rejestracja: 10 wrz 2013, 16:07
Gadu: 0
Lokalizacja: Noes/ Vallis

króliczek miniaturka karłowata

Post autor: AlexandraS » 22 sty 2015, 09:48

Jak w temacie.
Nasze latorośle chcą zwierzątko. Nie ukrywam, że ja też. Najbardziej pasowałby nam kotek a raczej kotka bo się trzyma domu. Tylko skąd tu, kurczę w styczniu wziąc kociaka?

Wymyśliłam więc, że może króliczek? Tylko, nie chciałabym żeby z mojej miniaturki wyrosło stworzenie 15kg więc raczej miniaturka karłowata. Tylko gdzie taką kupic i ile by takie cudeńko kosztowało? Czy w Qualipet sprzedają też zwierzątka, czy tylko akcesoria dla nich? Najbliższy mam w Conthey bo w St. Leonard dopiero budują.

Świadoma jestem konieczności zakupu klatki, sianka, karmy, etc i wizyt weterynaryjnych.

Nie wiem tylko skąd i za ile wziąc króliczka.

Będę wdzięczna za pomoc.
Miłość ma swój własny język. Małżeństwo powraca do języka potocznego.

Awatar użytkownika
AlexandraS
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 62
Rejestracja: 10 wrz 2013, 16:07
Gadu: 0
Lokalizacja: Noes/ Vallis

króliczek miniaturka karłowata

Post autor: AlexandraS » 22 sty 2015, 09:48

Jak w temacie.
Nasze latorośle chcą zwierzątko. Nie ukrywam, że ja też. Najbardziej pasowałby nam kotek a raczej kotka bo się trzyma domu. Tylko skąd tu, kurczę w styczniu wziąc kociaka?

Wymyśliłam więc, że może króliczek? Tylko, nie chciałabym żeby z mojej miniaturki wyrosło stworzenie 15kg więc raczej miniaturka karłowata. Tylko gdzie taką kupic i ile by takie cudeńko kosztowało? Czy w Qualipet sprzedają też zwierzątka, czy tylko akcesoria dla nich? Najbliższy mam w Conthey bo w St. Leonard dopiero budują.

Świadoma jestem konieczności zakupu klatki, sianka, karmy, etc i wizyt weterynaryjnych.

Nie wiem tylko skąd i za ile wziąc króliczka.

Będę wdzięczna za pomoc.
Miłość ma swój własny język. Małżeństwo powraca do języka potocznego.

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 09:53


Awatar użytkownika
godzilla
Swojak
Swojak
Posty: 24984
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:52
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: godzilla » 22 sty 2015, 09:56

tylko ze kroliczka nie nalezy raczej brac na raczki i nosic... a dzieci tak lubia robic ze zwierzatkami... szybciutko mozna mu kregoslupek polamac i wtedy trzeba kroliczkowi lebek ukrecic i do kibelka wrzucic...
ewentualnie zawiezc cierpiace zwierze gdzie zostanie poddane eutanazji a potem sie zastanowic czy mozna zwierzaczka zakopac we wlasnym ogrodku czy zawiezc do najblizszego krematorium zwierzecego gdzie za drobna oplata, tak do setki frankow, spala doczesne szczatki pupilka... takiego milusiego i puchatego...

Awatar użytkownika
AlexandraS
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 62
Rejestracja: 10 wrz 2013, 16:07
Gadu: 0
Lokalizacja: Noes/ Vallis

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: AlexandraS » 22 sty 2015, 09:58

Dzięki Aisha. Tylko ja niestety niemieckiego ni w ząb. Ale poszukam na tej stronce :) .
Miłość ma swój własny język. Małżeństwo powraca do języka potocznego.

Awatar użytkownika
AlexandraS
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 62
Rejestracja: 10 wrz 2013, 16:07
Gadu: 0
Lokalizacja: Noes/ Vallis

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: AlexandraS » 22 sty 2015, 10:00

Godzilla, dla mnie to nie pierwsze zwierzątko i nie pierwszy króliczek. Doskonale wiem, jak się z nim obchodzic i moje dzieci też. Nie są to już 3-latki, które nie chcą zrozumiec, że mogą zwierzątku krzywdę zrobic. Ale dziękuję za troskę o moje przyszłe zwierzątko :).
Miłość ma swój własny język. Małżeństwo powraca do języka potocznego.

Rico:ch
Rezydent
Rezydent
Posty: 1542
Rejestracja: 21 sie 2014, 22:47
Gadu: 0
Lokalizacja: BERN

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Rico:ch » 22 sty 2015, 10:01

AlexandraS pisze:Jak w temacie.
Nasze latorośle chcą zwierzątko. Nie ukrywam, że ja też. Najbardziej pasowałby nam kotek a raczej kotka bo się trzyma domu. Tylko skąd tu, kurczę w styczniu wziąc kociaka?

Wymyśliłam więc, że może króliczek? Tylko, nie chciałabym żeby z mojej miniaturki wyrosło stworzenie 15kg więc raczej miniaturka karłowata. Tylko gdzie taką kupic i ile by takie cudeńko kosztowało? Czy w Qualipet sprzedają też zwierzątka, czy tylko akcesoria dla nich? Najbliższy mam w Conthey bo w St. Leonard dopiero budują.

Świadoma jestem konieczności zakupu klatki, sianka, karmy, etc i wizyt weterynaryjnych.

Nie wiem tylko skąd i za ile wziąc króliczka.

Będę wdzięczna za pomoc.
Nie ważne skąd.ale by gonić go.

Do aldi zaglądalaś?

Rico:ch
Rezydent
Rezydent
Posty: 1542
Rejestracja: 21 sie 2014, 22:47
Gadu: 0
Lokalizacja: BERN

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Rico:ch » 22 sty 2015, 10:01

[quote="AlexandraS"]Jak w temacie.
Nasze latorośle chcą zwierzątko. Nie ukrywam, że ja też. Najbardziej pasowałby nam kotek a raczej kotka bo się trzyma domu. Tylko skąd tu, kurczę w styczniu wziąc kociaka?

Wymyśliłam więc, że może króliczek? Tylko, nie chciałabym żeby z mojej miniaturki wyrosło stworzenie 15kg więc raczej miniaturka karłowata. Tylko gdzie taką kupic i ile by takie cudeńko kosztowało? Czy w Qualipet sprzedają też zwierzątka, czy tylko akcesoria dla nich? Najbliższy mam w Conthey bo w St. Leonard dopiero budują.

Świadoma jestem konieczności zakupu klatki, sianka, karmy, etc i wizyt weterynaryjnych.

Nie wiem tylko skąd i za ile wziąc króliczka.

Będę wdzięczna za pomoc.

wybacz za moje psikusy

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 10:04

Specjalna znajomosc niemieckiego nie jest potrzebna.
Wpisz tylko slowo "Zwergkaninchen" i dalej powinno jakos pojsc. :)

Awatar użytkownika
aleksandra
Rezydent
Rezydent
Posty: 1346
Rejestracja: 23 cze 2006, 16:07
Lokalizacja: BE

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: aleksandra » 22 sty 2015, 10:04

Qualipet sprzedaje zwierzeta.

Tierwelt (tygodnik) ma ogloszenia o sprzedaniu, czasem tez o oddaniu zwierzat.

Awatar użytkownika
godzilla
Swojak
Swojak
Posty: 24984
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:52
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: godzilla » 22 sty 2015, 10:07

AlexandraS pisze:Ale dziękuję za troskę o moje przyszłe zwierzątko :).
to dlaczego nie pomyslicie o sympatycznym szczurku lub dwoch?
szczury to bardzo czyste i mile oraz inteligentne zwierzaki...
przychodzi taki na zawolanie, mozna go brac na rece i bawic sie z nim...
jedynym minusem jest to ze zyje przewaznie nie dluzej niz dwa lata...

Rico:ch
Rezydent
Rezydent
Posty: 1542
Rejestracja: 21 sie 2014, 22:47
Gadu: 0
Lokalizacja: BERN

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Rico:ch » 22 sty 2015, 10:55

aleksandra pisze:Qualipet sprzedaje zwierzeta.

Tierwelt (tygodnik) ma ogloszenia o sprzedaniu, czasem tez o oddaniu zwierzat.
Czy to jest przypadek...
A co dzisiaj na obiadek?
Bo piekarnik już gotowy
I królika mamy z głowy.

Awatar użytkownika
aleksandra
Rezydent
Rezydent
Posty: 1346
Rejestracja: 23 cze 2006, 16:07
Lokalizacja: BE

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: aleksandra » 22 sty 2015, 11:01

Rico:ch pisze:
aleksandra pisze:Qualipet sprzedaje zwierzeta.

Tierwelt (tygodnik) ma ogloszenia o sprzedaniu, czasem tez o oddaniu zwierzat.
Czy to jest przypadek...
A co dzisiaj na obiadek?
Bo piekarnik już gotowy
I królika mamy z głowy.
Co Wacpan jadasz, ze tak do rymu gadasz? :D

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 11:08

godzilla pisze:
AlexandraS pisze:Ale dziękuję za troskę o moje przyszłe zwierzątko :).
to dlaczego nie pomyslicie o sympatycznym szczurku lub dwoch?
szczury to bardzo czyste i mile oraz inteligentne zwierzaki...
przychodzi taki na zawolanie, mozna go brac na rece i bawic sie z nim...
jedynym minusem jest to ze zyje przewaznie nie dluzej niz dwa lata...
szczurki sa super, ale raczej nie dla malych dzieci. za madre. i robia te dzieci w trabe, jak chca (serio, nie zartuje sobie. mialam w domu szczurki - siostra miala - wiem, o czym mowie).
kroliczki zreszta tez srednio. te z kolei za glupie. rzadko kiedy uda sie kroliczka nauczyc, zeby przychodzil, jak sie zawola. w ogole malo "socjalne" sa. tez wiem. mam 2. junior majac poltora roku dostal. ani nie polamal, ani nie popsul. malo tego, trzymajac na kolankach przez 2 godziny i glaskajac, wzial i oswoil :-).
dla dziecka chyba najlepszy jednak piesek... ewentualnie kot, ale to pod warunkiem, ze "psi" jest. my takiego psiego mamy i najwspanialszym zwierzatkiem jest na swiecie.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 11:46

Hej, ale jesli autorka sie zdecydowala na krolika, to po kiego jej sugerujecie inne zwierzeta? Moze jeszcze bedziecie sugerowac jakie majtki wolno nosic, a jakich nie? Najlepsze zwierzatka to takie jakie sami mamy (no oczywiscie ze koty :twisted: ) ale pytanie bylo o krolika.

W Qualipetach sprzedaja zwierzeta. ALE w Szwajcarii nie mozna trzymac krolikow (ani swinek morskich, myszek, kotow etc.) pojedynczo. Jesli kupisz z jakiegos ogloszenia od osoby prywatnej, to w sumie nie wiesz, czy miniaturka zostanie miniaturka, czy wlasnie tym 15 kilowym bydlaczkiem. W sklepie zoologicznym masz gwarancje co kupujesz, ale musisz kupic dwa od razu.
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
godzilla
Swojak
Swojak
Posty: 24984
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:52
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: godzilla » 22 sty 2015, 11:55

Discordia pisze:Hej, ale jesli autorka sie zdecydowala na krolika, to po kiego jej sugerujecie inne zwierzeta? Moze jeszcze bedziecie sugerowac jakie majtki wolno nosic, a jakich nie?
po KIEGO tyle agresji?

podyskutowac przyszlasz czy twarz wydzierac?

Rico:ch
Rezydent
Rezydent
Posty: 1542
Rejestracja: 21 sie 2014, 22:47
Gadu: 0
Lokalizacja: BERN

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Rico:ch » 22 sty 2015, 12:12

aleksandra pisze:
Rico:ch pisze:
aleksandra pisze:Qualipet sprzedaje zwierzeta.

Tierwelt (tygodnik) ma ogloszenia o sprzedaniu, czasem tez o oddaniu zwierzat.
Czy to jest przypadek...
A co dzisiaj na obiadek?
Bo piekarnik już gotowy
I królika mamy z głowy.
Co Wacpan jadasz, ze tak do rymu gadasz? :D
Pusta głowa i pusty żołądek.
Czcze gadanie na czczo.
i do tego, język połamałem

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 12:19

Tu troche informacji o krolikach miniaturkach.
http://www.miniaturkabeztajemnic.com/rasy.html

Awatar użytkownika
Magdalena1212
Rezydent
Rezydent
Posty: 982
Rejestracja: 14 sie 2011, 09:48
Gadu: 0
Lokalizacja: M'buchsee

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Magdalena1212 » 22 sty 2015, 13:12

szczury nie są dla dzieci.... Mam kilka i się orientuje.

żadne zwierzęta nie są dla dzieci do zabawy ,szczerze mówiąc.
chyba, że pluszowe
Mam na imię MAGDALENA.

Nie mylić z MAGDĄ:)





"Wehikuł czasu to byłby cud"

Awatar użytkownika
godzilla
Swojak
Swojak
Posty: 24984
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:52
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: godzilla » 22 sty 2015, 13:45

tez mialem kilka i moje dzieci sie z nimi bardzo dobrze obchodzily...
sporo zalezy od wieku i charakteru dzieci...

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 13:49

Magdalena1212 pisze:żadne zwierzęta nie są dla dzieci do zabawy ,szczerze mówiąc.
jest roznica miedzy "bawic sie", a "bawic sie z" - nieprawdaz?
i to, czy dziecko bedzie uwazalo zwierze za zabawke, czy traktowalo jak partnera do zabawy zalezy tylko i wylacznie od rodzicow.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Rico:ch
Rezydent
Rezydent
Posty: 1542
Rejestracja: 21 sie 2014, 22:47
Gadu: 0
Lokalizacja: BERN

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Rico:ch » 22 sty 2015, 13:55

Alty pisze:
Magdalena1212 pisze:żadne zwierzęta nie są dla dzieci do zabawy ,szczerze mówiąc.
jest roznica miedzy "bawic sie", a "bawic sie z" - nieprawdaz?
i to, czy dziecko bedzie uwazalo zwierze za zabawke, czy traktowalo jak partnera do zabawy zalezy tylko i wylacznie od rodzicow.
A ile dziecko ma latek?
3-4-5 czy 10lat,rożnica, a jednak.

Awatar użytkownika
Aga1979
Rezydent
Rezydent
Posty: 3331
Rejestracja: 11 lis 2010, 19:08
Gadu: 0
Lokalizacja: Uznach

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aga1979 » 22 sty 2015, 14:04

a ja przytargalam pierwszego kota w wieku 6 lat, ledwo zipial, i byl zdziebko wybrakowany ale go odratowalismy. i potem to juz poszlo, zwierzaki zawsze u nas byly.

Aleksandra, jesli nadal sie wahasz, to bardzo polecam koty. mniej z nimi klopotu niz z krolikami, i zdecydowanie wiecej zabawy :D

moje maluchy wychowuja sie od poczatku z ogromnym psiorem. jest kupa radosci, ale to tez najlepsza szkola empatii i odpowiedzialnosci :D

Awatar użytkownika
Aga1979
Rezydent
Rezydent
Posty: 3331
Rejestracja: 11 lis 2010, 19:08
Gadu: 0
Lokalizacja: Uznach

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aga1979 » 22 sty 2015, 14:12

Alty pisze:dla dziecka chyba najlepszy jednak piesek... ewentualnie kot, ale to pod warunkiem, ze "psi" jest. my takiego psiego mamy i najwspanialszym zwierzatkiem jest na swiecie.
piesek pod warunkiem ze rodzic bedzie latal na spacery :wink:
i nie ma warunkow na koty, moje koty byly zawsze przybledami, i kazdy sie "nadawal". a bylo ich sporo :wink:

tak sobie mysle, ze chyba wazne zeby uczyc dzieci, ze to nie "imponujacy" rodowod i cena decyduja o tym czy dany zwierzak sie nadaje... :wink:

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 15:15

Aga1979 pisze:
Alty pisze:dla dziecka chyba najlepszy jednak piesek... ewentualnie kot, ale to pod warunkiem, ze "psi" jest. my takiego psiego mamy i najwspanialszym zwierzatkiem jest na swiecie.
piesek pod warunkiem ze rodzic bedzie latal na spacery :wink:
i nie ma warunkow na koty, moje koty byly zawsze przybledami, i kazdy sie "nadawal". a bylo ich sporo :wink:

tak sobie mysle, ze chyba wazne zeby uczyc dzieci, ze to nie "imponujacy" rodowod i cena decyduja o tym czy dany zwierzak sie nadaje... :wink:
Dyskutujac na poziomie czysto teoretycznym, abstrahując od pierwotnego tematu.
Nie kazdy kot sie nadaje do domu z dziecmi. Serio serio. Charakterny kot potrafi podrapac i dotkliwie pogryzc jak mu sie cos nie spodoba. Bo tak, bo sobie nie zyczy. I czy jest mniej klopotu niz z krolikiem tez bym polemizowala, wszystko zalezy jako kot ci sie trafi. Z krolikiem to wystarczy pozabezpieczac kable i inne latwe do pogryzienia a niebezpieczne przedmioty. Jak masz kota musisz pozabezpieczac okna, zeby sobie kot krzywdy nie zrobil, jesli zbierasz jakies delikatne bibeloty, figurki, durnostojki na poleczki, to musisz je dobrze schowac lub zabezpieczyc przed zrzuceniem. O podrapanych meblach nie wspomne, albo sie ma koty, albo ladne meble :P a jak sie trafi kot z problemami zdrowotnymi lub psychicznymi? To co, schronisko, bo sika na lozko? A koszty na weta potrafia byc astronomiczne. Jeden z moich raczyl zachorowac na serducho, co pol roku 700 frankow na sama kontrole. A to i tak nieduzo, bo choroba jest pod kontrola i zadnych dodatkowych zabiegow, kroplowek itp. nie potrzebuje.

Jesli ktos sie zdecydowal na krolika, to pewnie dlatego ze zna swoje mozliwosci i naparwde nie ma sensu namawiac na inne zwierze.
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 15:24

Discordia pisze:
Aga1979 pisze:
Alty pisze:dla dziecka chyba najlepszy jednak piesek... ewentualnie kot, ale to pod warunkiem, ze "psi" jest. my takiego psiego mamy i najwspanialszym zwierzatkiem jest na swiecie.
piesek pod warunkiem ze rodzic bedzie latal na spacery :wink:
i nie ma warunkow na koty, moje koty byly zawsze przybledami, i kazdy sie "nadawal". a bylo ich sporo :wink:

tak sobie mysle, ze chyba wazne zeby uczyc dzieci, ze to nie "imponujacy" rodowod i cena decyduja o tym czy dany zwierzak sie nadaje... :wink:
Dyskutujac na poziomie czysto teoretycznym, abstrahując od pierwotnego tematu.
Nie kazdy kot sie nadaje do domu z dziecmi. Serio serio. Charakterny kot potrafi podrapac i dotkliwie pogryzc jak mu sie cos nie spodoba. Bo tak, bo sobie nie zyczy.
no wlasnie.
i nie chodzi o wydawanie pieniedzy, czy o rodowody. a np o charakterystyke rasy*. i o to, zeby ostatecznie kot byl szczesliwy, bo sie bawi z dzieckiem i mu to najnormalniej w swiecie przyjemnosc sprawia, a dziecko nie musialo sie bac, ze mu kot oczy wydrapie, bo, jak mowi discordia "cos mu sie nie spodoba".

* to samo tyczy sie psow i wszystkiego innego domowego. "latanie" z psem na spacery to zadne rozwiazanie. ani pies z tym szczesliwy, ani dzieci (bo rodzica w czasie, gdy "lata" zwyczajnie nie ma w domu ;-) ). jak juz miec psa, to nie by "latac", a by otworzyc drzwi do ogrodu i powiedziec "lec". IMHO oczywiscie ;-)
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 15:26

Discordia pisze:Jesli ktos sie zdecydowal na krolika, to pewnie dlatego ze zna swoje mozliwosci i naparwde nie ma sensu namawiac na inne zwierze.
no pewnie tak.
tylko mi tez sie pare lat temu wydawalo, ze krolik to fajny pomysl. bo kiedys mielismy zuzie, ale okazalo sie, ze zuzia byla mega wyjatkowa, a inne kroliki juz mega-wyjatkowe nie sa. i ani z tego domowe stworzonko "do kochania" ani material na pasztet ;-)
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 15:29

i jeszcze a'propos "jechania na koty". w szwajcarii sa szalenie modne tapety (bo tanie i latwe w utrzymaniu, machnie sie na bialo i rowno jest). no niestety majac kota wychodzi to srednio. mucha, komar, cma na scianie - kot atak - tapeta w strzepy.
:roll:
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Aga1979
Rezydent
Rezydent
Posty: 3331
Rejestracja: 11 lis 2010, 19:08
Gadu: 0
Lokalizacja: Uznach

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aga1979 » 22 sty 2015, 15:31

czyli wniosek ze dla rodziny z dziecmi (i z domem z ogrodkiem!) pasuje:
kroliczek (w klatce co prawda, ale przeciez krolikowi dobrze w klatce)
kotek specjalnej rasy bo inne rasy- nie rasy nie pasuja
pieski, zakladajac ze ten w/w ogrod jest bo w domu pieskom zle. pudelek by ew. pasowal;)

fakt, mnie koty przez jakies 20 lat podrapaly kilka razy. nawet wiele razy. Ale sporo ich bylo, z roznymi charakterami, jednak do glowy mi nie wpadlo ze one sie po prostu nie nadawlay do rodzinki :wink:
teraz juz bede wiedziala :wink:

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 15:38

Aga1979 pisze:czyli wniosek ze dla rodziny z dziecmi (i z domem z ogrodkiem!) pasuje:
kroliczek (w klatce co prawda, ale przeciez krolikowi dobrze w klatce)
kotek specjalnej rasy bo inne rasy- nie rasy nie pasuja
pieski, zakladajac ze ten w/w ogrod jest bo w domu pieskom zle. pudelek by ew. pasowal;)

fakt, mnie koty przez jakies 20 lat podrapaly kilka razy. nawet wiele razy. Ale sporo ich bylo, z roznymi charakterami, jednak do glowy mi nie wpadlo ze one sie po prostu nie nadawlay do rodzinki :wink:
teraz juz bede wiedziala :wink:
"pasowanie" wymyslilas sama. specjalnie sprawdzilam, nikt wczesniej tego slowa nie uzyl i chyba (?) nikt nie mial tego na mysli. to, co robisz jest taka niby zabawna manipulacja i proba przedstawienia innych w zlym swietle. po co - nie mam pojecia. dlaczego - moge sie najwyzej domyslac...

zreszta to wszystko to i tak tylko wymiana mysli jest. a mysli, podobnie jak tylek oraz priorytety - kazdy ma swoje. :wink: :wink: :wink:



a jezeli chodzi o kroliczki i ich kupowanie - jezeli w qualipet (faktycznie jednego sie nie kupi), to warto brac pare, ktora juz razem w klatce sobie siedziala. zzyte sa ze soba troche i latwiej im bedzie sie razem w nowym otoczeniu zaadoptowac.
zdecydowanie trzymalabym kroliki w klatce. dla ich wlasnego dobra - gryza wszystko. mozna zabezpieczac ile sie chce, a 100% gwarancji, ze sie do kabli nie dorwa nie ma nigdy. wypuszczac, jak najwiecej oczywiscie, ale zawsze pod kontrola. na balkon wystawiac (ale uwaga na ptaki!). na trawe, jak sie ma mozliwosc. ale tez, wazne! - tylko na sucha, nie rano (rosa), nie po deszczu. kroliki sa baaardzo zoladkowo-wrazliwe i taka mokra trawa czesto konczy sie koncem krolika...
a! i jeszcze jedno. niby trywialna sprawa, ale... nie zapomniec o wysterylizowaniu! (tak nieludzkie, okropne i przeciw naturze); majac parke - tlumaczyc nie musze ;-); dwa samczyki - niewysterylizowane beda sie lac, brutalnie i powaznie, szkoda zwierzakow. samiczki generalnie - niewysterylizowane nieco glupieja... tutaj nie ma stricte medycznych wskazan (ropomacicze zdarza sie, ale nie tak czesto, zeby bylo indykacja), ale chyba (chyba, bo psychologicznie nikt raczej krolikow nie bada) lepiej, skoro nie beda miec dzieci, zeby takiej mozliwosci nie mialy. nie bedzie notorycznego wyrywania sobie siersci z brzucha (do golego miesa!) i innych takich atrakcji.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2015, 15:47 przez Alty, łącznie zmieniany 1 raz.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
aleksandra
Rezydent
Rezydent
Posty: 1346
Rejestracja: 23 cze 2006, 16:07
Lokalizacja: BE

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: aleksandra » 22 sty 2015, 15:44

Alty pisze: jak juz miec psa, to nie by "latac", a by otworzyc drzwi do ogrodu i powiedziec "lec". IMHO oczywiscie ;-)
To nie tak.
Jak bedziesz trzymala psa tylko w domu i w ogrodzie
to:
- bedzie go energia zozsadzala i i dostanie gupie pomysly - "rozniesie" Tobie dom i ogrod,
- bez kontaktow socjalnych zglupieje (stanie sie agresywny),
- no i bez "czytania gazety", no jak tak mozna bez obwachiwania kwiatkow?

W PL byl dom i ogrod,
a i tak obowiazkowo dotlenialam sie z psem.

Ps. Moja znajoma rozwazala "pomysl" na posiadanie psa.

Kupila smycz i zrywala dzieci przed szkola oraz wysylala wieczorem na pol godzinne "spacery" ze smycza.
Po tygodniu dzieciom odechcialo sie psa i dyskusje aby go kupila nigdy juz nie powrocily.

Awatar użytkownika
Aga1979
Rezydent
Rezydent
Posty: 3331
Rejestracja: 11 lis 2010, 19:08
Gadu: 0
Lokalizacja: Uznach

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aga1979 » 22 sty 2015, 15:45

Alty pisze:"pasowanie" wymyslilas sama. specjalnie sprawdzilam, nikt wczesniej tego slowa nie uzyl i chyba (?) nikt nie mial tego na mysli. to, co robisz jest taka niby zabawna manipulacja i proba przedstawienia innych w zlym swietle. po co - nie mam pojecia. dlaczego - moge sie najwyzej domyslac...

zreszta to wszystko to i tak tylko wymiana mysli jest. a mysli, jak i priorytety - kazdy ma swoje. :wink: :wink: :wink:
nadawanie, no przeciez uzylam w "..." :D

znasz moje zdanie, koty kocham, kazde jedne, znam od podszewki ich zwyczaje, wiem czego sie spodziewac, tak samo z psami. to akurat wiem, znam, wiec sie wypowiadam.
nic tu mi sie nie wydaje :wink:
po prostu sie nie zgadzam z tym co piszesz Ty i Discordia, gdzie tu maniupulacja? :D

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 15:52

aleksandra pisze:Ps. Moja znajoma rozwazala "pomysl" na posiadanie psa.

Kupila smycz i zrywala dzieci przed szkola oraz wysylala wieczorem na pol godzinne "spacery" ze smycza.
Po tygodniu dzieciom odechcialo sie psa i dyskusje aby go kupila nigdy juz nie powrocily.
ale ja nie mowie, ze nie!
sa psy, kanapowce, ktorym ogrod wystarczy. sa takie, ktorym nie :-)

bardzo madra znajoma :-). tym bardziej, gdy dzieci sa za male na psie obowiazki, a te wykonuja rodzice. zawsze cos bedzie czyims kosztem. albo psa. albo dzieci.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 15:56

Alty pisze:
Discordia pisze:Jesli ktos sie zdecydowal na krolika, to pewnie dlatego ze zna swoje mozliwosci i naparwde nie ma sensu namawiac na inne zwierze.
no pewnie tak.
tylko mi tez sie pare lat temu wydawalo, ze krolik to fajny pomysl. bo kiedys mielismy zuzie, ale okazalo sie, ze zuzia byla mega wyjatkowa, a inne kroliki juz mega-wyjatkowe nie sa. i ani z tego domowe stworzonko "do kochania" ani material na pasztet ;-)
Ale na welne sie nada :twisted: :wink:
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
Maly_Mis_Koala
Rezydent
Rezydent
Posty: 2369
Rejestracja: 06 lut 2013, 19:22
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurich

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Maly_Mis_Koala » 22 sty 2015, 15:57

Discordia pisze:
Alty pisze:
Discordia pisze:Jesli ktos sie zdecydowal na krolika, to pewnie dlatego ze zna swoje mozliwosci i naparwde nie ma sensu namawiac na inne zwierze.
no pewnie tak.
tylko mi tez sie pare lat temu wydawalo, ze krolik to fajny pomysl. bo kiedys mielismy zuzie, ale okazalo sie, ze zuzia byla mega wyjatkowa, a inne kroliki juz mega-wyjatkowe nie sa. i ani z tego domowe stworzonko "do kochania" ani material na pasztet ;-)
Ale na welne sie nada :twisted: :wink:
PAAAASZTET?

Z dwoch miniaturek by juz dal rade :lol:
Tu byl podpis.

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 16:02

Jesli chodzi o mnie. To raczej nie wzielabym kota do domu. Chyba, ze zabronilabym mu wychodzic na ulice. Ostatnio przezylam wypadek nie mojego (mlodego) kota, ktory wyskoczyl prosto pod samochod.
Pani- kierowca wprawdzie sie zatrzymala. Nie wiem czy z powodu kota czy z mojego?
Stwierdzila, ze ma klienta i musi jechac dalej. Kot jeszcze oddychal, wiec wzielam go delikatnie i przesunelam na trawnik (obok jego domu). Wylalo sie z niego mnostwo krwi i zaczely sie konwulsje.
Trzymalam reke na nim az umarl. Nie trwalo to dlugo.
Niestety wlascicieli nie bylo w domu. Nie wiem, czy kiedykolwiek zapomne to zdarzenie.

Oczywiscie nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z posiadania kotow.
Pewno bedac wlascicielem kota trzeba byc na takie sytuacje przygotowanym. Zreszta nie tylko kota.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 16:04

Discordia pisze:
Alty pisze:
Discordia pisze:Jesli ktos sie zdecydowal na krolika, to pewnie dlatego ze zna swoje mozliwosci i naparwde nie ma sensu namawiac na inne zwierze.
no pewnie tak.
tylko mi tez sie pare lat temu wydawalo, ze krolik to fajny pomysl. bo kiedys mielismy zuzie, ale okazalo sie, ze zuzia byla mega wyjatkowa, a inne kroliki juz mega-wyjatkowe nie sa. i ani z tego domowe stworzonko "do kochania" ani material na pasztet ;-)
Ale na welne sie nada :twisted: :wink:
na welne? skad, najwyzej na wklad do poduszek (ale to tylko po zimie).
no albo na futro! ale to wiesz, mufeczka co najwyzej malutka z takiej miniatury. albo kapec dla karzelka ;-) ;-) ;-)
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Maly_Mis_Koala
Rezydent
Rezydent
Posty: 2369
Rejestracja: 06 lut 2013, 19:22
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurich

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Maly_Mis_Koala » 22 sty 2015, 16:06

Aga1979 pisze:czyli wniosek ze dla rodziny z dziecmi (i z domem z ogrodkiem!) pasuje:
kroliczek (w klatce co prawda, ale przeciez krolikowi dobrze w klatce)
kotek specjalnej rasy bo inne rasy- nie rasy nie pasuja
pieski, zakladajac ze ten w/w ogrod jest bo w domu pieskom zle. pudelek by ew. pasowal;)

fakt, mnie koty przez jakies 20 lat podrapaly kilka razy. nawet wiele razy. Ale sporo ich bylo, z roznymi charakterami, jednak do glowy mi nie wpadlo ze one sie po prostu nie nadawlay do rodzinki :wink:
teraz juz bede wiedziala :wink:
Nie.
Lepiej dla rodziny z dziecmi mieszkac w mieszkaniu na X pietrze z kotem przybleda co to im moze oczy wydrapac jak bedzie miec zly dzien i wielkim psem ktory wymaga 3xdziennie biegania przez godzine.

W sam raz rozwiazanie dla dobra dzieci.

Dziecka sie soba zajma przeciez soba w miedzyczasie badz ktos sie nimi zajmie za nas.. Bo to dobro piesuncia, kotenka jest najwazniejsze.. Dzieci sie dostaje za darmo.. (bardzo szwajcarskie podejscie...)

priorytety, priorytety..
Ostatnio zmieniony 22 sty 2015, 16:07 przez Maly_Mis_Koala, łącznie zmieniany 1 raz.
Tu byl podpis.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 16:07

Aisha pisze:Jesli chodzi o mnie. To raczej nie wzielabym kota do domu. Chyba, ze zabronilabym mu wychodzic na ulice. Ostatnio przezylam wypadek nie mojego (mlodego) kota, ktory wyskoczyl prosto pod samochod.
Pani- kierowca wprawdzie sie zatrzymala. Nie wiem czy z powodu kota czy z mojego?
Stwierdzila, ze ma klienta i musi jechac dalej. Kot jeszcze oddychal, wiec wzielam go delikatnie i przesunelam na trawnik (obok jego domu). Wylalo sie z niego mnostwo krwi i zaczely sie konwulsje.
Trzymalam reke na nim az umarl. Nie trwalo to dlugo.
Niestety wlascicieli nie bylo w domu. Nie wiem, czy kiedykolwiek zapomne to zdarzenie.

Oczywiscie nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z posiadania kotow.
Pewno bedac wlascicielem kota trzeba byc na takie sytuacje przygotowanym. Zreszta nie tylko kota.
hmmmm...
ale czlowiek tez pod samochod moze wpasc. dziecko. albo maz.
to co? nie miec dzieci? nie miec nikogo?
troche za bardzo chyba ekstremalne podejscie to....

chociaz. nasz kot wychodzi tylko w towarzystwie. nie mamy do niej zaufania na tyle, zeby wiedziec, ze jak poleci gdzies bic sie z innymi kotami, to wrocic bedzie umiala...
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 16:09

Alty pisze:
Discordia pisze:
Alty pisze:
Discordia pisze:Jesli ktos sie zdecydowal na krolika, to pewnie dlatego ze zna swoje mozliwosci i naparwde nie ma sensu namawiac na inne zwierze.
no pewnie tak.
tylko mi tez sie pare lat temu wydawalo, ze krolik to fajny pomysl. bo kiedys mielismy zuzie, ale okazalo sie, ze zuzia byla mega wyjatkowa, a inne kroliki juz mega-wyjatkowe nie sa. i ani z tego domowe stworzonko "do kochania" ani material na pasztet ;-)
Ale na welne sie nada :twisted: :wink:
na welne? skad, najwyzej na wklad do poduszek (ale to tylko po zimie).
no albo na futro! ale to wiesz, mufeczka co najwyzej malutka z takiej miniatury. albo kapec dla karzelka ;-) ;-) ;-)
Alez oczywiscie ze na welne. Kroliki sie swietnie przedzie :) I psy, i koty tez ;) Jak wybudujemy dom, to bede miala stadko kroliczkow i bede z nich robic skarpetki :P

Tak troche spamujemy topic :twisted:
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 16:14

@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 16:15

Aisha pisze:@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.
bardzo wspolczuje tego wypadku. przepraszam, zapomnialam napisac wczesniej. to musialo byc okropne przezycie.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 16:18

@Alty dziekuje, ten wypadek poruszyl mnie bardzo.

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 16:28

Aisha pisze:@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.
Nie uwazam ze to ekstremalne podejscie. 20 lat temu tak umieral mi na rekach kot mojej cioci. Nie przeszlo mi do dzis. Dlatego moje koty chodza na spacer tylko na smyczy i tez tylko Morgan i Ryfka, bo Ezio sie boi a Tince nie ufam ze sie z szelek nie wywinie.
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
Aga1979
Rezydent
Rezydent
Posty: 3331
Rejestracja: 11 lis 2010, 19:08
Gadu: 0
Lokalizacja: Uznach

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aga1979 » 22 sty 2015, 16:30

Maly_Mis_Koala pisze:
Nie.
Lepiej dla rodziny z dziecmi mieszkac w mieszkaniu na X pietrze z kotem przybleda co to im moze oczy wydrapac jak bedzie miec zly dzien i wielkim psem ktory wymaga 3xdziennie biegania przez godzine.

W sam raz rozwiazanie dla dobra dzieci.

Dziecka sie soba zajma przeciez soba w miedzyczasie badz ktos sie nimi zajmie za nas.. Bo to dobro piesuncia, kotenka jest najwazniejsze.. Dzieci sie dostaje za darmo.. (bardzo szwajcarskie podejscie...)

priorytety, priorytety..
tiaaaaa... :lol: :lol: :lol:
mnie tak wychowali, dokladnie tak, tyle tylko ze to ja latalam z piesunciem i kotenkiem.
na spacer, do weterynarza, sama tez leczylam, czasem tylko tato grzebal, jak sama nie dalam rady.

z tego co pamietam, niewiele to mialo wspolnego ze szwajcarskim podejsciem, cokolwiek mialoby to znaczyc.
Za to teraz wiem co to empatia, odpowiedzialnosc i bardzo szanuje kazde jedno zwierze.

rozumiem ze kolega ma swietne doswiadczenie, probowal i wie ze to nie dziala i zle dla dzieci?

Awatar użytkownika
Aisha
Rezydent
Rezydent
Posty: 1873
Rejestracja: 31 sty 2009, 19:51
Gadu: 0
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Aisha » 22 sty 2015, 16:47

Discordia pisze:
Aisha pisze:@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.
Nie uwazam ze to ekstremalne podejscie. 20 lat temu tak umieral mi na rekach kot mojej cioci. Nie przeszlo mi do dzis. Dlatego moje koty chodza na spacer tylko na smyczy i tez tylko Morgan i Ryfka, bo Ezio sie boi a Tince nie ufam ze sie z szelek nie wywinie.
To chyba sa przyzwyczajone od malego? A moze myle?
Widzialam koty w szelkach. Zastanawialam sie tylko, czy sa zadowolone z takich "ubranek"?

Awatar użytkownika
Alty
Moderator
Moderator
Posty: 3754
Rejestracja: 01 lut 2008, 12:09
Lokalizacja: AG

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Alty » 22 sty 2015, 17:03

Aisha pisze:
Discordia pisze:
Aisha pisze:@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.
Nie uwazam ze to ekstremalne podejscie. 20 lat temu tak umieral mi na rekach kot mojej cioci. Nie przeszlo mi do dzis. Dlatego moje koty chodza na spacer tylko na smyczy i tez tylko Morgan i Ryfka, bo Ezio sie boi a Tince nie ufam ze sie z szelek nie wywinie.
To chyba sa przyzwyczajone od malego? A moze myle?
Widzialam koty w szelkach. Zastanawialam sie tylko, czy sa zadowolone z takich "ubranek"?
pewnie srednio (chociaz jak przyzwyczajone od "dziecka" to innego wychodzenia na dwor nie znaja), ale wolalabym kota w szelkach (nawet przyjmujac, ze kot tego nie lubi i ja to wiem), niz kota przejechanego.... mniejsze zlo.
Emoc­je i kłam­stwa,fas­cy­nac­ja i gra. Uczu­cia i ich brak... Da­ry,których nie wol­no przyjąć.. Kłam­stwo i praw­da.Czym jest prawda? Zap­rzecze­niem kłam­stwa? Czy stwier­dze­niem fak­tu? A jeżeli fakt jest kłam­stwem, czym jest wówczas praw­da?
A. S.

Awatar użytkownika
Maly_Mis_Koala
Rezydent
Rezydent
Posty: 2369
Rejestracja: 06 lut 2013, 19:22
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurich

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Maly_Mis_Koala » 22 sty 2015, 17:20

Aga1979 pisze: tiaaaaa... :lol: :lol: :lol:
mnie tak wychowali, dokladnie tak, tyle tylko ze to ja latalam z piesunciem i kotenkiem.
na spacer, do weterynarza, sama tez leczylam, czasem tylko tato grzebal, jak sama nie dalam rady.

z tego co pamietam, niewiele to mialo wspolnego ze szwajcarskim podejsciem.
rozumiem ze kolega ma swietne doswiadczenie, probowal i wie ze to nie dziala i zle dla dzieci?
Nio tia...

Kolega wyrazil swoja OPINIE, nie wie czy to dziala czy nie dziala, ten fakt oceni historia.
A w tej, piesek bedzie wdzieczny i wysikany, kotek bedzie ladnie mruczec, dzieci przeca jakos dadza rade..

Dzieci < lat 6 tez moga przeca z piesiunkiem latac.. Ratlerkiem badz jamnikiem.
Tu byl podpis.

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 17:52

Aisha pisze:
Discordia pisze:
Aisha pisze:@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.
Nie uwazam ze to ekstremalne podejscie. 20 lat temu tak umieral mi na rekach kot mojej cioci. Nie przeszlo mi do dzis. Dlatego moje koty chodza na spacer tylko na smyczy i tez tylko Morgan i Ryfka, bo Ezio sie boi a Tince nie ufam ze sie z szelek nie wywinie.
To chyba sa przyzwyczajone od malego? A moze myle?
Widzialam koty w szelkach. Zastanawialam sie tylko, czy sa zadowolone z takich "ubranek"?
Morgan mnie sobie wybral sam, byl juz doroslym kotem, wet go ocenil na 10 lat, szelki nie przeszkadzaja mu wcale. Ryfka urodzila sie na ulicy, w zakladach nawozow sztucznych gdzies w Trojmiescie. Zlapana w wieku ok roku na sterylke aborcyjna, proludzka i miziasta zostala wyadoptowana. Szelki tez dla niej nie stanowia problemu. Praktycznie nie trzeba jej bylo przyzwyczajac. Najmlodszy jest Ezio, ubralam mu szelki i wyprowadzilam na dwor raz, i wiecej nie bede. Nawet w wannie sie tak nie darl ze strachu jak postawiony na trawce. Zabralam czym predzej do domu, dalam ulubiony przysmak i wymizialam, nie bedziemy wiecej straszyc kotka. Z Tinka nie probowalam wcale, ale to kot, ktorego mozna trzymac na rekach max przez minute i pod warunkiem ze nagroda jest miecho. To nie jest material na spacerkowego kota.
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 22 sty 2015, 17:54

Dodam jeszcze ze przez okolo rok Morgan byl bezdomny, a wczesniej byl czyims kotem wychodzacym, wiec szelki poznal dopiero u mnie.
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
Maly_Mis_Koala
Rezydent
Rezydent
Posty: 2369
Rejestracja: 06 lut 2013, 19:22
Gadu: 0
Lokalizacja: Zurich

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Maly_Mis_Koala » 22 sty 2015, 18:00

Discordia pisze:
Aisha pisze:
Discordia pisze:
Aisha pisze:@ Alty
Moze ekstremalne podejscie, ale to jest moje podejscie swiezo (przed paroma dniami) po wypadku.
Napisalam przeciez, ze nie namawiam nikogo do tego, zeby rezygnowali z kotow.
Wypadki sie zdarzaja, ale koty gina czesto. Widac to na drogach.
Nie uwazam ze to ekstremalne podejscie. 20 lat temu tak umieral mi na rekach kot mojej cioci. Nie przeszlo mi do dzis. Dlatego moje koty chodza na spacer tylko na smyczy i tez tylko Morgan i Ryfka, bo Ezio sie boi a Tince nie ufam ze sie z szelek nie wywinie.
To chyba sa przyzwyczajone od malego? A moze myle?
Widzialam koty w szelkach. Zastanawialam sie tylko, czy sa zadowolone z takich "ubranek"?
Morgan mnie sobie wybral sam, byl juz doroslym kotem, wet go ocenil na 10 lat, szelki nie przeszkadzaja mu wcale. Ryfka urodzila sie na ulicy, w zakladach nawozow sztucznych gdzies w Trojmiescie. Zlapana w wieku ok roku na sterylke aborcyjna, proludzka i miziasta zostala wyadoptowana. Szelki tez dla niej nie stanowia problemu. Praktycznie nie trzeba jej bylo przyzwyczajac. Najmlodszy jest Ezio, ubralam mu szelki i wyprowadzilam na dwor raz, i wiecej nie bede. Nawet w wannie sie tak nie darl ze strachu jak postawiony na trawce. Zabralam czym predzej do domu, dalam ulubiony przysmak i wymizialam, nie bedziemy wiecej straszyc kotka. Z Tinka nie probowalam wcale, ale to kot, ktorego mozna trzymac na rekach max przez minute i pod warunkiem ze nagroda jest miecho. To nie jest material na spacerkowego kota.
:shock:

Brzmi conajmniej jak opis rodzinny, milo przeczytac ze ktos tak dba o swoje zwierzeta :) (i ze ma na to czas!)
Tu byl podpis.

Awatar użytkownika
lemina
Administrator
Administrator
Posty: 9104
Rejestracja: 02 cze 2005, 13:12
Gadu: 5436677
Lokalizacja: Bülach (ZH)

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: lemina » 22 sty 2015, 21:19

Poruszyliście wszelkie możliwe tematy jeśli chodzi o zwierzaki, ale jest jeszcze jeden: właściciel mieszkania. Zanim weźmie się zwierzaka, to warto spytać, czy nie mają nic przeciwko - są tacy, co mają. Ja na przykład musiałam podpisać papiery, że moje koty nie będą wypuszczane na podwórko (na balkon mogą). Inaczej byśmy pewnie mieszkania nie dostali.
Nie zgadzam się z tobą, ale zaw­sze bro­nił będę twe­go pra­wa do po­siada­nia włas­ne­go zdania. (Wolter)

set
Rezydent
Rezydent
Posty: 977
Rejestracja: 13 mar 2012, 09:54
Gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bazylea

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: set » 23 sty 2015, 10:11

Po roznych opowiesciach i obserwacjach, nie wynajelabym mieszkania od osoby prywatnej.

A wracajac do zwierzakow. Na to nie trzeba miec jakies strasznej ilosci czasu. Jeśli ktos podnosi argument czasu, to zawsze zastanawiam sie, na co jeszcze nie bedzie mial czasu i czego jeszcze nie bedzie umial/chcial zorganizowac, zajac sie.

Poza tym, czasami nie ma wyboru. Do mnie koty trafialy przez przypadek, w stanach krytycznych i nie bylo opcji, zeby sie nimi nie zajmowac. Od paru lat mam kotke, ktora trafila do mnie z 3 maluchami. Do tej pory jest dzika, nie podchodzi, nie daje się glaskac. Za to dobrze sobie radzi z pozostała dwojka. Inny, staruszek, ma cukrzyce. Trzeba mu 2 razy dziennie mierzyc cukier, dawac zastrzyki z insuliny. Jeszcze inny wymagal codziennych kroplowek przez pare miesiecy, sama robilam je w domu, odwolalam wyjazd wakacyjny, pod to ustawialam spotkania w pracy itd. I dopiero jak Mis napisal o czasie, pomyslalam o tym.

Wszystkie moje koty bezproblemowo koegzystuja z malym dzieckiem. Mala tez nie ma wyjscia, koty byly przed nia. Umie postepowac ze zwierzakami, uwielbia psy, umie sie z nimi bawic, ale ma tez respekt.

Oczywiscie ze zwierzaki to wiecej komplikacji, wydatkow, problemow, zmartwien. Uslugi weterynaryjne w Szwajcarii sa drozsze niz wizyty u lekarzy dla ludzi, a juz jakies specjalistyczne badania typu tomografia, lepiej nie mowic. Takie zycie.

Discordia
Rezydent
Rezydent
Posty: 859
Rejestracja: 19 kwie 2011, 10:53
Gadu: 0
Lokalizacja: Flamatt / Schweiz

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: Discordia » 23 sty 2015, 10:24

Wszystko zalezy od tej osoby prywatnej. My teraz wynajmujemy wlasnie od osoby prywatnej i mieszka nam sie lepiej jak w administrowanym przez firme. Niedawno nawet dostalismy maila z podziekowaniami za lojalnosc, bo juz trzeci rok nam tu minal. Ale ja od samego poczatku szukalam miejsca przyjaznego kotom. Jak znalazlam ogloszenie w necie, to nawet na zdjeciach pierwsze co zobaczylam to kot na kanapie i kocie zabawki na podlodze. Ot, zboczenie takie ;) Na ulicy tez pierwsze co widze to osiatkowane okna i balkony.


Tez mnie to o czasie zdziwilo, tym bardziej ze tylko napisalam o spacerkach. chociaz bardziej by tu slowo redyk pasowalo. Morgan jak wychodzi na dwor to parkuje przy pierwszej trawce i sie pasie. Ryfka podobnie, choc nie tak ekstremalnie.
"A niechaj narodowie, wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

Awatar użytkownika
lemina
Administrator
Administrator
Posty: 9104
Rejestracja: 02 cze 2005, 13:12
Gadu: 5436677
Lokalizacja: Bülach (ZH)

Re: króliczek miniaturka karłowata

Post autor: lemina » 23 sty 2015, 10:37

My wynajmujemy przez agencję, a musieliśmy podpisać takie papiery. Po prostu czasem są wymagania braku zwierzaków i moim zdaniem zanim się zdecyduje ktoś - lepiej się dowiedzieć o sytuację w wynajmowanym mieszkaniu, niż potem mieć problemy :)
Nie zgadzam się z tobą, ale zaw­sze bro­nił będę twe­go pra­wa do po­siada­nia włas­ne­go zdania. (Wolter)

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość