ROZPAD RODZINY

Organizujesz spotkanie przy piwie, ognisko, wycieczkę w góry? Tutaj możesz o tym poinformować.
Regulamin forum
Za wykorzystanie przez osoby trzecie danych kontaktowych, takich jak adresy pocztowe, numery telefonu i faksu oraz adresy e-mailowe podane przez użytkownika na tej stronie, odpowiada użytkownik je podający
Awatar użytkownika
mikimik
Przyjaciel Domu
Przyjaciel Domu
Posty: 27
Rejestracja: 14 sty 2015, 07:07
Gadu: 0
skype: mikimik20
Lokalizacja: zurich

ROZPAD RODZINY

Post autor: mikimik » 04 sty 2018, 17:54

Witam rok temu przyjechala do mnie zona i dzieci ale nie stety pojechala zpowrotem gdyz miala kochanka w polsce chciabym wiedziec jak potem tu wyglada zycie rozwodnika czy alimety musze placic wedlog stawki w szwajc czy tez jak sad przydzieli w polsce i czy musze placic wiekszy podatek dzieki za pomoc pozdrawiam

Awatar użytkownika
wojtek/rheinfelden
Domownik
Domownik
Posty: 387
Rejestracja: 27 kwie 2012, 18:49
Gadu: 7316141

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: wojtek/rheinfelden » 04 sty 2018, 18:32

Witaj
Same konkrety to to że podatek dopóki sprawa rozwodowa sie nie zakończy placisz podatek z tabeli B lub C zalezy czy zona pracuje. Po rozwodzie zmien go na A. Tzn będzie odciagane więcej.
Alimenty sadzi sad w Polsce, na sprawie zapewne beda pytac a Twoje dochody.. wiec pewnie troche wiecej niz z 2000 PLN netto.
People for Process Automation

Awatar użytkownika
bogwar
Rezydent
Rezydent
Posty: 2546
Rejestracja: 14 lut 2009, 23:41
Gadu: 0
Lokalizacja: Berno/Warszawa

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: bogwar » 07 sty 2018, 19:31

wojtek/rheinfelden pisze:
04 sty 2018, 18:32
Witaj
Same konkrety to to że podatek dopóki sprawa rozwodowa sie nie zakończy placisz podatek z tabeli B lub C zalezy czy zona pracuje. Po rozwodzie zmien go na A. Tzn będzie odciagane więcej.
Alimenty sadzi sad w Polsce, na sprawie zapewne beda pytac a Twoje dochody.. wiec pewnie troche wiecej niz z 2000 PLN netto.
Dochody to tylko jedna strona medalu. Te, sad w Polsce szybko jest w stanie ustalic, zadajac przedlozenia rozliczen z pracodawca. Nie bedzie jednak raczej mial pojecia o wydatkach i kosztach utrzymania w Szwajcarii. I te przed sadem trzeba eksponowac. Ponizej link do strony przedstawiajacyej orientacyjne koszty utrzymania w Szwajcarii w zaleznosci od wysokosci dochodow netto, czyli przed podatkiem i bez 13 pensji ( linki w pdf po prawej stronie ). Na koncu jest kwota pozostajaca do wolnej dyspozycji, z ktorej dopiero moga byc odciagane alimenty. Wcale nie sa to kwoty rewelacyjne i zasadzenie 2000 zl alimentow to juz naprawde przy baaaaaaardzo wysokich zarobkach. Wystarczy wydrukowac, przetlumaczyc i przedlozyc w sadzie.

http://www.budgetberatung.ch/Budget-fue ... 114.0.html

Inna sprawa, ze nie wypada zalowac pieniedzy dla wlasnych dzieci, ale byla/byly, to niech juz sie sam/a utrzymuje. :mrgreen:
To zawsze trudno wywazyc, do jakiej kwoty utrzymuje sie dzieci, a od jakiej rowniez byla czy bylego.

Awatar użytkownika
bogwar
Rezydent
Rezydent
Posty: 2546
Rejestracja: 14 lut 2009, 23:41
Gadu: 0
Lokalizacja: Berno/Warszawa

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: bogwar » 10 sty 2018, 18:48

bogwar pisze:
07 sty 2018, 19:31
Dochody to tylko jedna strona medalu. Te, sad w Polsce szybko jest w stanie ustalic, zadajac przedlozenia rozliczen z pracodawca. Nie bedzie jednak raczej mial pojecia o wydatkach i kosztach utrzymania w Szwajcarii. I te przed sadem trzeba eksponowac. Ponizej link do strony przedstawiajacyej orientacyjne koszty utrzymania w Szwajcarii w zaleznosci od wysokosci dochodow netto, czyli przed podatkiem i bez 13 pensji ( linki w pdf po prawej stronie ). Na koncu jest kwota pozostajaca do wolnej dyspozycji, z ktorej dopiero moga byc odciagane alimenty. Wcale nie sa to kwoty rewelacyjne i zasadzenie 2000 zl alimentow to juz naprawde przy baaaaaaardzo wysokich zarobkach. Wystarczy wydrukowac, przetlumaczyc i przedlozyc w sadzie.

http://www.budgetberatung.ch/Budget-fue ... 114.0.html

Inna sprawa, ze nie wypada zalowac pieniedzy dla wlasnych dzieci, ale byla/byly, to niech juz sie sam/a utrzymuje. :mrgreen:
To zawsze trudno wywazyc, do jakiej kwoty utrzymuje sie dzieci, a od jakiej rowniez byla czy bylego.
A od niej trzeba jeszcze odjac koszty przejazdow do Polski, ewentualne koszty utrzymania domu czy mieszkanie w Polsce, bo wiekszosc raczej nie wyjezdza z Polski palac za soba mosty, jakies ubezpieczenia czy skladki oplacane w Polsce itp. Jak sie wszystko podliczy, to moze sie okazac, ze to byly/a powinien/na do nas doplacac, bo sie nam budzet nie domyka. :mrgreen: :lol:

b-r-k
Rezydent
Rezydent
Posty: 5162
Rejestracja: 28 sty 2008, 18:39
Gadu: 0
Lokalizacja: (CH)

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: b-r-k » 11 sty 2018, 08:34

bogwar pisze:
10 sty 2018, 18:48
bogwar pisze:
07 sty 2018, 19:31
Dochody to tylko jedna strona medalu. Te, sad w Polsce szybko jest w stanie ustalic, zadajac przedlozenia rozliczen z pracodawca. Nie bedzie jednak raczej mial pojecia o wydatkach i kosztach utrzymania w Szwajcarii. I te przed sadem trzeba eksponowac. Ponizej link do strony przedstawiajacyej orientacyjne koszty utrzymania w Szwajcarii w zaleznosci od wysokosci dochodow netto, czyli przed podatkiem i bez 13 pensji ( linki w pdf po prawej stronie ). Na koncu jest kwota pozostajaca do wolnej dyspozycji, z ktorej dopiero moga byc odciagane alimenty. Wcale nie sa to kwoty rewelacyjne i zasadzenie 2000 zl alimentow to juz naprawde przy baaaaaaardzo wysokich zarobkach. Wystarczy wydrukowac, przetlumaczyc i przedlozyc w sadzie.

http://www.budgetberatung.ch/Budget-fue ... 114.0.html

Inna sprawa, ze nie wypada zalowac pieniedzy dla wlasnych dzieci, ale byla/byly, to niech juz sie sam/a utrzymuje. :mrgreen:
To zawsze trudno wywazyc, do jakiej kwoty utrzymuje sie dzieci, a od jakiej rowniez byla czy bylego.
A od niej trzeba jeszcze odjac koszty przejazdow do Polski, ewentualne koszty utrzymania domu czy mieszkanie w Polsce, bo wiekszosc raczej nie wyjezdza z Polski palac za soba mosty, jakies ubezpieczenia czy skladki oplacane w Polsce itp. Jak sie wszystko podliczy, to moze sie okazac, ze to byly/a powinien/na do nas doplacac, bo sie nam budzet nie domyka. :mrgreen: :lol:
mniej więcej sprawa ma się następująco, aczkolwiek za nic nie ręczę...
i tak i nie, rzeczywiście polskie sądy nieco inaczej podchodzą do alimentów niż tutejsze, ale główne zasady są takie same.
mimo emotikonek. Każda sprawa jest bardzo złożona i bardzo indywidualna. To zależy czy jest rozwód i jak orzeczony. z winy czyjej? wbrew pozorom to jest b. ważne ze względu na finansowe zobowiązania wobec siebie lub bez winy. to też są zobowiązania lecz uwarunkowane, oraz oraz różnej sytuacji obojga małżonków. Rozpisywanie wydatków - kosztów ? może jeszcze kredyty ? najdroższe ubezpieczenia itd itp doliczysz inne "wysokie" koszty życia. np urlop na Seszelach? utrzymanie ferrari itd.koszty jazdy do dziecka ? a czym? :mrgreen:
Otóż szczególnie dziecku nie powinien i nie może obniżyć się standard życiowy. Dziecko i tak ucierpi gdy rozpada się rodzina. Żadne pieniądze nie zrekompensują rozpadu rodziny. zakładając, że była to rodzina normalna.
Rodzic może robić prezenty, zabierać na miesiąc wakacji,( jeśli luksusowe, to jest jego wybór, a nie koszt utrzymania itd. itp.) co go nie zwalnia całkowicie z alimentów za ten miesiąc, bo przecież są opłaty w których dziecka część pozostaje w kosztach utrzymania.Jeśli rodzic bierze dziecko co drugi weekend... zaopatruje dziecko np. w sprzęt sportowy...itd. zobowiązując się do tego w sądzie...itd itp... skomplikowane i szczegółowe...Bywa, że mądry sędzia czasem zapyta w którymś momencie przeciągania liny - Ile pozwany ma ochotę i jest w stanie płacić? do czego jest gotów się sam zobowiązać?

Rodzic, który sam wykręca się z płacenia i kombinuje najniżesze alimenty jest...... lepiej, że go nie ma. Mało tego bywa, że gdy rodzic zakłada nową rodzinę, to chcąc zmniejszyć swe zobowiązania wymyśla "niesamowite" argumenty dyskryminujące dziecko z poprzedniego związku. Przy okazji: wg europejskich przepisów dziecko poza małżeńskie ma takie sama prawa jak małżeńskie.
Przypomnę też, że dzieci mają też zobowiązania wobec rodziców. Oczywiście gdy są samodzielne, dorosłe.
O ile wiem, to w PL właśnie jest opracowywany nowy kodeks rodzinny, bo stary się mocno "zestarzał".
-------
Każdy trud przynosi zysk, gadulstwo - jedynie straty. (Salomon 925 p.n.e ).... ;-)

Awatar użytkownika
bogwar
Rezydent
Rezydent
Posty: 2546
Rejestracja: 14 lut 2009, 23:41
Gadu: 0
Lokalizacja: Berno/Warszawa

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: bogwar » 25 sty 2018, 20:55

b-r-k pisze:
11 sty 2018, 08:34
mniej więcej sprawa ma się następująco, aczkolwiek za nic nie ręczę...
i tak i nie, rzeczywiście polskie sądy nieco inaczej podchodzą do alimentów niż tutejsze, ale główne zasady są takie same.
mimo emotikonek. Każda sprawa jest bardzo złożona i bardzo indywidualna. To zależy czy jest rozwód i jak orzeczony. z winy czyjej? wbrew pozorom to jest b. ważne ze względu na finansowe zobowiązania wobec siebie lub bez winy. to też są zobowiązania lecz uwarunkowane, oraz oraz różnej sytuacji obojga małżonków. Rozpisywanie wydatków - kosztów ? może jeszcze kredyty ? najdroższe ubezpieczenia itd itp doliczysz inne "wysokie" koszty życia. np urlop na Seszelach? utrzymanie ferrari itd.koszty jazdy do dziecka ? a czym? :mrgreen:
Otóż szczególnie dziecku nie powinien i nie może obniżyć się standard życiowy. Dziecko i tak ucierpi gdy rozpada się rodzina. Żadne pieniądze nie zrekompensują rozpadu rodziny. zakładając, że była to rodzina normalna.
Rodzic może robić prezenty, zabierać na miesiąc wakacji,( jeśli luksusowe, to jest jego wybór, a nie koszt utrzymania itd. itp.) co go nie zwalnia całkowicie z alimentów za ten miesiąc, bo przecież są opłaty w których dziecka część pozostaje w kosztach utrzymania.Jeśli rodzic bierze dziecko co drugi weekend... zaopatruje dziecko np. w sprzęt sportowy...itd. zobowiązując się do tego w sądzie...itd itp... skomplikowane i szczegółowe...Bywa, że mądry sędzia czasem zapyta w którymś momencie przeciągania liny - Ile pozwany ma ochotę i jest w stanie płacić? do czego jest gotów się sam zobowiązać?

Rodzic, który sam wykręca się z płacenia i kombinuje najniżesze alimenty jest...... lepiej, że go nie ma. Mało tego bywa, że gdy rodzic zakłada nową rodzinę, to chcąc zmniejszyć swe zobowiązania wymyśla "niesamowite" argumenty dyskryminujące dziecko z poprzedniego związku. Przy okazji: wg europejskich przepisów dziecko poza małżeńskie ma takie sama prawa jak małżeńskie.
Przypomnę też, że dzieci mają też zobowiązania wobec rodziców. Oczywiście gdy są samodzielne, dorosłe.
O ile wiem, to w PL właśnie jest opracowywany nowy kodeks rodzinny, bo stary się mocno "zestarzał".
I slusznie, bo sytuacje bywaja rozne. Nie zawsze winny jest facet, choc nie przecze, ze raczej czesciej niz rzadziej. Wiem jednak z osobistego doswiadczenia, ze sady ( a w zasadzie sedziny, bo najczesciej kobiety orzekaja w sprawach rozwodowych ) najczesciej staraja sie szukac winy u facetow. A dlatego z osobistego, ze w moim przypadku rozwod byl bez orzekania o winie, dzieci dorosle i wyrok wg prawa byl tylko formalnoscia, a mimo to 3 sedziny, jak kwoki, zadawaly takie pytania, jakby chcialy na mnie zrzucic wine. W duchu smiac mi sie chcialo, ale nie wypadalo. :lol: :lol: :lol: Po rozprawie poszlismy z byla na kawe i omowilismy sprawy wymagajace wspolnych decyzji.
Ladnie to wszystko opisalas, bo tak jak napisalem,
bogwar pisze:
07 sty 2018, 19:31
Inna sprawa, ze nie wypada zalowac pieniedzy dla wlasnych dzieci, ale byla/byly, to niech juz sie sam/a utrzymuje. :mrgreen:
To zawsze trudno wywazyc, do jakiej kwoty utrzymuje sie dzieci, a od jakiej rowniez byla czy bylego.
trzeba dbac o wlasne dzieci.
Czesciej jednak ( i tu wprawdzie nie z osobistego doswiadczenia, ale kolegow i znajomych ) kobiety sa bardziej zawziete po rozwodzie i chca " uwalic " bylego. Dlatego sa to rzeczywiscie sprawy bardzo indywidualne i nie ma jednej recepty na wszystko. Gosc sie zwrocil z pytaniem, powiedzialem, co wiedzialem. Gdyby jego byla sie zwrocila, zrobilbym to samo w kierunku przeciwnym. I tyle. :D

b-r-k
Rezydent
Rezydent
Posty: 5162
Rejestracja: 28 sty 2008, 18:39
Gadu: 0
Lokalizacja: (CH)

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: b-r-k » 30 sty 2018, 12:44

Bogwar,
z tą winą i bez winy , to są hocki klocki. Skrótowo rzecz ujmując :
Bo bez względu na winę, gdy były małżonek popadnie w zdrowotną mizerię lub inną losową, to drugi jest zobowiązany mu pomóc. Dzieci dorosłe też.
BO... to matka/ojciec Twoich dzieci! WBrew pozorom (bo nie ma pokrewieństwa) to mimo rozwiązania związku małżeńskiego powinowactwo zostaje. A więc także z teściami, szwagrami. itd. to tak przy okazji. Takie orzeczenie SN są. Może się coś zmieniło ale gdy jak składałam egzaminy to były obowiązujące.
A poza tym jest coś jak moralność własna , osobista. Ale to już całkiem inna historia.

Moja koleżanka podczas naszej sądowej aplikacji trafiła do sędziego który akurat dostał sprawę jej rodziców , właśnie o alimenty małżeńskie. Pan Sędzia. co ważne- mężczyzna, dał koleżance rozpracowanie obu stron. Musiała napisać odpowiedz na pozew, odpowiedz na tę odpowiedz, a następnie (oczywiście w ramach ćwiczenia) zawyrokować i uzasadnić.No i oczywiście musiała też napisać zaskarżenie tego wyroku z uzasadnieniem. Po takim ćwiczeniu miała dość. Rodzicom się nie przyznała. No bo jak?
lekcja neutralności była wartościowa. Zdała egzamin znakomicie, adwokacki też bez kłopotu.
-------
Każdy trud przynosi zysk, gadulstwo - jedynie straty. (Salomon 925 p.n.e ).... ;-)

Awatar użytkownika
bogwar
Rezydent
Rezydent
Posty: 2546
Rejestracja: 14 lut 2009, 23:41
Gadu: 0
Lokalizacja: Berno/Warszawa

Re: ROZPAD RODZINY

Post autor: bogwar » 31 sty 2018, 19:31

b-r-k pisze:
30 sty 2018, 12:44
Bogwar,
z tą winą i bez winy , to są hocki klocki. Skrótowo rzecz ujmując :
Bo bez względu na winę, gdy były małżonek popadnie w zdrowotną mizerię lub inną losową, to drugi jest zobowiązany mu pomóc. Dzieci dorosłe też.
BO... to matka/ojciec Twoich dzieci! WBrew pozorom (bo nie ma pokrewieństwa) to mimo rozwiązania związku małżeńskiego powinowactwo zostaje. A więc także z teściami, szwagrami. itd. to tak przy okazji. Takie orzeczenie SN są. Może się coś zmieniło ale gdy jak składałam egzaminy to były obowiązujące.
A poza tym jest coś jak moralność własna , osobista. Ale to już całkiem inna historia.

Moja koleżanka podczas naszej sądowej aplikacji trafiła do sędziego który akurat dostał sprawę jej rodziców , właśnie o alimenty małżeńskie. Pan Sędzia. co ważne- mężczyzna, dał koleżance rozpracowanie obu stron. Musiała napisać odpowiedz na pozew, odpowiedz na tę odpowiedz, a następnie (oczywiście w ramach ćwiczenia) zawyrokować i uzasadnić.No i oczywiście musiała też napisać zaskarżenie tego wyroku z uzasadnieniem. Po takim ćwiczeniu miała dość. Rodzicom się nie przyznała. No bo jak?
lekcja neutralności była wartościowa. Zdała egzamin znakomicie, adwokacki też bez kłopotu.
Owszem, zobowiazania zobowiazaniami, a zycie zyciem. Co do mizerii zdrowotnej, to jest to rzeczywiscie sprawa moralnosci wlasnej, ale z tymi alimentami malzenskimi, to juz bylbym ostrozny w traktowaniu tego w kategorii zobowiazan. Na szczescie polskie prawo tez nie traktuje tego jako zobowiazanie bezwarunkowe i dopuszcza mozliwosc wystapienia o takowe w przeciagu 5 lat po rozwodzie lub maksymalnie do momentu wstapienia bylego malzonka ( tzn. tego, ktory mialby o te swiadczenia wystapic ) w nowy zwiazek malzenski. Nawet jednak w okresie prawa do wystapienia o alimenty malzenskie, malzonek o nie wystepujacy musi popasc w stan niedostatku ( tak to sie chyba nazywa, o ile sobie przypominam ), ale musi rowniez zrobic wszystko, co moze, zeby do tego nie doszlo. Czyli nie moze sobie lezec na kanapie i powiedziec przed sadem, ze nie ma za co zyc, a byla/y ma na lenia lozyc. Oczywiscie trzeba przed sadem wszystko udowadniac, przedkladac rozne dokumenty, zaswiadczenia, ewentualnych swiadkow itd. Sajgon po prostu. :(
Oczywistym jest natomiast koniecznosc lozenia na dzieci, ale jak pisalem, granica, po przekroczeniu ktorej zaczyna sie utrzymywac byla/bylego jest bardzo trudna do uchwycenia. A zdarza sie przeciez, ze kobieta odchodzi do bogatego kochanka, lezy na kanapie i pachnie, a byly co ? Ma ja utrzymywac ? :?: :shock:
To sa wszystko bardzo trudne sprawy i nie ma tu uniwersalnej recepty, co nie znaczy, ze nie ma czasem w oczywistych sprawach poczucia niesprawiedliwosci.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości